Reklama

Reklama

Roman Giertych: Panie Ziobro, nie pamiętam, co mówiła żona. Zerknie pan?

Panie Ziobro! Żona twierdzi, że już w zeszłym tygodniu mi powiedziała, abym pojechał z dzieciakami po choinkę. Zerknie Pan, czy rzeczywiście mi to mówiła – ironizuje na Twitterze Roman Giertych. Grupa Citizen Lab potwierdziła, że adwokat był inwigilowany przy pomocy oprogramowania szpiegowskiego Pegasus.

Oprogramowanie Pegasus opracowała izraelska spółka NSO Group. Badacze z Citizen Lab nie byli w stanie wskazać, kto dokładnie stoi za szpiegowaniem Romana Giertycha, ale podkreślono, że jedynymi klientami izraelskiej firmy są rządowe agencje. Jak ustaliła grupa Citizen Lab inwigilowany miał być nie tylko Giertych, ale także prokurator Ewa Wrzosek.

Adwokat Romana Giertycha skierował do premiera pismo, w którym dopytuje, na jakiej podstawie inwigilowano jego klienta. "Przypominam, że ewentualne inwigilowanie obywateli polskich powinno stanowić wyjątek, w przypadku ciężkich przestępstw, realizowany jedynie w granicach przewidzianych w obowiązujących przepisach prawa" - podkreślił mec. Przemysław Rosati. 

Reklama

W jego ocenie, inwigilacja adwokatów jest "równoznaczna z naruszeniem zaufania obywateli do państwa". Mecenas Rosati podkreślił również, że kontrolowanie telefonu Giertycha "budzi podejrzenia naruszania tajemnicy adwokackiej".

Giertych do Ziobry: Zerknie pan, czy rzeczywiście tak mówiła?

Sam Roman Giertych jest oburzony całą sprawą. "Polski rząd badał moje rozmowy godzina po godzinie, dzień po dniu. (...) Niewiarygodny skandal" - komentował adwokat

W środę opublikował na Twitterze nowy wpis. "Panie Ziobro! Żona twierdzi, że już w zeszłym tygodniu mi powiedziała, abym pojechał z dzieciakami po choinkę. A ja nic takiego nie pamiętam. Zerknie Pan czy rzeczywiście mi to mówiła?" - dopytuje adwokat.

Wcześniej Roman Giertych poinformował, że zgłosi sprawę podsłuchiwania swoich rozmów telefonicznych za pośrednictwem programu szpiegowskiego Pegasus włoskiej prokuraturze, ze względu na to, że dwa z przechwyconych połączeń miały miejsce we Włoszech.

- Z tego, co powiedzieli mi eksperci z uniwersytetu w Toronto, którzy badali ten telefon, to było najbardziej agresywne używanie Pegasusa, jakie oni obserwowali. Dzień po dniu, godzina po godzinie rząd PiS chciał wiedzieć, co ja robię. Miał taką potrzebę, aby wiedzieć, z kim rozmawiam, miał potrzebę używania mikrofonów, kamer do nagrywania tego, co się wokół mnie dzieje - powiedział adwokat.

Żaryn: Roman G. usłyszał poważne zarzuty

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn informował, że "w Polsce kontrola operacyjna jest prowadzona w uzasadnionych i opisanych prawem przypadkach, po uzyskaniu zgody Prokuratora Generalnego i wydaniu postanowienia przez sąd". 

"Każde użycie metod kontroli operacyjnej uzyskuje wymagane prawem zgody - w tym zgodę sądu. Polskie służby działają zgodnie z polskim prawem" - podkreślał. Jak dodawał, "sugestie, że polskie służby wykorzystują metody pracy operacyjnej do walki politycznej, są nieuprawnione". Przypomniał, że "Pan Roman G. usłyszał poważne zarzuty w śledztwie dotyczącym przestępczości gospodarczej". "Sprawa ma charakter typowo kryminalny" - pisał Żaryn.


Reklama

Reklama

Reklama