"Mroczny czas" w Polsce 2050 a przetasowania w regionach. "Każdy ostrzy sobie zęby"
Po odejściu Szymona Hołowni nowego lidera będą mieli nie tylko parlamentarzyści Polski 2050, ale także wojewodowie i lokalni radni. Czy zmiana na szczytach władzy uruchomi koalicyjne przetasowania także na niższym szczeblu? - Każdy ostrzy sobie zęby na funkcje, które mogłyby być w zasięgu, ale koalicja jest ważniejsza niż jedno czy drugie stanowisko - przekonuje jeden z lokalnych działaczy w rozmowie z Interią. Inny dodaje: Nie ma dzisiaj alternatywy dla tej koalicji.

Po sześciu latach w polskiej polityce Szymon Hołownia zapowiada, że to koniec. Jednocześnie zapowiedział, że będzie się starał o posadę Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców w Organizacji Narodów Zjednoczonych. A jego partia? Będzie miała nowego lidera.
Ktokolwiek by nie wygrał, będzie szefem nie tylko znanych polityków z klubu parlamentarnego, ale także lokalnych struktur partii.
- Polska 2050 jest w kryzysie. Na rozdrożu. Szczerze powiedziawszy, nie wygląda to najlepiej. Żywię nadzieję, że zmiany, które mają nastąpić w strukturach partyjnych i rządowych, doprowadzą do tego, że mroczny czas minie - mówi radny Szczecina Piotr Kęsik, który do Rady Miasta dostał się dzięki poparciu Polski 2050.
Koalicyjna układanka w regionach
Także z poparciem partii Hołowni w wyborach - ale parlamentarnych - startował Adam Rudawski. Nie udało mu się uzyskać mandatu do Sejmu w 2023 roku, ale wkrótce po wy-borach został zachodniopomorskim wojewodą.
Pomorze Zachodnie to jedno z dwóch miejsc w kraju (obok Wielkopolski), w których tę funkcję pełni polityk Polski 2050. To efekt koalicyjnych uzgodnień między Koalicją Obywatelską, Polskim Stronnictwem Ludowym, Polską 2050 i Lewicą. Te same uzgodnienia mówią o tym, że tam gdzie wojewoda pochodzi z partii Hołowni, wicewojewodowie są z innych partii. Właśnie tak jest na Pomorzu Zachodnim. Rudawskiego zastępuje Bartosz Brożyński z KO i Dawid Krystek z Lewicy. Czy słabnąca pozycja Polski 2050 i zmiana lidera mogą zmienić polityczną układankę w regionach?
- Strach w polityce jest bardzo niedobry. Ja nigdy przed 50. rokiem swojego życia nie zajmowałem się polityką, a to Szymon Hołownia spowodował, że się w niej znalazłem. Jest więc dla mnie osobą szczególną, ale skoro zdecydował, że chce przekazać przywództwo, to uznaję, że to jest szansa na nowe otwarcie - mówi w rozmowie z Interią wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski. Dodaje, że przetasowań w koalicyjnej układance na poziomie regionów się nie spodziewa.
- Nie ma dzisiaj alternatywy dla tej koalicji. Poza problemami, które w takiej współpracy zawsze występują, to jest dobra koalicja gwarantująca powrót do demokratycznych reguł w Polsce. Nie słyszałem pomysłów, aby koalicja miałaby się zmienić lub rozpaść - mówi Rudawski.
"Polityka ma swoje prawa"
Jego partyjny kolega, Piotr Kęsik, lokalną politykę śledzi od lat. Był radnym Szczecina z Lewicy, a ostatnio mandat zdobył, startując z poparciem Polski 2050.
- Zawsze, bez względu na sytuację, każdy koalicjant ostrzy sobie zęby na funkcję i stanowiska które mogą być w zasięgu. Nie ma tu niczego nowego. Szacunek i współpraca są, ale polityka ma swoje prawa. Każdy dąży do swego - ocenia Kęsik. Ale po chwili dodaje, że przetasowania na stanowisku wojewody czy wicewojewodów byłyby końcem koalicji.
- Partia stanowi trzon koalicyjny. Bez Polski 2050 nie ma koalicji, więc nie ma możliwości, aby coś się wydarzyło, żeby za jedną czy dwie funkcję koalicja miałaby upaść. Polska jest ważniejsza niż stanowisko jednego czy drugiego wojewody - mówi Piotr Kęsik.
Lokalni politycy w zbliżającej się zmianie lidera widzą szansę.
- Perspektywa nie rysuje się tragicznie. W ostatnim sondażu było ponad 4 proc. Jest nadzieja, że przy dobrym kierownictwie w partii, nie takim związanym z jednym człowiekiem, a opartym o więcej filarów, Polska 2050 wróci na swoje tory - uważa radny Kęsik.
- Oczywiście Szymon Hołownia to jedno z naszych największych aktywów, ale partia to nie tylko przewodniczący, ale również członkowie. Mamy ministrów, mamy posłów, klub parlamentarny na 30 osób. Trzeba zabrać się do mocnej pracy, pokazać nasze dobre projekty i to, że jesteśmy potrzebni - dodaje wojewoda Rudawski.
Wybory wewnątrz partii na początku 2026 roku.










