Reklama

Reklama

500 plus dziś jest warte... 368 zł. Nowy raport o świadczeniu

Jeszcze rok temu wartość świadczenia 500 plus skorygowana o inflację wynosiła 433 zł, a dziś już tylko 368 zł - wyliczył Instytut Finansów, który przygotował raport dotyczący samego świadczenia i możliwej jego waloryzacji. Raport odpowiada na pytanie, którzy Polacy oczekują podniesienia 500 plus.

Instytut Finansów, działający przy Ministerstwie Finansów, we współpracy z PBS, przygotował raport "Polacy o polityce prorodzinnej". Badanie pochodzi z przełomu października i listopada tego roku.

Najciekawsza z całego opracowania jest podróż w czasie, czyli tabela przedstawiająca "wartość bieżącą świadczenia wychowawczego 500+ na jedno dziecko skorygowana o inflację w latach 2016-2022". Wynika z niej, że 500 plus odzwierciedlało tę kwotę rzeczywiście tylko w 2016 roku. W kolejnych latach wartość świadczenia systematycznie spadała, ale powoli - do 490 zł (2017 rok), 471 zł (2019) i 433 zł (2021). Potężna inflacja, z jaką Polska boryka się od początku roku, wyraźnie odbija się też na świadczeniu. W październiku 2022 roku 500 plus było warte już tylko 368,10 zł.

Reklama

Nic więc dziwnego, że w przestrzeni publicznej raz po raz wraca temat waloryzacji 500 plus, bo obecna jego wartość zupełnie nie odpowiada realiom, w jakich program był wprowadzany w 2016 roku. Pytanie tylko, czy ludzie tego oczekują? Odpowiedź starał się znaleźć Instytut Finansów.

Kto chce waloryzacji 500 plus?

Co ciekawe, Polacy są podzieleni prawie równo w kwestii waloryzacji, czyli podwyższenia świadczenia 500 plus. Za jego waloryzacją opowiada się 42 proc. respondentów, a przeciw jest 43 proc. badanych. Co jednak ważne, ale jednocześnie mało zaskakujące, podwyższenia świadczenia oczekują głównie ci, którzy zarabiają najmniej. 49 proc. zarabiających w przedziale 1000-3010 zł miesięcznie chce waloryzacji 500 plus. Wśród takich, którzy zarabiają powyżej 10 tys. zł miesięcznie, odsetek ten spada do zaledwie 26 proc.

Wyniki badania przedstawiają się też różnie w poszczególnych grupach wiekowych. Najmłodsi i najstarsi respondenci nie są przekonani do waloryzacji 500 plus, natomiast w grupie badanych 35-44 lata ta potrzeba jest najbardziej widoczna (47 proc. jest za waloryzacją). To również nie powinno dziwić, bo prawdopodobnie w tej grupie wiekowej jest najwięcej rodziców, którym przysługuje prawo do 500 plus.

"Taki rozkład poparcia dla waloryzacji 500+ wśród grup zarobkowych nie zaskakuje. Dla osób mniej zarabiających świadczenie to ma istotniejsze miejsce w budżetach domowych i w sposób zdecydowany przyczynia się do wyrównywania szans dzieci. Przyczyn niskiego poparcia waloryzacji 500+ wśród osób najmłodszych możemy poszukiwać w ich wierze we własne siły na rynku pracy, a także w odkładaniu decyzji o posiadaniu dzieci. W 2020 r. przeciętny wiek kobiet rodzących pierwsze dziecko wynosił w Polsce 28,7 lat" - tłumaczy cytowana w raporcie dr Katarzyna Obłąkowska, kierownik Zespołu Analiz Behawioralnych i Badań Społecznych Instytutu Finansów.

O ile powinno wzrosnąć 500 plus?

Instytut Finansów i PBS zapytali też tych respondentów, którzy oczekują waloryzacji, o ile 500 plus powinno zostać podniesione. 14 proc. z nich opowiada się za jego zwiększeniem do 10 proc., 34 proc. badanych o 11-20 proc., 33 proc. jest za podniesieniem o 21-50 proc., zaś 11 badanych za zwiększeniem o 60 proc. i więcej.

"Osoby, które opowiadają się za waloryzacją świadczenia 500+, najczęściej wskazują, iż powinno ono wzrosnąć o 20 proc. (26,8 proc.). Mediana oczekiwań społecznych w zakresie waloryzacji świadczenia 500+ wyniosła zaś 25 proc." - czytamy w raporcie.

Jaki byłby koszt spełnienia oczekiwań respondentów? Instytut Finansów wylicza, że podniesienie wartości 500 plus o 25 proc., czyli do kwoty 625 zł miesięcznie, to dodatkowe obciążenie budżetu państwa o 10 mld zł. "Waloryzacja o 36 proc., jako wskaźnik inflacji skumulowanej z lat 2016-2022, czyli do kwoty 680 zł, oznaczałoby dla budżetu państwa dodatkowe wydatki w wysokości ok. 14,5 mld zł w 2023 r." - czytamy.

Co ciekawe, do waloryzacji 500 plus odniósł się w środę prezes PiS Jarosław Kaczyński. - W tej chwili, w tym momencie kryzysu, to chcę uczciwie powiedzieć, że takich planów nie ma, co nie oznacza, że w bardzo krótkim czasie to się nie zmieni - powiedział. 

Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy