Reklama

Reklama

"Lex Czarnek". Prezydent Duda spotka się z ministrem edukacji

Sejm uchwalił w czwartek nowelizację prawa oświatowego czyli tzw. "lex Czarnek". Jak poinformowało RMF FM planowane zmiany w szkołach nie podobają się Andrzejowi Dudzie. Tymczasem szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot poinformował, że głowa państwa przeanalizuje nowelizację, tak jak każdą ustawę, która trafia na jego biuro.

Sejm uchwalił w czwartek nowelizację ustawy Prawo oświatowe, zakładającą m.in. wzmocnienie roli kuratorów oświaty oraz zmianę zasad funkcjonowania organizacji pozarządowych w szkołach i placówkach oświatowych. Nowelizacja trafi teraz do Senatu.

Zgodnie z nowelizacją, dyrektor szkoły lub placówki będzie miał obowiązek - nie później niż na dwa miesiące przed rozpoczęciem zajęć prowadzonych przez stowarzyszenia lub organizacje - uzyskać szczegółową informację o planie działania na terenie szkoły, konspekt zajęć i materiały wykorzystywane na oferowanych zajęciach, a także uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty dla działań takiej organizacji w szkole lub w placówce.

Reklama

Prezydent niezadowolony z nowelizacji?

Według RMF FM proponowane zmiany w szkołach nie podobają się prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Według dziennikarzy, głowa państwa ma wątpliwości odnośnie zbyt szerokich uprawnień kuratorów przewidzianych w nowelizacji. 

W związku z tym w przyszłym tygodniu mają się odbyć rozmowy z udziałem prezydenta i ministra edukacji Przemysława Czarnka - poinformowało RMF.

Pytany o tę sprawę szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot poinformował, że głowa państwa przeanalizuje nowelizację, tak jak każdą ustawę, która trafia na jego biurko. 

"Przeanalizujemy ją bez żadnych uprzedzeń"

- Pan prezydent tę ustawę przeanalizuje, jak każdą ustawę, która trafia na jego biurko. Ustawa została uchwalona przez Sejm, jeszcze nie zakończyła się procedura w Senacie - powiedział Szrot.

Szrot potwierdził również, że prezydent spotka się z ministrem edukacji i nauki Przemysławem Czarnkiem. Jak dodał, nowela Prawa oświatowego "będzie jednym z kilku przedmiotów rozmowy". - Nie widziałbym tu od razu jakiegoś zasadniczego sprzeciwu czy konfliktu. Przeanalizujemy ją bez żadnych uprzedzeń czy wstępnych założeń, taką, jaka trafi do nas z parlamentu - zaznaczył Szrot.

Reklama

Reklama

Reklama