Reklama

Reklama

Sondaż IBRiS: Święto Niepodległości bardziej łączy Polaków, niż dzieli

54,4 proc. badanych uważa, że Święto Niepodległości 11 listopada bardziej łączy Polaków, niż dzieli - wynika z sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS ). Przeciwnego zdania jest 39,2 proc. ankietowanych. Bardziej optymistycznie do Święta Niepodległości podchodzą zwolennicy obozu rządzącego.

Na pytanie, "Czy Pana/Pani zdaniem 11 listopada - Święto Niepodległości bardziej łączy, czy bardziej dzieli Polaków?", odpowiedzi "zdecydowanie łączy" udzieliło 7,3 proc. badanych. Znacznie więcej, bo aż 47,1 proc. pytanych jest zdania, że "raczej łączy". 

Przeciwnego zdania jest 39,2 proc ankietowanych. Odpowiedzi "raczej dzieli" udzieliło 24,6 proc., a "zdecydowanie dzieli" 14,6 proc. 6,4 proc. badanych osób nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie.

Święto Niepodległości a sympatie polityczne

Bardziej optymistycznie do Święta Niepodległości podchodzą zwolennicy obozu rządzącego - 84 proc. spośród nich uważa, że 11 listopada łączy Polaków (Zdaniem 15 proc. ankietowanych - "zdecydowanie łączy". 69 proc. uważa, że "raczej łączy"). Przeciwnego zdania jest 12 proc. badanych, a 4 proc. nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie.

Reklama

Wśród osób głosujących na opozycję 33 proc. osób uważa, że Święto Niepodległości łączy Polaków (3 proc. twierdzi, że "zdecydowanie łączy, a 30 proc. - że "raczej łączy"). Prawie tyle samo jednak - 32 proc. - jest przekonanych, że 11 listopada "zdecydowanie dzieli" Polaków, natomiast 29 proc. ankietowanych uważa, że "raczej dzieli". 6 proc. zwolenników opozycji nie umiało odpowiedzieć na pytanie sondażu.

Sondaż Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS został przeprowadzony na zlecenie Radia ZET w dniach 04-05 listopada 2022 r. metodą CATI, na próbie 1,1 tys. osób.  

Marsz Niepodległości

Od lat Marsz Niepodległości, który 11 listopada przechodzi ulicami Warszawy, budzi sporo emocji wśród Polaków. To największa patriotyczna manifestacja w Polsce. Od 2011 r. jest organizowana przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, którego prezesem jest Robert Bąkiewicz. W dotychczasowych edycjach Marszu wzięło udział w sumie ponad milion osób.

Pod koniec października Sąd Najwyższy uchylił postanowienia Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego, które na wniosek prezydenta Warszawy uchyliły decyzję wojewody mazowieckiego o cykliczności Marszu Niepodległości. Po tych decyzjach skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego złożył Prokurator Generalny argumentując, że doszło do ograniczenia wolności zgromadzeń gwarantowanej w art. 57 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że ratusz będzie "bardzo uważnie przyglądać się temu, co będzie się działo na Marszu Niepodległości w tym roku". 

- Będziemy się bardzo uważnie, jak co roku, przyglądać temu, co będzie się działo na ulicach Warszawy. Pamiętacie państwo, że Warszawa była dewastowana, były takie lata. Myślę, że moja presja na narodowców doprowadziła do tego, że mniej było incydentów. Mam nadzieję, że tym razem również bez takich incydentów się obejdzie. Natomiast, jeżeli zauważymy symbole faszystowskie i hasła oczywiście będziemy natychmiast wnioskować o rozwiązanie manifestacji. Mam także nadzieję, że będzie tak jak rok temu, że będzie relatywnie spokojnie, a nie jak parę lat temu, kiedy Warszawa była niszczona - powiedział prezydent Warszawy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy