Reklama

Reklama

Sprawa kadencji RPO przed Trybunałem Konstytucyjnym. Jest wyrok

Przepis pozwalający rzecznikowi praw obywatelskich nadal pełnić tę funkcję po zakończeniu kadencji do czasu objęcia stanowiska przez jego następcę jest niekonstytucyjny - zdecydował Trybunał Konstytucyjny. Przepis ten straci moc po upływie trzech miesięcy.

Reklama

Wyrok ogłosiła prezes TK Julia Przyłębska. Uzasadniał go sędzia Stanisław Piotrowicz. 

Reklama

- Trybunał zaznacza, że sprawa, w której zapadł wyrok, nie dotyczy ani konkretnego RPO, ani urzędu RPO jako takiego. TK zajmował się jedynie przepisem regulującym kwestię kadencji RPO i to trzeba z całą mocą podkreślić - rozpoczął sędzia Trybunału Stanisław Piotrowicz. 

- Zaskarżony przepis w niniejszym postępowaniu stanowi, że dotychczasowy rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego rzecznika. Można by uznać, że jest to przepis kreujący organ "pełniącego obowiązki RPO". W praktyce jednak jest on stosowany w ten sposób, że skutkuje przedłużeniem kadencji RPO do czasu wyboru jego następcy bez żadnych ograniczeń czasowych, czy przedmiotowych - wyjaśnił Piotrowicz. 

"Nieznana konstytucji i niesprecyzowana w żaden sposób instytucja"

- Zaskarżony przepis wprowadza nieznaną konstytucji i niesprecyzowaną w żaden sposób instytucję "pełniącego obowiązki RPO", której nie ogranicza czasowo i przedmiotowo. Tym samym przedłużając kadencję do czasu wyboru nowego rzecznika - zaznaczył, dodając, że czas ten nie jest określony.  

Sędzia Piotrowicz zwrócił uwagę, że konstytucja jednoznacznie określa kadencję RPO na pięć lat. 

Osoby zgromadzone przed TK: Hańba

Przed Trybunałem Konstytucyjnym zgromadziła się grupa osób, która protestuje przeciw wyrokowi. Słychać było okrzyki: "hańba, hańba", kiedy posłowie Arkadiusz Mularczyk i Marek Ast, którzy podpisali się pod wnioskiem do Trybunału, chcieli udzielić mediom komentarza. 

Wniosek do TK skierowali posłowie PiS

Sprawa została zainicjowana wnioskiem posłów PiS, który trafił do Trybunału Konstytucyjnego w połowie września ubiegłego roku. Chodziło o zbadanie konstytucyjności ustawowego przedłużenia pięcioletniej kadencji rzecznika praw obywatelskich w sytuacji, gdy upłynie jego kadencja, a następca nie zostanie wybrany. 

Kadencja obecnego RPO - Adama Bodnara - upłynęła 9 września ubiegłego roku. Termin tej rozprawy przed TK wielokrotnie odraczano. Rozpatrywanie wniosku na rozprawie rozpoczęto w poniedziałek.

Sprawę rozpoznawał skład pięciorga sędziów Trybunału Konstytucyjnego pod przewodnictwem prezes Julii Przyłębskiej. Sprawozdawcą był sędzia Stanisław Piotrowicz, a oprócz nich w składzie znaleźli sędziowie: Justyn Piskorski, Bartłomiej Sochański i Wojciech Sych.

Czytaj też: Wybór nowego RPO. Jest decyzja sejmowej komisji

Jak wybierany jest RPO?

RPO powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Jeżeli Senat odmówi wyrażenia zgody na powołanie rzecznika (na podjęcie uchwały wyrażającej zgodę lub sprzeciw ma miesiąc), Sejm powołuje na to stanowisko inną osobę.

W ostatnich miesiącach parlament trzykrotnie próbował wybrać następcę Adama Bodnara. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która była wspólną kandydatką KO, Lewicy i Polski 2050, nie uzyskała ona jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody. 

Obecnie trwa kolejna procedura wyłaniania następcy Bodnara. Kandydatem PiS jest poseł Bartłomiej Wróblewski, kandydatem KO i PSL - dr hab. nauk prawnych Sławomir Patyra, a kandydatem Lewicy - prawnik i działacz społeczny Piotr Ikonowicz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje