"Klęska Europy", "fiasko". Kreml wydał specjalne zalecenia
Umowa handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską znalazła się w centrum zainteresowania Kremla. Zapisy o 15-proc. cłach na import europejskich towarów, a także setki miliardów dolarów inwestycji w amerykańską gospodarkę mają być określane przez proputinowskie media mianem "klęski Europy". Jeden z departamentów Putina wydał w tej sprawie specjalny podręcznik.

W skrócie
- Umowa handlowa USA-UE zaostrza spory, Rosja wykorzystuje podziały dla własnej propagandy.
- Nowe cła na towary oraz inwestycje budzą kontrowersje wśród polityków europejskich.
- Rosyjska propaganda przedstawia umowę jako "klęskę Europy" i manipuluje przekazem w mediach.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prezydent USA Donald Trump i szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w niedzielę porozumieli się w sprawie umowy handlowej. Choć Bruksela uniknęła zapowiadanych przez Trumpa 30-proc. ceł, to ostatecznie stawka zatrzymała się na na 15 proc.
Umowa handlowa między USA a UE. Co zawiera?
Niezmienne pozostają za to cła na stal i aluminium i wynosić będą 50 proc. Dodatkowo Unia kupi amerykańską energię o wartości 750 mld dolarów i zainwestuje w amerykańską gospodarkę o 600 mld dolarów więcej niż dotychczas. Trump dodał też, że Bruksela kupi "ogromną ilość" sprzętu wojskowego.
Choć po spotkaniu negocjatorzy zapewniali, że porozumienie jest "dobre dla wszystkich", to nawet wśród europejskich partnerów ciężko doszukiwać się hurraoptymizmu. Premier Donald Tusk podkreślał, że choć cła są o połowę niższe niż zapowiadane "to cieszyć się nie ma z czego", a Polska może stracić w ten sposób ok. 8 mld złotych.
"Straty będą dotkliwe po obu stronach Atlantyku, ale lepsza trudna umowa handlowa niż bezsensowna wojna celna między sojusznikami" - pisał szef polskiego rządu.
Na mocniejszą krytykę zdecydował się premier Węgier Viktor Orban. - To żadne porozumienie. Prezydent USA Donald Trump po prostu zjadł Ursulę von der Leyen na śniadanie - komentował.
Rosja wykorzystuje zamieszanie. "Klęska Europy"
Zamieszanie i dwugłos w UE ochoczo wykorzystuje rosyjska propaganda. Według niezależnego portalu Meduza w Departamencie Projektów Publicznych Administracji Prezydenta Rosji przygotowano specjalne zalecenia dla "mediów państwowych i lojalnych", a także proputinowskich blogerów.
Urząd kierowany przez Siergieja Nowikowa zaleca, by w kontekście porozumienia Trumpa z von der Leyen pisać i mówić o "niekorzystnych warunkach" dla Unii, a nawet o "klęsce Europy".
"Autorzy podręcznika radzą zacytować szefową francuskiego skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (dawniej Frontu Narodowego) Marine Le Pen (samą partię zaleca się określać mianem 'konserwatywnej'). Na swoim koncie X nazwała porozumienie "politycznym, gospodarczym i moralnym fiaskiem [Europy]".
Blok polityczny Administracji Prezydenta zaleca również wspominanie w wiadomościach, że Niemcy najbardziej ucierpią na porozumieniu - jako największy eksporter samochodów" - podają niezależni dziennikarze. W "dobrym tonie" jest też podanie dokładnych zapisów tego, na co zgodziła się szefowa KE.
Rosyjska propaganda w natarciu. Wykorzystują słowa Marine Le Pen
Meduza zauważa, że newsy wykorzystujące cytat Marine Le Pen pojawiły się w ostatnich dniach na stronach m.in. Lenta.ru, dziennika "Moskowskijego komsomolca" oraz Gazeta.ru. Podobne wiadomości kolportowali również rosyjscy prokremlowscy blogerzy na Telegramie.
- Teraz Europa jest głównym wrogiem, więc musimy pokazać, jak źle jest dla tego wroga, jakie ma problemy, że wszystko jest jeszcze gorsze niż u nas. Być może to odwróci uwagę części Rosjan od rosnących cen i trudności w gospodarce - mówi cytowany przez portal strateg polityczny współpracujący z kremlowskim departamentem.
Anonimowy ekspert podkreśla, że wkrótce uwaga propagandy może zostać przekierowana na walkę z nowym "głównym wrogiem" - USA. Wszystko zależy od tego, czy Donald Trump zrealizuje swoje groźby ws. ultimatum dla Władimira Putina, jeśli ten nie wypracuje porozumienia pokojowego z Ukrainą. Rosja ma czas na reakcję do drugiego tygodnia sierpnia.
- Wtedy Ameryka znów stanie się jednym z głównych wrogów, ale jeszcze nie nadszedł na to czas - podsumowuje źródło.
Źródło: Meduza, Interia














