Francuski generał uderza w strategicznego partnera. "Nieprzewidywalny"
Relacje na linii Paryż-Waszyngton znalazły się w poważnym kryzysie. Szef sztabu francuskiej armii, generał Fabien Mandon, podczas forum bezpieczeństwa i obrony w Paryżu, wygłosił oświadczenie, w którym określił Stany Zjednoczone mianem "nieprzewidywalnego sojusznika".

Gorzkie słowa ze strony wojskowego padły w momencie, gdy amerykańska machina wojenna na Bliskim Wschodzie nabiera tempa, a Europa czuje się zepchnięta na boczny tor procesów decyzyjnych.
Według Mandona, Stany Zjednoczone, choć formalnie pozostają kluczowym partnerem w ramach NATO, przestały dbać o elementarne zasady współpracy.
- Zaskoczył nas amerykański sojusznik, który staje się coraz bardziej nieprzewidywalny i nie zawraca sobie głowy tym, żeby nas informować o decyzjach o rozpoczęciu operacji militarnych - skomentował.
Ta polityka faktów dokonanych, zdaniem generała, uderza w interesy Francji oraz realnie destabilizuje europejską architekturę bezpieczeństwa - mówi, cytowany przez agencję Reutera.
Atak na Iran. Paryż chce "autonomii strategicznej" od USA
Głównym punktem zapalnym jest decyzja prezydenta Donalda Trumpa o rozpoczęciu wojny z Iranem. Paryż, który od lat dążył do dyplomatycznego rozwiązania sporu nuklearnego, czuje się pominięty w strategii, która w sposób realny podpala region kluczowy dla europejskiej energetyki.
Frustracja nie rozpoczęła się jednak od ataku na Iran. Europejscy przywódcy z niedowierzaniem przyjmowali mocarstwowe ambicje Trumpa dotyczące Grenlandii, które zachwiały zaufaniem do amerykańskiej dyplomacji
Działania USA, według słów generała Mandona, to sygnał, że Francja oraz inne kraje Europy muszą coraz głośniej domagać się "autonomii strategicznej" Europy.












