"The Washington Post": Ukraina wciąż może przegrać tę wojnę
Straty ZSRR w II wojnie światowej były większe niż straty wszystkich sił alianckich razem wziętych i przewyższyły niemal dwukrotnie straty Niemiec. Jednak finalnie to Berlin wpadł w ręce oddziałów Armii Czerwonej. Podobnie może być w Ukrainie.

Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. Co piątek w ramach cyklu "Interia Bliżej Świata" publikujemy najciekawsze teksty opiniotwórczych zagranicznych gazet. Założony w 1877 r. dziennik "The Washington Post", z którego pochodzi poniższy artykuł, to najstarsza gazeta w USA. Jej dziennikarze 73-krotnie zdobywali nagrodę Pulitzera.
Warto pamiętać o Berlinie, kiedy słyszycie, że Moskwa nie jest w stanie udźwignąć kolosalnych kosztów, jakie ponosi w wyniku ukraińskiej krwawej łaźni, zainicjowanej neoimperialnym marzeniem prezydenta Rosji Władimira Putina. Jest w stanie.
Ukraina udowodniła swoją brawurową odporność, tocząc wojnę o własne przetrwanie. I choć walka trwa już 41 miesięcy, warto zakwestionować obiegową opinię, wedle której żadna ze stron nie może wygrać na polu bitwy.
Inaczej mówiąc: Ukraina może przegrać.
Ukraina. Rosyjskie ataki powietrzne a wynik wojny. Rosną szanse Kremla
Szanse na zwycięstwo Rosji znacząco wzrosły w ostatnich dniach. Nawet w obliczu czerwcowego nasilenia się okrutnych rosyjskich ataków powietrznych, siejących spustoszenie w ukraińskich miastach, administracja Trumpa oświadczyła, że wstrzyma dostawy kluczowych pocisków przeciwlotniczych Patriot i szeregu innych krytycznych rodzajów broni, które były już w drodze do Ukrainy. Ta decyzja, jeśli się przedłuży, może zamienić pęknięcia w ukraińskiej obronie powietrznej w prawdziwe wyrwy, pozostawiając Kijów i inne ośrodki na pastwę rosyjskich rakiet balistycznych.
Ukraińska porażka może przybrać różne formy. Niekoniecznie musiałaby oznaczać rozpad ukraińskich sił wzdłuż 750-milowej linii frontu, co doprowadziłoby do katastrofalnej utraty terytorium i późniejszej rzezi, gdy wojska rosyjskie przetoczyłyby się przez ukraińskie miasta i wsie. Skuteczność ukraińskich dronów, coraz częściej wspieranych przez roboty, w połączeniu z rosyjskimi ograniczeniami logistycznymi, sprawiają, że siły Moskwy wciąż mają trudności z dokonywaniem przełomowych postępów.

Porażka może równie dobrze oznaczać, że Kijów zostanie zmuszony do zawarcia niesprawiedliwego pokoju, czyli takiego, który podporządkuje go woli Putina - ponieważ kurczą się jego możliwości powstrzymania miażdżących rosyjskich ataków powietrznych.
Skala tego ostrzału - obejmującego setki dronów oraz dziesiątki pocisków manewrujących i balistycznych, wystrzeliwanych na raz w celu przeciążenia słabnącej ukraińskiej obrony powietrznej Ukrainy - jeszcze rok temu byłaby niewyobrażalna. Dziś stała się codziennością.
Decyzja Trumpa w sprawie amerykańskich dostaw broni
Putin mógłby dawno dać sobie spokój, gdyby wierzył, że Stany Zjednoczone są absolutnie zdecydowane kontynuować lub intensyfikować przepływu broni do Ukrainy w nieskończoność. Jednak zawieszając amerykańskie dostawy broni, prezydent Donald Trump potwierdza podstawowe przekonanie dyktatora, że wytrzymałość Moskwy w końcu zmęczy Kijów i jego zachodnich sojuszników.
Nic więc dziwnego, że kiedy w miniony czwartek Trump zadzwonił do Putina, po ogłoszeniu wiadomości o zawieszeniu amerykańskich dostaw broni, rosyjski przywódca odmówił omówienia kwestii rozejmu.
Prawie nikt nie ostrzegał nas przed upadkiem muru berlińskiego, upadkiem Związku Radzieckiego, atakami z 11 września, pandemią COVID-19, atakiem Hamasu na Izrael, czy pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę.
Ukraińska porażka, bez względu na jej formę, może wydawać się niewyobrażalna, biorąc pod uwagę cierpienia, jakie Kijów był stanie udźwignąć dotychczas. Trudno ją wziąć pod uwagę również z powodu niesłabnącej zdolności Kijowa do podgryzania Moskwy - co miało miejsce choćby w zeszłym miesiącu, gdy zaatakował rosyjskie bombowce na lotniskach oddalonych o setki kilometrów od linii frontu.
Jednak niewyobrażalne zdarza się na tyle często, by przypomnieć o tym, że powszechny konsensus jest słabą miarą prawdopodobieństwa. Prawie nikt, w tym większość ekspertów, nie ostrzegał nas przed upadkiem muru berlińskiego, upadkiem Związku Radzieckiego, atakami z 11 września, pandemią COVID-19, atakiem Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. czy - praktycznie do ostatniej chwili - pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę.
Obiegowe opinie okazały się również niewiele warte, jeśli chodzi o prognozowanie przebiegu wojny w Ukrainie. Z drugiej jednak strony, siły ukraińskie znacznie przekroczyły powszechne oczekiwania, powstrzymując potężną inwazję Moskwy w 2022 roku, a następnie, w tym samym roku, wypychając Rosjan z części swoich miejscowości. Jednak już następnego lata Ukraina nie spełniła optymistycznych prognoz, wedle których jej medialnie napompowana kontrofensywa miała przełamać linie Moskwy.
Przewaga Rosji nad Ukrainą. "Ilość ma swoją jakość"
Przypomnę w tym miejscu cytat często przypisywany Józefowi Stalinowi, o tym, że ilość ma swoją jakość. A ogromna przewaga ilościowa Rosji nad Ukrainą, w tym prawie czterokrotna przewaga w liczbie ludności, to siła, która z czasem może tylko osłabić rezerwy determinacji i odwagi Kijowa.
Ukraiński duch walki został pokrzepiony dziesiątkami miliardów dolarów amerykańskiej i europejskiej pomocy wojskowej przekazanej tamtejszym siłom zbrojnym. Fundusze te były nie tylko wyrazem solidarności - pomogły zniszczonemu krajowi powstrzymać destrukcję infrastruktury niezbędnej do dalszej egzystencji.

Co najmniej od roku było jednak jasne, że odnowienie amerykańskich zobowiązań w tym zakresie byłoby trudnym zadaniem w Kongresie, nawet gdyby to demokraci wygrali wyścig o Biały Dom. Wybór Trumpa oznaczał, że spowolnienie lub zatrzymanie przepływu wielu najważniejszych rodzajów broni do Ukrainy będzie tylko kwestią czasu.
Zatrzymanie to nastąpiło jednak bardziej gwałtownie, niż ktokolwiek w Kijowie się spodziewał. Cios dla ukraińskiego morale jest niezaprzeczalny. Teraz pozostaje rozważyć, ile jeszcze takich ciosów Ukraina - źle zarządzana, styrana brakami kadrowymi i pozbawiona strategicznej głębi Rosji - będzie w stanie przyjąć.
---
Tekst przetłumaczony z "The Washington Post". Autor: Lee Hockstader
Tłumaczenie: Nina Nowakowska
Tytuł i śródtytuły oraz skróty pochodzą od redakcji.
Więcej tekstów "Washington Post" możesz znaleźć w płatnej subskrypcji.
---









