Reklama

Reklama

W Tatrach pełno turystów, w Beskidach pustki. "Nawet 50 proc. mniej"

Korzystając ze słonecznej pogody, turyści ruszyli na tatrzańskie szlaki. Parkingi przed traktem do Morskiego Oka są w sobotę rano już całkowicie zapełnione, a przed szczytami wyposażonymi w łańcuchy ułatwiające wejście tworzą się kolejki. Z kolei w Beskidach zapowiada się najładniejszy weekend z dotychczasowych - powiedział ratownik dyżurny stacji GOPR w Szczyrku Ryszard Kurowski. W sobotę rano było słonecznie i dość ciepło. Warunki na szlakach są wyśmienite. Zwiedzających jednak nie ma wielu.

Ruch turystyczny w wakacje w naszym kraju jest dość nierównomierny. O ile regiony takie, jak choćby Tatry nie narzekają na brak turystów, o tyle na Roztoczu czy w Beskidach nie ma ich zbyt wielu.

Aby wjechać na jeden z dwóch parkingów przed szlakiem prowadzącym do Morskiego Oka, trzeba przynajmniej dzień wcześniej zarezerwować miejscówkę poprzez stronę internetową Tatrzańskiego Parku Narodowego. Bez takiej wcześniejszej rezerwacji turyści nie mogą wjechać na parking. Nie ma możliwości zapłaty za postój u obsługi parkingu, nawet jeśli są wolne miejsca. Parkingi te są zlokalizowane bezpośrednio przed wejściem na szlak na Palenicy Białczańskiej i Łysej Polanie. Wolne miejsca parkingowe są jeszcze na niedzielę.

Reklama

- W Tatrach panuje bardzo duży ruch turystyczny. W miejscach wyposażonych w sztuczne ułatwienia czyli łańcuchy, tworzą się kolejki oczekujących na wejście na szczyty, zwłaszcza w godzinach okołopołudniowych. Tak jest na przykład na kopule szczytowej Giewontu, czy podejściu na Rysy - poinformowała dyżurna Informacji Turystycznej TPN.

Zaleciła wyruszanie na szlaki wczesnym rankiem, kiedy można uniknąć największego ruchu na szlakach. - Spory ruch panuje również w dolinach reglowych jak na przykład w Dolinie Kościeliskiej, Chochołowskiej czy Strążyskiej - dodała.

Beskidy bez turystów. "Tłumów nie ma"

Z kolei w Beskidach warunki są doskonałe.

- W górach jest dziś bardzo przyjemnie. Pogoda jest dość stabilna. Zapowiada się najładniejszy weekend z dotychczasowych. Oczywiście, burze mogą nadejść niespodziewanie. Najczęściej występują po południu. Warto zatem wcześnie wyruszyć na szlak, by dotrzeć do celu przed burzą. Poranek w wyższych partiach był rześki. Tam temperatura wynosiła od 10 st. C. W dolinach termometry wskazywały 19-20 st. Było słonecznie - powiedział ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR ze stacji w Szczyrku Ryszard Kurowski.

Dodał, że w Beskidach nie ma tłumów przyjezdnych. Jak wskazał, ci, którzy żyją z turystyki, szacują, iż gości może być nawet o 40-50 proc. mniej.

Chodzenie po górach. Jak się przygotować?

Turyści, którzy wybiorą się na wycieczkę, muszą odpowiednio się ubrać i wyposażyć. Ważne jest obuwie, nakrycie głowy, kurtka chroniąca przed deszczem i odpowiednia ilość płynów. Przydatne są kijki, które pomogą zachować równowagę. Niezbędny jest naładowany telefon komórkowy z aplikacją "Ratunek" i powerbank.

W przypadku nadejścia burzy trzeba zejść z otwartej przestrzeni. Nie wolno chronić się pod drzewem z uwagi na spadające konary. Nie należy też stawać w pobliżu skał, po których spływa woda, gdyż może dojść do porażenia.

W górach działają koleje linowe.

W razie wypadku można wezwać GOPR, dzwoniąc pod bezpłatny numer telefonu alarmowego: 985 lub 601 100 300.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy