Reklama

Reklama

Senator z klubu PiS wytyka błąd wicemarszałkowi z PiS

Wicemarszałek Senatu Marek Pęk poinformował, że senatorowie PiS zagłosują przeciw powołaniu komisji w sprawie Pegasusa i nie będą brali udziału w jej pracach. Innego zdania jest senator z klubu Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski. - Uważam, że stanowisko wyrażone przez marszałka Marka Pęka jest błędne, ponieważ od początku widać, że w tej sprawie obóz rządowy kręci - stwierdził polityk.

"Senatorowie PiS będą głosować przeciwko powołaniu w Senacie komisji nadzwyczajnej ds. wyjaśnienia przypadków nielegalnej inwigilacji, ich wpływu na wybory 2019 r. oraz reformy służb specjalnych. Jeśli taka komisja powstanie nie będziemy brali udziału w jej pracach" - poinformował na Twitterze wicemarszałek Senatu z ramienia PiS Marek Pęk.

O potrzebie powołania komisji nadzwyczajnej w sprawie ewentualnego wykorzystania systemu Pegasus od kilku tygodni mówią politycy opozycji. Na specjalnym briefingu prasowym chęć stworzenia takiej komisji wyraził też marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Reklama

Politycy Prawa i Sprawiedliwości od początku pojawienia się pierwszych doniesień o możliwości podsłuchiwania systemem Pegasus m.in. senatora Krzysztofa Brejzy, Romana Giertycha i Ewy Wrzosek, przekonywali, że nie ma potrzeby powoływania w tej sprawie komisji.

Innego zdania jest senator z klubu Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski, którego zapytaliśmy, czy mimo deklaracji wicemarszałka Pęka chciałby zasiąść w komisji, która mogłaby rozwiać wątpliwości dotyczące używania systemu Pegasus w Polsce.

- Ta komisja ma mieć charakter parytetowy, a więc to kluby i koła będą rekomendowały przedstawicieli, a bez tej rekomendacji nie ma możliwości wejścia w skład takiej komisji. Uważam natomiast, że stanowisko wyrażone przez marszałka Marka Pęka jest błędne, ponieważ od początku widać, że w tej sprawie obóz rządowy kręci. Wpierw twierdzono, że to są fake newsy, jakieś konsolki z lat 90. dla dzieci, żartowano, zaprzeczano, a teraz się okazuje, że system jest obecny i został zakupiony ze środków Funduszu Sprawiedliwości, co potwierdził Jarosław Kaczyński, a czemu wcześniej zaprzeczano - przypomina senator z klubu PiS.

Stanowisko Jackowskiego jest wyraźnie odmienne od tego, jakie przedstawiają czołowi politycy Prawa i Sprawiedliwości. Senator od momentu pojawienia się pierwszych doniesień namawiał do transparentności i wyjaśnienia sprawy. W jego opinii taka postawa mogłaby pomóc partii rządzącej.

- Od początku mówiłem, że dla dobra państwa polskiego i dla dobra obozu rządzącego trzeba tę sprawę w pełni i wiarygodnie wyjaśnić. Brak transparentnego wyjaśnienia tej sprawy daje pożywkę dla argumentacji, że w Polsce mogą odbywać się wybory w sposób naruszający standardy demokratyczne. Dlatego uważam, że w takiej komisji powinni zasiąść przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Wówczas intencje polityczne byłyby jasne i czytelne. Trzeba zachować zasadę transparentności, wyjaśniać a nie ukrywać - podkreśla.

Jackowski, nawet jeśli formalnie nie wejdzie w skład komisji, nie wyklucza, że będzie brał w niej udział. - Będzie to komisja nadzwyczajna, a każdy z senatorów będzie mógł wziąć udział w jej pracach - przypomina.

Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy