Reklama

Reklama

Prof. Marcin Matczak: Czterodniowy tydzień pracy? Nie odrzucam

Jeszcze niedawno pozytywnie wypowiadał się o pracy 16 godzin na dobę, teraz komentuje podniesiony przez Donalda Tuska pomysł czterodniowego tygodnia pracy. - Jeśli są logiczne argumenty za tym, że czterodniowy tydzień pracy będzie służył samodoskonaleniu się, to czemu nie? - powiedział Tygodnikowi Interii prawnik, prof. Marcin Matczak z Uniwersytetu Warszawskiego.

Temat czasu pracy odżył ostatnio za sprawą Donalda Tuska, który 9 lipca w Szczecinie zapowiedział: - Do wyborów będziemy mieli przygotowany precyzyjny projekt pilotażu na czterodniowy tydzień pracy.

Wcześniej skrócenie czasu pracy w Polsce postulowała Partia Razem.

Do postulatu czterodniowego tygodnia pracy odniósł się prof. Marcin Matczak w rozmowie z Marcinem Makowskim dla Tygodnika Interii.

- Pewnie jestem postrzegany jako osoba, która powinna się sprzeciwiać. Przecież powiedziałem o "16 godzinach pracy dziennie", więc zostałem z miejsca zaszufladkowany jako liberał myślący kategoriami wczesnych lat 90. - zauważa.

Reklama

- Jeśli są logiczne argumenty za tym, że czterodniowy tydzień pracy będzie służył samodoskonaleniu się, rozumianemu jako całościowy rozwój człowieka - czemu nie? To stara liberalna wartość - stawanie się lepszą wersją siebie. Pisał o niej John Stuart Mill. Nie tylko w kontekście pracy, ale również relacji między ludźmi, kreatywności, samokształcenia - wskazał prof. Matczak.

- Tym się różnię od przedstawicieli części opozycji, że nie odrzucam podobnych pomysłów na starcie. Nie uważam, że są "socjalistyczne", "marksistowskie". To jest temat, o którym trzeba mówić, weryfikować empirycznie - dodał prawnik.

Matczak odniósł się także do tych polityków Platformy Obywatelskiej, którzy kpili z pomysłu Partii Razem, a gdy podniósł go Donald Tusk, zaczęli chwalić lub - w najlepszym wypadku - nabrali wody w usta.

- Faktycznie, nagły zwrot u ludzi, którzy propozycje partii Razem odsądzali od czci i wiary, a potem zaczęli chwalić Donalda Tuska, gdy powiedział to samo, jest zabawny. (...) Paradoksalnie dla większości ludzi, którzy obserwują scenę polityczną w Polsce, kluczowe jest nie "co ktoś powiedział", tylko "kto to powiedział". To choroba współczesnych czasów. Kiedyś ważniejsza od osoby była myśl, którą ona wygłaszała. Mogę przecież powiedzieć, że Heidegger był wielkim filozofem, mimo tego, że był nazistą i okropnym człowiekiem - stwierdził Marcin Matczak.

Czytaj całą rozmowę z Marcinem Matczakiem w Tygodniku Interii!

Awantura o 16 godzin pracy na dobę

Jesienią minionego roku prof. Matczak wywołał gorącą dyskusję swoją, cytowaną w "Polityce" wypowiedzą na temat młodej lewicy.

"Wątpię, aby tacy ludzie byli gotowi pracować po 16 godzin na dobę, żeby osiągnąć sukces. Indywidualne niepowodzenia bardzo często służą im potem jako uzasadnienia dla zmian systemowych" - mówił wówczas.

Teraz w rozmowie z Tygodnikiem Interii zaznacza:

- Nie mówiłem o "tyraniu", ale rozwoju, samodoskonaleniu się. (...) Po ośmiu godzinach na etacie siadałem do doktoratu nie dlatego, że musiałem, ale dlatego, że chciałem to zrobić.

- Nie zamierzam tego odkręcać i wycofywać się ze swoich słów. To w sumie niezła reklama dla ojca, uważanego za kogoś, kto wychowuje bezstresowo - oznajmił ojciec popularnego rapera Maty, który zapowiedział niedawno, że zamierza się ubiegać o prezydenturę.

Pytany czy zagłosowałby na syna, odpowiada krótko: - Zdecydowanie tak.

Czy oburza czterodniowy tydzień pracy? Czytaj nasz tekst!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy