Czarnek wściekły na Mentzena, odmawia rozmowy przy piwie. "Oszalał pan?"
Przemysław Czarnek oświadczył, że wycofuje się z udziału w rozmowie z cyklu "Piwo z Mentzenem" i zażądał przeprosin dla Jarosława Kaczyńskiego. Polityk wpadł w gniew po tym, jak lider Konfederacji nazwał prezesa PiS "politycznym gangsterem", odmawiając jednocześnie podpisu pod tzw. Deklaracją Polską. Zasugerował też Mentzenowi, aby po "ochłonięciu" przeprosił Kaczyńskiego.

W skrócie
- Przemysław Czarnek wycofał się z rozmowy w ramach "Piwa z Mentzenem" po słowach Sławomira Mentzena, który nazwał Jarosława Kaczyńskiego "politycznym gangsterem".
- Politycy PiS, w tym Radosław Fogiel i Rafał Bochenek, ostro krytykują Mentzena za jego wypowiedzi i zarzucają mu szkodzenie Polsce.
- Mentzen odrzucił propozycję Kaczyńskiego dotyczącą podpisania Deklaracji Polskiej, widząc w niej próbę podziału w Konfederacji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Przemysław Czarnek dołączył do maratonu słownych przepychanek pomiędzy posłami PiS a Sławomirem Mentzenem. Rozpoczęły się one po tym, jak lider Konfederacji odmówił Jarosławowi Kaczyńskiemu podpisania się pod listą postulatów zaproponowaną przez PiS, tzw. Deklaracją Polską.
Czarnek wściekły na lidera Konfederacji. Wypisuje się z "Piwa z Mentzenem"
Czarnek zareagował na nagranie opublikowane przez Mentzena, w którym tłumaczył powody swojej decyzji i uderzał w Kaczyńskiego, nazywając go "politycznym gangsterem", który "jest w stanie zniszczyć każdego, kto mu się sprzeciwi".
"Drogi panie pośle Sławomirze Mentzenie, oszalał pan? Granice nawet niekulturalnej polemiki zostały przez pana przekroczone wielokrotnie w tej wypowiedzi" - napisał w mediach społecznościowych wiceprezes PiS.
Były minister edukacji i nauki wskazał, że lider Konfederacji powinien przeprosić Kaczyńskiego, gdy już "ochłonie". Zadeklarował też, że - wbrew wcześniejszym zapowiedziom - nie weźmie udziału w rozmowie z nim w ramach "Piwa z Mentzenem".
"Tymczasem proszę wykreślić mnie z listy gości tzw. Piwa z Mentzenem. Po takich pana wypowiedziach po prostu jest to niemożliwe. Kto wie? Może tego właśnie pan chciał?" - zastanawiał się Czarnek.
Czarnek do Mentzena: "Obraźliwe epitety zachowaj, please, w szufladzie"
To jednak nie koniec "wojny na wpisy" w mediach społecznościowych między Czarnkiem a Mentzenem. Jeszcze tego samego dnia, po południu Sławomir Mentzen udostępnił fragment artykuł, w którym jeden z posłów PiS opisuje "krytyczne nastawienie prezesa (Jarosława Kaczyńskiego- red.) do Konfederacji".
"Prezes jest krytycznie nastawiony do Konfederacji, jej postulatów, programu i reaguje nerwowo na wszelkie sugestie o tym, że jesteśmy skazani na koalicję z Mentzenem. Pół PKP (prezydium komitetu politycznego PiS, czyli posiedzenia najważniejszego gremium kierowniczego w partii) było ostatnio temu poświęcone. Oberwało się także tym politykom, którzy przyjęli zaproszenia na piwo z Mentzenem" - tak brzmi fragment udostępniony przez lidera Konfederacji. Mentzen skwitował te wypowiedź słowami "co za mięczak".
Na odpowiedź Przemysława Czarnka nie trzeba było długo czekać. Były minister edukacji polecił posłowi Konfederacji "dać na luz i zmienić informatorów".
"Akurat moja odpowiedź pozytywna na Twoje zaproszenie została odebrana z pełnym zrozumieniem. Tyle że teraz postanowiłeś to zaproszenie odwołać… w dość niekonwencjonalny sposób. A wystarczyło zadzwonić" - tłumaczy Czarnek.
Poseł PiS podkreślił , że "liczy na refleksję". "Obraźliwe epitety zachowaj, please, w szufladzie. Nic nie wnoszą" - zakończył Czarnek.
Politycy PiS reagują na słowa Mentzena o Kaczyńskim
Zaledwie kilka godzin wcześniej Mentzena krytykował w "Graffiti" Polsat News Radosław Fogiel. Poseł PiS nazwał współprzewodniczącego Konfederacji "politycznym dzieciakiem" i stwierdził, że "zachowuje się jak rozwydrzony bachor".
- Wydaje im się (działaczom Konfederacji - red.), że jeżeli pójdą w taki "platformiany anty-PiS" to coś na tym zyskają. Nie wydaje mi się. Mój szczery apel: Koledzy, panowie, halo, wróg jest nie tutaj. Tym, co szkodzi dzisiaj Polsce są fatalne rządy Donalda Tuska - przekonywał Fogiel.
Nagranie Mentzena skomentował także rzecznik PiS Rafał Bochenek, wskazując, że "nie powstydziliby się go aktywiści z giertychowskiej sekty Silni Razem". "Szkoda, że podobne wypowiedzi nie padały pod adresem tych, którzy dzisiaj nami rządzą i systematycznie niszczą nasz kraj. Wróg Polski jest po drugiej stronie, panie Mentzen" - napisał w serwisie X.
Kaczyński wychodzi do Konfederacji z propozycją, Mentzen wyczuwa podstęp
Propozycję złożenia podpisu pod tzw. Deklaracją Polską przez liderów Konfederacji Jarosław Kaczyński złożył w ubiegły piątek. Zawiera ona 10 punktów dotyczących kwestii m.in. mieszkalnictwa, suwerenności energetycznej i walutowej, nielegalnej migracji, sojuszy międzynarodowych. Zobowiązywała także do bezwarunkowego zrzeczenia się w przyszłości jakiejkolwiek współpracy ze środowiskiem Donalda Tuska.
- Jeżeli pewne siły polityczne mówią, że mogą się umawiać na rządzenie zarówno z nami jak i z Platformą Obywatelską, no to mówią, że w gruncie rzeczy nie chcą zmienić systemu w Polsce, nie chcą odrzucić postkomunizmu, nie chcą by Polska prowadziła politykę, która jest naprawdę w interesie naszego kraju - argumentował Kaczyński.
Mentzen nie przyjął argumentacji prezesa PiS. - Kiedy Jarosław Kaczyński konstruował te swoje 10 punktów to specjalnie tak je zrobił, żebyśmy my jako Konfederacja na pewno ich nie podpisali. Chodziło mu o zupełnie coś innego: nie o to, żebyśmy ja podpisali, tyko o to, żeby pokazać, dlaczego jej nie podpisaliśmy - tłumaczył na nagraniu.
- Chodziło mu oto, żeby wytyczyć linię podziału, pokazać, dlaczego się z nami nie zgadza, pokazać, że Konfederacji nie jest tak naprawdę blisko do PiS-u, żeby pokazać, że być może jest jej nawet bliżej do PO i żeby spróbować wbić klin w Konfederację pomiędzy Nową Nadzieję i Ruch Narodowy, żeby nam zaszkodzić - przekonywał lider Konfederacji.













