Reklama

Parafianie na kolędzie dostali nietypowe pisma. Proboszcz pośrednikiem dewelopera

Deweloper planuje wybudować blisko 80 bloków na terenie dawnej kopalni iłów Zesławice w Krakowie. To dalekosiężne plany, ponieważ spółka musi zdobyć niezbędną dokumentację pozwalającą na rozpoczęcie prac. Dodatkowo pokopalniany obszar to teren osuwiskowy, podmokły i wymagający rekultywacji. Żeby przekonać do inwestycji mieszkańców, inwestor przekazał darowiznę na rzecz parafii i poprosił miejscowego księdza proboszcza o pomoc.

Teren dawnej kopalni iłów rozciąga się pomiędzy ulicą Gustawa Morcinka a osiedlem Na Stoku. Należy on do spółki Zesławice. Ta w przeszłości była własnością firmy Wienerberger, międzynarodowego dostawcy materiałów budowlanych, ale w 2013 r. spółka została sprzedana. Z Krajowego Rejestru Sądowego wynika, że obecnie udziały w spółce Zesławice ma Grand Depot z Zabrza zajmujący się wynajmem i zarządzeniem nieruchomościami.

Kraków. Zesławice: Co z terenem pokopalnianym?

Nowy właściciel ma plany związane z pokopalnianym terenem. Chce on wybudować tam 79 budynków wielorodzinnych. Każdy z nich ma liczyć siedem kondygnacji wraz z garażami podziemnymi. Dodatkowo powstać ma również 29 budynków liczących trzy kondygnacje. Inwestor planuje powstanie przedszkola, szkoły, parku oraz pawilonu handlowego. To dalekosiężne założenia, ponieważ spółka musi zdobyć niezbędną dokumentację pozwalającą na rozpoczęcie prac. 

Reklama

O inwestorskich planach zrobiło się głośno za sprawą miejscowego proboszcza. Ksiądz Jan Krzyżanowski z parafii św. Stanisława Biskupa Męczennika podczas wizyt duszpasterskich (tzw. kolędy - przyp. red.) zostawiał u swoich parafian pisma popierające inwestycje. Parafianie mogli je podpisać i wysłać na adres dewelopera.

Interia zapoznała się z pismem, które od mieszkańców otrzymał radny Łukasz Gibała. - Jak wynika z informacji, które przekazali mi mieszkańcy, ksiądz zbierał podpisy pod wnioskiem popierającym zabudowę tego terenu - wyjaśnia samorządowiec. - Z moich informacji wynika, że ksiądz miał usłyszeć również obietnicę wybudowania kaplicy, która miałaby powstać podczas ewentualnej budowy osiedla - dodaje.

 

Rzeczywiście w piśmie, które od duchownego otrzymali mieszkańcy jest wzmianka, że zgoda na inwestycje oznacza także poparcie dla budowy infrastruktury towarzyszącej, w tym budowy kaplicy.

Darowizna dla parafii

Z kolei radny Łukasz Sęk w rozmowie z Interią wspomniał, że z informacji uzyskanych od mieszkańców wynika, że parafia miała otrzymać pieniądze od inwestora. - Każdy ma prawo wesprzeć parafię i przekazać darowiznę. Parafianie o tym wiedzą - mówi w rozmowie z Interią ks. Jan Krzyżanowski. 

- Proszę jednak pamiętać, że w tym wypadku nic nie zależy ode mnie czy od parafii. To urząd miasta i radni decydują o tym, co i gdzie inwestorzy mogą budować. Najważniejsze, aby wszystko było zgodnie z prawem. Inwestycja ma powstać na terenie parafii, więc naturalne jest, że na ten temat rozmawiam z parafianami. Jednym się te plany podobają, innym nie. Każdy ma mieć prawo do swojego zdania. Jednak podkreślam, to urzędnicy i radni decydują o tym, co może być budowane - dodaje duchowny.

 

Darowizna na rzecz parafii to nie jedyne działania inwestora. Do mieszkańców os. Na Stoku i os. Na Wzgórzach trafiła ankieta z pytaniami, jakie mają potrzeby i co chcieliby, aby zostało wybudowane na osiedlu. Jednak do budowy nowego osiedla droga jest daleka. Zgodnie z uchwalonym 2009 r. planem zagospodarowania przestrzennego Zesławice teren dawnej kopalni jest w większości przeznaczony jest pod eksploatacje górniczą.

- Ten plan powstawał w zupełnie innych warunkach. Teraz kopalnia nie działa, a dokument wymaga zmiany. W 2021 r. wysłałem do prezydenta Jacka Majchrowskiego interpelację w sprawie przystąpienia do zmiany planu, tak aby w dokumencie zapisać, że teren ten powinien zostać przeznaczony pod zieleń - mówi Interii radny Gibała. Pomimo upływu dwóch lat nic w tym temacie się nie wydarzyło. O tym, że teren powinien być dostępny i mieć charakter ekologiczno-krajobrazowy napisano również w przygotowanym przez urzędników opracowaniu o nazwie: "Kierunki rozwoju i zarządzania terenami zielonymi w Krakowie na lata 2019 - 2030".

W tle lex deweloper

Tymczasem z naszych informacji wynika, że inwestor posiada obecnie decyzję nakazującą mu rekultywację terenu w kierunku parkowo-leśnym. Spółka chciałaby jednak jej zmiany na decyzję rekultywacyjną pod kątem mieszkaniowym. Wiem, że przedstawiciele firmy sondowali urzędników w tej sprawie. 

- Żaden oficjalny wniosek w tej sprawie jednak nie wpłynął - mówi Interii Dariusz Nowak, kierownik referatu wydziału komunikacji społecznej urzędu miasta Krakowa. 

Dlaczego inwestor może być zainteresowany zmianą rekultywacji pod kątem mieszkaniowym? Jeśliby do tego doszło, to spółka mogłaby skorzystać z zapisów tzw. ustawy "lex deweloper", która pozwala budować z ominięciem zapisów planu miejscowego. Deweloper musiałby jednak spełnić zapisy ustawy oraz uchwały o krakowskich standardach urbanistycznych. Dodatkowo zgodę na to musieliby wydać miejscy radni.

- Wydaje się, że inwestor ma nikłe szanse na doprowadzenie do takiej sytuacji. Jednak doświadczenie ostatnich lat pokazuje, że wszystko jest możliwe - komentuje radny Sęk. - Jeśli prześledzimy ostatnie głosowania, to zobaczymy, że radni odrzucili wszystkie wnioski deweloperów w ramach lex deweloper - wyjaśnia. I dodaje, że ostatnio jeden z inwestorów odwołał się od decyzji rady do sądu i wygrał w pierwszej instancji. - To jeszcze nic nie znaczy, ale może być taka sytuacja, że jeśli deweloper będzie mieć prawomocny wyrok, a rada nie zgodzi się na lokalizację inwestycji, to taka firma będzie mogła domagać się odszkodowania i rada miasta nie będzie już miała na to wpływu - mówi radny. 

Próbowaliśmy o przyszłości terenów po dawnej kopalni iłów porozmawiać z przedstawicielami spółki, jednak nie udało nam się z nimi skontaktować. 

Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: dawid.serafin@firma.interia.pl 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Małopolskie | Kraków

Reklama

Reklama

Reklama