Rakiety uderzyły w Izrael. Media: Teheran użył zakazanej broni
Iran uderzył we wtorek pociskiem balistycznym w Tel Awiw, a amerykańsko-izraelska koalicja wykonała w odwecie kilka nalotów na pozycje nieprzyjaciela - relacjonują zagraniczne media. Policja podejrzewa, że podczas irańskiego ataku użyto zakazanej broni, czyli pocisków kasetowych. Donald Trump stwierdził w poniedziałek, że prowadzi dobre rozmowy pokojowe z Iranem. Teheran zdementował te informacje.

W skrócie
- We wtorek Iran uderzył pociskiem balistycznym w Tel Awiw, a w odpowiedzi amerykańsko-izraelska koalicja przeprowadziła naloty na pozycje nieprzyjaciela.
- Policja podejrzewa, że podczas irańskiego ataku użyto zakazanych pocisków kasetowych, co miało spowodować znaczące zniszczenia budynku w Tel Awiwie.
- Donald Trump twierdził, że prowadzi rozmowy pokojowe z Iranem, jednak władze Teheranu zaprzeczyły temu, informując, że żadne negocjacje nie są prowadzone.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
We wtorek Iran i Izrael "wymieniły się" atakami rakietowymi. Jeden z irańskich pocisków spadł na Tel Awiw. Na skutek uderzenia kilka osób wymagało pomocy medycznej.
Zdaniem dziennikarzy nic nie wskazuje na to, żeby konflikt na Bliskim Wschodzie zmierzał w stronę deeskalacji, mimo że prezydent USA Donald Trump zasygnalizował "bardzo dobre rozmowy" mające na celu wypracowanie porozumienia.
Władze w Teheranie w poniedziałek zaprzeczyły, jakoby prowadzono rozmowy pokojowe z Waszyngtonem.
Atak na Tel Awiw. Iran miał użyć broni kasetowej
Burmistrz Tel Awiwu Ron Huldai powiedział reporterom, że "bezpośredni atak" wymierzony był w budynek w ekskluzywnej dzielnicy miasta.
Nagranie pokazało, że fasada trzypiętrowego bloku została doszczętnie zniszczona.
Lokalna policja podejrzewa, że szkody zostały spowodowane pociskiem kasetowym wyposażonym w trzy do czterech głowic, z których każda przenosiła około 100 kilogramów materiałów wybuchowych.
Użycie broni kasetowej jest zakazane. Odpowiednią konwencję przyjęto w 2008 roku.
Iran miał także zaatakować terytoria kilku państw leżących nad Zatoką Perską. Władze Bahrajnu poinformowały, że w ostrzale zginął jeden żołnierz ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Donald Trump twierdzi, że rozmawia z Iranem. Teheran zaprzecza
Natomiast irańskie media poinformowały, że amerykańsko-izraelskie samoloty bojowe zaatakowały dwie instalacje gazowe i rurociąg.
Zaledwie kilkanaście godzin wcześniej prezydent Donald Trump wycofał się ze swojej groźby ataku na obiekty energetyczne wroga, powołując się na "bardzo dobre" rozmowy z przedstawicielami irańskiego reżimu.
Trump powiedział, że jego administracja rozmawia z niezidentyfikowaną "osobą na szczycie (władzy - red.)", ostrzegając, że jeśli rozmowy zakończą się fiaskiem w ciągu najbliższych pięciu dni, "będziemy bombardować z całych sił".
Jednak przewodniczący parlamentu Teheranu, Mohammad Bagher Ghalibaf, który podobno brał udział w rozmowach, stwierdził, że "żadne negocjacje" nie są prowadzone. Polityk oskarżył Trumpa o dążenie do "manipulacji rynkami finansowymi i naftowymi".
Źródło: AFP












