Kłótnia na Radzie ONZ, zarysował się podział. "Popełniacie historyczny błąd"
Rada Praw Człowieka ONZ wzywa Iran do natychmiastowego wstrzymania "niesprowokowanych ataków" na sąsiadnie kraje w Zatoce Perskiej i wypłaty reparacji dla wszystkich ofiar. Przyjęta przez 47 państw rezolucja budzi jednak emocje - część krajów zwraca uwagę, że dokument milczy na temat odpowiedzialności Stanów Zjednoczonych i Izraela.

W skrócie
- Rada Praw Człowieka ONZ potępiła ataki Iranu na państwa Zatoki Perskiej i wezwała do wypłaty odszkodowań dla ofiar.
- Iran odrzucił zarzuty i podkreślił własne straty cywilne.
- Kuba i niektóre kraje wskazały na brak odniesień do działań Izraela i USA w rezolucji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Trwająca od niemal miesiąca wojna USA i Izraela z Iranem wywołała zmasowany odwet Teheranu w postaci ataków dronów i rakiet na infrastrukturę energetyczną oraz cywilną w arabskich krajach Zatoki Perskiej. Ataki te doprowadziły do śmierci cywilów i wzrostu cen ropy.
Rada Praw Człowieka ONZ, licząca 47 członków, przyjęła w środę w drodze konsensusu rezolucję potępiającą "niesprowokowane i celowe" uderzenia Iranu. Dokument wzywa do wypłaty odszkodowań przez Teheran i nakłada na wysokiego komisarza ONZ obowiązek stałego monitorowania sytuacji.
Iran pod naporem krytyki ze strony państw Zatoki Perskiej
Bahrajn poinformował Radę, że przez 26 dni był celem "niesprowokowanej i nieuzasadnionej agresji", natomiast Jordania podkreśliła: "Te ataki muszą się skończyć".
Kuwejt wskazał na uderzenia w infrastrukturę cywilną, w tym na swoje międzynarodowe lotnisko, oceniając, że "to wszystko stanowi formę terroru wymierzonego w ludność cywilną".
- Obserwujemy egzystencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa międzynarodowego i regionalnego. Ta agresywna postawa podważa prawo międzynarodowe oraz suwerenność państw - powiedział na forum ambasador Kuwejtu Naser Abdullah H. M. Alhayen.
Równie stanowcze stanowisko wygłosił ambasador Zjednoczonych Emiratów Arabskich przy ONZ Jamal Al Musharakh, który podkreślił, że działania Teheranu "podważają międzynarodowy pokój i bezpieczeństwo".
Ambasador poinformował również, że ZEA przechwyciły ponad 2 tys. irańskich pocisków balistycznych i dronów, pomimo że "nigdy nie pozwoliliśmy na wykorzystywanie naszej przestrzeni powietrznej do ataków na Iran".
Oman - który jeszcze dwa dni przed rozpoczęciem ataków USA i Izraela pośredniczył w rozmowach w Genewie między negocjatorami obu stron - podkreślił, że pozostaje wierny "dyplomacji i dialogowi" i potępia działania Teheranu, ale jednocześnie odrzuca "nielegalne" uderzenia USA i Izraela.
Ambasador Arabii Saudyjskiej Abdulmohsen Binkhothaila dodał, że "atakowanie mediatora podważa wszelkie wysiłki na rzecz pokoju". - Iran nie może uchylać się od odpowiedzialności - zaznaczył.
Kuba, mimo poparcia dla konsensusu, oceniła, że rezolucja nie uwzględnia szerszego kontekstu, podkreślając, że "kraje nie powinny ponosić konsekwencji wojny, która nigdy nie powinna była zostać rozpoczęta" przez Izrael i USA.
W oświadczeniu izraelska misja w Genewie nazwała Iran "źródłem niestabilności na Bliskim Wschodzie" i stwierdziła, że ataki Teheranu w regionie "podkreślają wspólne zagrożenie, jakie Iran stanowi dla bezpieczeństwa międzynarodowego".
Organizacja International Service for Human Rights (ISHR) ostrzegła przed "wybiórczym oburzeniem" i zaapelowała, by społeczność międzynarodowa skupiła się na naruszeniach praw człowieka dokonywanych przez wszystkie strony konfliktu.
Iran odpowiada państwom Zatoki Perskiej: Popełniacie historyczny błąd
Teheran uznał, że Rada kieruje krytykę pod niewłaściwym adresem. Ambasador Iranu przy ONZ Ali Bahreini stwierdził, że Izrael "ciągnie cały świat w stronę chaosu i zagrożenia".
Ostrzegł także państwa Zatoki, że "ci, którzy dziś wydają się waszymi przyjaciółmi, jutro zrzucą maski".
Irański ambasador wskazał przy tym na ogromną liczbę ofiar po własnej stronie. Według irańskich danych w amerykańsko-izraelskich nalotach zginęło już ponad 1,5 tys. cywilów.
Bahreini powiedział, że lotniska w regionie Zatoki są "punktami tankowania dla samolotów bojowych, które każdego dnia zrzucają bomby na naród irański".
- Odpowiedzialność za te ataki ponoszą nie tylko ci, którzy je przeprowadzili, ale także ci, którzy je umożliwili, wspierali i do nich zachęcali - podkreślił.
- Musimy się zjednoczyć przeciwko złowrogim planom naszego wspólnego wroga, Izraela - dodał. - Nie wzmacniajcie Izraela poprzez atakowanie Iranu… To historyczny błąd.
Wysoki komisarz ONZ ds. praw człowieka Volker Türk ostrzegł podczas debaty, że ataki wokół Iranu i izraelskich obiektów nuklearnych "balansują na granicy niekontrolowanej katastrofy". Podkreślił, że celowe ataki na ludność cywilną mogą być ścigane jako zbrodnie wojenne.
Rada Praw Człowieka ONZ przeprowadzi w piątek drugą sesję nadzwyczajną, tym razem poświęconą atakowi na szkołę podstawową dla dziewcząt w Minabie, w wyniku którego zginęło co najmniej 165 osób, w większości dzieci. Sesja została zwołana na wniosek Iranu, Chin i Kuby.
Źródła: Reuters, AFP


















