Kto powinien prowadzić politykę zagraniczną? Polacy zabrali głos
Ponad 45 proc. ankietowanych uważa, że obóz rządzący powinien mieć decydujący wpływ na politykę zagraniczną - wynika z najnowszego sondażu. Na prezydenta Karola Nawrockiego wskazało 36,6 proc. ankietowanych. - To nie jest tak, że jest to tylko i wyłącznie w gestii premiera, rządu i ministra spraw zagranicznych - powiedział w programie "Graffiti" Zbigniew Bogucki, który obejmie w czwartek stanowisko szefa Kancelarii Prezydenta RP.

Wyniki najnowszego sondażu SW Research dla Onetu wskazują, że zdaniem Polaków to rząd, a w szczególności premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, powinni odgrywać decydującą rolę w polityce międzynarodowej. Takiego zdania jest 45,4 proc. uczestników badania.
Zwolennikami prowadzenia polityki międzynarodowej przede wszystkim przez prezydenta Karola Nawrockiego jest 36,6 proc. ankietowanych. 18 proc. badanych stwierdziło, że nie ma zdania w tej kwestii.
Badanie zostało zrealizowane w dniach 29-30 lipca 2025 r. metodą wywiadów on-line (CAWI - Computer-Assisted Web Interview). W ramach badania przeprowadzono 805 ankiet z ogólnopolską próbą dorosłych. Zastosowano dobór kwotowy.
Karol Nawrocki nowym prezydentem. Będzie konflikt z rządem?
Zgodnie z przepisami konstytucji Rada Ministrów prowadzi politykę zagraniczną, natomiast prezydent reprezentuje Polskę w stosunkach międzynarodowych. Oznacza to, że prezydent pełni głównie funkcje reprezentacyjne, natomiast decydujący głos w polityce międzynarodowej ma rząd.
Zaprzysiężony w środę na prezydenta Karol Nawrocki wysyłał sygnały, że będzie chciał mieć większy wpływ na polską politykę zagraniczną, również w stosunkach z Unią Europejską. - Będę głosem tych, którzy chcą Polski suwerennej, Polski, która jest w Unii Europejskiej, ale Polski, która nie jest Unią Europejską, tylko jest Polską i pozostanie Polską - mówił w Sejmie po zaprzysiężeniu.
Do kwestii tej odniósł się również w czwartek w programie "Graffiti" na antenie Polsatu nowy szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
- Oczywiście mam świadomość i prezydent też doskonale o tym wie, że co do zasady politykę międzynarodową prowadzi rząd, ale to nie jest tak, że polityka międzynarodowa jest tylko i wyłącznie w gestii premiera, rządu i ministra spraw zagranicznych. Także prezydent ma do tego i prerogatywy wynikające z konstytucji i ustaw oraz ma do tego mandat społeczny: najsilniejszy, najświeższy, pochodzący z wolnych, demokratycznych wyborów - powiedział.
Jak zaznaczył, Karol Nawrocki w czasie kampanii wyborczej odwiedził Waszyngton, gdzie spotkał się prezydentem Donaldem Trumpem i przedstawicielami amerykańskiej administracji. - Jeżeli pan prezydent, jako kandydat, był w stanie spotkać się i przedyskutować naprawdę ważne sprawy w kwestii bezpieczeństwa, ale też kwestii rozwojowych, nowych technologii, to na pewno jego głos będzie ważny także jeżeli chodzi o rozmowy z naszymi partnerami w Unii Europejskiej na szczytach europejskich - stwierdził Bogucki.
Jednocześnie zapowiedział, że Karol Nawrocki będzie podejmował decyzję o udziale w szczytach europejskich przed każdym z nich, zwracając uwagę przede wszystkim na jego agendę. W szczególności może chcieć brać udział w spotkaniach, których tematem będą kwestie należące do prerogatyw głowy państwa, czyli chociażby bezpieczeństwo.












