Braun chce odbić Nawrockiemu kibiców. Mówi o "najpilniejszej zmianie"
Karol Nawrocki podpadł kibicom, co może mieć poważne skutki polityczne. Jeśli po ostatnim wecie fani odwrócą się od prezydenta, mogą przerzucić swoją sympatię na innego prawicowego polityka. Grzegorz Braun już uśmiecha się w ich stronę.

- Kibice to niekłamani patrioci. Jest w nich gigantyczny potencjał, głównie dla formacji prawicowych - mówi Interii jeden z działaczy Konfederacji Korony Polskiej. - Problem w tym, że są niejednolici i niestabilni w swych przekonaniach. Swoim klubom są wierni, ale partiom politycznym już mniej - dodaje nasz rozmówca.
Przez ostatni rok Karol Nawrocki był prawdziwym bohaterem kibiców w całej Polsce. Oto człowiek z tego środowiska, który kibicuje Lechii Gdańsk, regularnie chodzi na mecze, a nawet jak sam przyznawał - brał udział w kibicowskich ustawkach - wygrał wybory prezydenckie.
Wygrał również dzięki głosom kibiców. Obie strony tego nie ukrywają - podczas pielgrzymki kibiców na Jasną Górę Nawrocki dziękował fanom za ich wsparcie. Kibice natomiast za każdym razem, gdy Gdańszczanin pojawiał się na stadionach, witali go gromkimi brawami i skandowaniem imienia.
Miłość jednak szybko się skończyła.
Karol Nawrocki podpadł kibicom. Powód jest jeden
W ubiegłym tygodniu na stadionach w całej Polsce kibice, a właściwie liderzy "bojówek", przeprowadzili skoordynowaną akcję uderzającą w Nawrockiego. Co temu środowisku nie spodobało się w działaniach głowy państwa?
Chodzi o zawetowanie zmian w Kodeksie postępowania karnego. Nowelizacja zakładała m.in., że nie będzie można zastosować tymczasowego aresztu w przypadku, gdy popełnione przestępstwo zagrożone jest dwuletnią lub krótszą karą pozbawienia wolności. Ustawa zabraniała również wykorzystania w sprawie dowodów uzyskanych za pomocą czynu zabronionego. Kodeks nie ma nic wspólnego ze sportem, ale w środowisku kibicowskim znajduje się wielu ludzi z półświatka, którzy liczyli na inną decyzję Nawrockiego.
- Nie podejrzewam, by prezydent Nawrocki chciał tym wetem komuś zrobić krzywdę, ale coś się komuś nie spodobało i zadziałała psychologia tłumu. Te środowiska są wierne, ale dopóki ktoś nie nadepnie im na odcisk - mówi Interii Sport dr hab. Bartłomiej Biskup z Uniwersytetu Warszawskiego.
Reakcja tłumu była bardzo wymowna. "K. Nawrocki - po cichu ustawę wetujesz, wieloletnie areszty bez dowodów akceptujesz", "Prezydencie, zapomniałeś dzięki kogo głosom wygrałeś, jak Judasz nasze ideały dla prezesa zaprzedałeś! K.P.K.", "Karol Nawrocki - niekończące się areszty, nielegalne dowody, 60-tką podajesz rękę, a krzywdzącym ludzi organom przyznajesz swobody - nie jesteś jednym z nas!" - to tylko niektóre z haseł, które zostały wywieszone przez fanów m.in. Piasta Gliwice. Motoru Lublin, Cracovii, ŁKS-u Łódź, czy Lecha Poznań.
Jak na możliwości tego środowiska atak wymierzony w głowę państwa był potężny. Z dnia na dzień Nawrocki z bohatera trybun stał się "judaszem", który "nie jest jednym z nich".
- Teraz prezydent będzie ostrożniejszy i np. nie będzie uczestniczył w niektórych wydarzeniach sportowych. Oczywiście, był i jest kibicem, ale pewnie zmniejszy swoją aktywność - uważa dr hab. Biskup.
Potknięcie Nawrockiego. Braun wyciąga rękę do kibiców
Kiedy tylko trybuny rzuciły się do gardła Nawrockiemu, inny popularny polityk natychmiast zwietrzył szansę. Pełne zrozumienie i wsparcie kibicom okazał Grzegorz Braun.
"Dość prześladowania i nękania polskich patriotów na stadionach! Jedną dobrą oprawą kibice potrafią zrobić dla pamięci historycznej i debaty publicznej więcej, niż powołane do tego resorty i instytucje razem wzięte. Wiele trzeba zmienić, ale art. 60 kk - do najpilniejszej zmiany!" - napisał w mediach społecznościowych, a wpis opatrzył zdjęciem z transparentem uderzającym w Nawrockiego.
Braun nie działa po omacku. Jako szef prawicowej formacji doskonale wie, gdzie należy szukać głosów. Środowisko kibicowskie utożsamiane jest głównie z prawą stroną sceny politycznej, co można dostrzec np. podczas Marszu Niepodległości. Braun wie, że przez ostatnie miesiące bohaterem tego środowiska był Nawrocki. A jeśli dziś kibice odwrócą się od prezydenta, ich głos na Koronę mógłby być bardziej prawdopodobny.
- Grzegorz Braun wiele razy stawał w obronie kibiców. To prawdziwa droga naszej partii. Można to podciągnąć pod tezę na pozyskanie nowego elektoratu, ale pan Grzegorz po prostu mówi, co myśli - mówi Interii Michał Gwadera ze świętokrzyskich struktur Konfederacji Korony Polskiej.
- Jest w tym wszystkim uzasadniona krytyka Karola Nawrockiego. Nie jest to kunktatorska gra, bo tak czy inaczej Grzegorz napisałby prawdę. To nie jest nowa narracja. Braun już wcześniej stawał w obronie kibiców, kiedy jeden czy drugi rząd ich prześladowali. A czy zakończy się to pozyskaniem nowych głosów? To raczej efekt uboczny - dodaje nasz rozmówca.
Inny z rozmówców Interii przekonuje, że kibicowski elektorat jest bardzo łakomym kąskiem na prawicy. - To środowisko rozdrobnione, które swoje sympatie kieruje w trzy strony: Konfederacji, Korony i PiS, głównie za sprawą Nawrockiego - słyszymy.
Co tydzień ekstraklasowe boiska odwiedza średnio 13-14 tys. kibiców na mecz. Łącznie to wyraźnie ponad 100 tys. fanów, którzy co weekend zjawiają się na stadionie. Do tego trzeba doliczyć tych, którzy ligowe zmagania oglądają w telewizji, a to znacznie większa grupa fanów. W tym sezonie, a mamy za sobą 26 z 34 kolejek, na stadionach pojawiło się już łącznie ponad 3 mln widzów. Wybory prezydenckie w 2025 roku Karol Nawrocki wygrał natomiast z przewagą 350 tys. głosów nad Rafałem Trzaskowskim.
Łukasz Szpyrka














