Trzęsienie ziemi w Tajlandii. Pod gruzami wykryto "oznaki życia"
Pod gruzami wieżowca, który w ubiegły piątek zawalił się w wyniku trzęsienia ziemi, wykryto oznaki życia - przekazała w poniedziałek zastępca gubernatora Bangkoku Tavida Kamlovej. 30-piętrowy budynek runął w następstwie wstrząsów o magnitudzie 7,3 w trakcie, gdy w środku byli ludzie. Organ nadzorujący walkę z korupcją wykrył liczne nieprawidłowości w procesie jego budowy.

- Pod gruzami wieżowca, który zawalił się w wyniku trzęsienia ziemi w zeszłym tygodniu, wykryto oznaki życia - poinformowała Tavida Kamolvej.
Budynek State Audit Office w dzielnicy Chatuchak od pięciu lat był w budowie i jako jedyny w stolicy Tajlandii nie przetrwał piątkowych wstrząsów. Premier Tajlandii Paetongtarn Shinawatra zażądała wyjaśnień i wysłała do przeprowadzenia śledztwa śledczych.
Tajlandia. Oznaki życia w gruzach zawalonego wieżowca
Na miejscu budowy wieżowca wciąż trwa akcja poszukiwawczo-ratownicza, ale ta musi być prowadzona z wielką starannością tak, aby nie zaszkodzić potencjalnym poszkodowanym. Lokalne media podają, że w poszukiwaniu ocalałych policja używa dronów do wykrywania temperatury ciała, a także psów ratowniczych. Bilans ofiar zatrzymał się aktualnie na 11, zaginionych jest 76 osób.
Szef organu nadzorującego walkę z korupcją przekazał agencji Reutera, że w procesie budowy poczynione zostały daleko idące nieprawidłowości.
- Rząd groził anulowaniem projektu na początku tego roku z powodu opóźnień - podał w niedzielę Mana Nimitmongkol, prezes Organizacji Antykorupcyjnej Tajlandii.
Według ustaleń, wieżowiec budowała chińska firma we współpracy z działającą od dawna tajską firmą budowlaną. Żadna z nich nie skomentowała piątkowej tragedii.
W momencie zawalenia się budowla była ukończona w zaledwie 30 proc., choć termin jej odbioru wyznaczono na 2026 r. Zdaniem organu kontrolnego, powstałe obawy dotyczą nie tylko opóźnień, ale też niedoboru pracowników i możliwych cięć kosztów podczas realizacji inwestycji.
Liczne nieprawidłowości podczas realizacji inwestycji
Zlecone przez tajski rząd śledztwo ma sprawdzić m.in. plany budowy wieżowca, standard użytych materiałów i możliwe niebezpieczne działania zaistniałe w procesie budowy.
Han Zhinqiang, ambasador Chin w Tajlandii, powiedział w niedzielę, że Chiny będą współpracować w dochodzeniu.
Minister przemysłu Tajlandii Akanat Promphan ujawnił z kolei w rozmowie z Reutersem, że obawia się, iż do budowy budynku mogła zostać użyta stal poniżej standardu, ponieważ w niedzielę przewodził zespołowi pobierającemu próbki z gruzów. Zebrany materiał był testowany na miejscu, a wyniki mają zostać ogłoszone w poniedziałkowe popołudnie.
Warto podkreślić, że resort przemysłu ścigał firmy, które produkowały stal poniżej normy, zamykając w ciągu pół roku aż siedem fabryk i przejmując aktywa warte 360 mln bahtów (ok. 10 mln dol.).
Tragiczne trzęsienie ziemi w Birmie i Tajlandii
Do trzęsienia ziemi, które uderzyło w środkową Birmę i sąsiednie kraje, doszło w ubiegły piątek. Miało ono magnitudę 7,7. Liczba ofiar przekroczyła już 1700 osób, 3400 zostało rannych, a ponad 300 jest poszukiwanych.
Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) poinformował w poniedziałek o przekazaniu 80 ton ratujących życie zapasów, zwracając uwagę, że "trzęsienie ziemi to kolejny brutalny cios dla dzieci w Birmie, które przeżywają kumulację kryzysów".
Z kolei władze ChRL udzieliły dodatkowej pomocy humanitarnej o wartości 100 mln juanów (ok. 14 mln dol.) - podała chińska agencja Xinhua.
Władze Birmy ogłosiły w poniedziałek tygodniową żałobę narodową.
----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!