Huti rozważają dołączenie do wojny. Ich asem w rękawie jest jeden punkt
Jemeńscy Huti są gotowi przyłączyć się do wojny na Bliskim Wschodzie i stanąć po stronie Iranu, jeżeli zajdzie taka potrzeba - poinformowała w czwartek agencja Reutera, wskazując, że może to przyczynić się do zakłócenia międzynarodowej żeglugi. Przed laty to samo plemię włączyło się do wojny w Strefie Gazy, wywołując chaos na Morzu Czerwonym.

W skrócie
- Jemeńscy Huti zadeklarowali gotowość przyłączenia się do wojny na Bliskim Wschodzie po stronie Iranu, jeśli zajdzie taka potrzeba.
- Włączenie Huti do konfliktu może skutkować zablokowaniem cieśniny Bab al-Mandab, co według agencji Reutera grozi poważnymi zakłóceniami w globalnym handlu i wzrostem cen energii.
- Wcześniej Huti przyłączyli się do walk w Strefie Gazy, atakując statki handlowe i przyczyniając się do finansowej zapaści Kanału Sueskiego.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Informację o możliwym włączeniu się Huti do wojny na Bliskim Wschodzie przekazał agencji Reutera jeden z przywódców tego ruchu. Struktura ta ma charakter polityczno-militarny i skupia plemiona zajdyckie, które zamieszkują północno-zachodni Jemen.
- Jesteśmy w pełni militarnie gotowi na wszystkie scenariusze. Jeśli chodzi o szczegóły związane z ustaleniem godziny zero, pozostawiamy je kierownictwu, a my monitorujemy rozwój wydarzeń i będziemy wiedzieć, kiedy jest odpowiedni moment na działanie - powiedział jeden z przywódców ruchu, oceniając, że do tej pory Iran "radzi sobie dobrze" i wszystko "idzie po jego myśli".
- Gdy zobaczą, że Iran najbardziej ich potrzebuje, wtedy się ruszą - skomentował w rozmowie z Reuterem Amr Al-Bidh, członek kierownictwa jemeńskiej separatystycznej Rady Przejściowej Południa (STC).
Huti chętni pomóc Iranowi. Mogą zaangażować się w wojnę
Jeżeli Huti włączą się do wojny i staną po stronie Iranu, ich oczywistym celem będzie cieśnina Bab al-Mandab, u której wybrzeży położony jest Jemen. Jak wskazuje agencja Reutera, obszar ten stał się kluczowy po tym, jak Teheran skutecznie zamknął cieśninę Ormuz.
Obecnie Bab al-Mandab odgrywa ważną rolę w globalnym handlu i jest punktem przeładunkowym ropy naftowej oraz gazu ziemnego - łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i Oceanem Indyjskim.
Ewentualna blokada również tej cieśniny może przynieść poważne konsekwencje dla stabilności globalnych łańcuchów dostaw i przełożyć się na gwałtowny wzrost cen energii.
Zgodnie z przewidywaniami agencji, zaangażowanie Huti w wojnę w Iranie może wywołać światowy chaos żeglugowy oraz handlowy. Zdaniem analityków przedstawiciele ruchu czekają na odpowiedni moment, aby dołączyć do konfliktu i wywrzeć maksymalną presję na Izrael oraz Stany Zjednoczone.
Jemeńscy Huti atakowali już wcześniej. W Gazie wsparli Hamas
Jeśli Huti zaangażują się w trwającą obecnie wojnę na Bliskim Wschodzie, będzie to kolejny duży konflikt, w którym odegrają swoją rolę. Jak opisywała pod koniec stycznia 2024 roku agencja Associated Press, jemeńscy rebelianci przyłączyli się do wojny w Strefie Gazy.
Wówczas Huti, próbując powstrzymać izraelską ofensywę przeciwko Hamasowi, zaatakowali statki handlowe pływające po wodach łączących Azję z Europą i Stanami Zjednoczonymi. Ich działania przyczyniły się do finansowej zapaści Kanału Sueskiego, łączącego Morze Śródziemne z Morzem Czerwonym. Wpływy finansowe z przepływania tym szlakiem stopniały o połowę.
Huti są jedną ze stron trwającej od 2015 roku wojny domowej w Jemenie i kontrolują dużą cześć tego państwa, w tym wybrzeże Morza Czerwonego. Grupa uznawana jest przez Zachód za organizację terrorystyczną.
Źródła: agencja Reutera, Associated Press











