Napastnik wdarł się do biura. Pracownicy zadziałali natychmiast. Są zdjęcia
Cztery osoby zginęły w wyniku poniedziałkowej strzelaniny na Manhattanie. Wśród ofiar są m.in. nowojorski policjant oraz kierownik firmy finansowej Blackstone. Na zdjęciach publikowanych przez amerykańskie media widać moment, w którym pracownicy biurowca barykadują drzwi przy pomocy foteli i kanap. 27-letni napastnik odebrał sobie życie.

Na jaw wychodzą nowe fakty w sprawie strzelaniny, która wstrząsnęła USA. W poniedziałek wieczorem czasu lokalnego uzbrojony w karabin 27-letni Shane Tamura otworzył ogień w 193-metrowym wieżowcu na Manhattanie. Przy 345 Park Avenue mieszczą się biura m.in. biura NFL oraz firmy Blackstone.
Strzelanina na Manhattanie. Napastnik zaatakował przypadkowe osoby
Pierwszą ofiarą napastnika był policjant Didarul Islam, który po godzinach pracował jako ochroniarz w biurowcu. Na najniższym piętrze budynku Tamura strzelał do przypadkowych osób. "New York Post" informuje, że napastnik oszczędził kobietę, z którą "minął się" w windzie. Po dojechaniu na 33. piętro wszedł do biura Rudin Management, gdzie zabił jeszcze jedną osobę. Następnie napastnik odebrał sobie życie.
- Byłem w pracy, a ten facet przyszedł z karabinem szturmowym i zaczął strzelać - mówił jeden ze świadków zdarzenia, który ewakuował się z budynku. Media obiegły zdjęcia Tamury tuż przed strzelaniną, na których widać, jak 27-latek idzie spokojnie ulicą z karabinem w ręku.
Popularność zdobywają też ujęcia, na których pracownicy firmy Blackstone barykadują drzwi kanapami i fotelami. Media podkreślają, że zachowanie pracowników prawdopodobnie uratowało im życia.
Strzelanina w Nowym Jorku. Reagują politycy
Śmierć ofiar strzelaniny opłakują nowojorscy politycy. Szczególną uwagę poświęcają policjantowi Didarul Islamowi, imigrantowi z Bangladeszu, ojcu dwojga dzieci. Burmistrz Eric Adams spotkał się z rodziną zabitego i złożył im osobiste kondolencje.
- Ratował życia, chronił mieszkańców. Uosabia to, o co chodzi w tym mieście. Był prawdziwym nowojorczykiem, nie tylko przez mundur, który nosił - mówił burmistrz w rozmowie z dziennikarzami.
Głos zabrał też były gubernator Nowego Jorku i kandydat na burmistrza Andrew Cuomo, który przekazał rodzinom i bliskim ofiar wyrazy współczucia. "Jestem wdzięczny za odwagę naszej nowojorskiej policji i ratownikom, a moje modlitwy są z ofiarami i ich rodzinami" - przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Shane Tamura - kim jest napastnik z Manhattanu?
Choć coraz więcej wiadomo o samym napastniku, to motywy jego zbrodni pozostają owiane tajemnicą. Wiadomo, że 27-latek miał pozwolenie na ukryte noszenie broni palnej oraz wygasłą licencję prywatnego detektywa. Mężczyzna miał też za sobą nieudaną karierę gracza footballu amerykańskiego.
Komisarz nowojorskiej policji Jessica Tisch poinformowała, że Shane Tamura miał "udokumentowaną historię problemów psychicznych". Wiadomo też, że atak był zaplanowany - Tamura przyjechał do Nowego Jorku z Los Angeles kilka dni przed dokonaniem zbrodni.
Urzędnicy zaznajomieni ze śledztwem powiedzieli NBC News, że podejrzany zostawił notatkę na miejscu zdarzenia. Mężczyzna miał w niej wyrażać złość z tego powodu, że choroba psychiczna rzekomo rozwinęła się u niego w związku z grą w football.
"Śledczy sprawdzają, czy jest to powód, dla którego obrał sobie za cel budynek przy Park Avenue, w którym mieszczą się biura NFL" - wskazuje NBC News.
Źródło: New York Post, NBC News











