Reklama

Reklama

Silvio Berlusconi: Musimy skłonić Ukraińców do zaakceptowania żądań Putina

Uważam, że zjednoczona Europa musi złożyć propozycję pokojową, starając się skłonić Ukraińców do zaakceptowania żądań Putina - powiedział Silvio Berlusconi w wywiadzie dla "Corriere della Sera". Trzykrotny premier Włoch przestrzegł również, że sankcje nakładane na Rosję negatywnie odbijają się także na włoskiej gospodarce.

Silvio Berlusconi powtórzył swój sprzeciw wobec wysyłania broni Ukrainie. - Mówię, że wysyłanie broni oznacza bycie "współwojownikiem", my również jesteśmy w stanie wojny. Spróbujmy szybko zakończyć tę wojnę. Gdybyśmy mieli wysyłać broń, lepiej byłoby nie chwalić się tym tak bardzo - ocenił.

Jak podkreślił, pokój w Ukrainie "musi zostać osiągnięty jak najszybciej". - Uważam, że zjednoczona Europa musi złożyć propozycję pokojową, starając się skłonić Ukraińców do zaakceptowania żądań Putina - dodał.

Berlusconi powiedział, że z ekonomicznego punktu widzenia sankcje wyrządziły rosyjskiej gospodarce "bardzo, bardzo złe skutki", ale podkreślił przy tym, że zaszkodziły także Włochom. 

Reklama

Berlusconi był "rozczarowany" Putinem

Jeszcze na początku kwietnia Berlusconi mówił: "Nie mogę i nie chcę ukrywać tego, że jestem głęboko rozczarowany i zasmucony postępowaniem Władimira Putina, który wziął na siebie nadzwyczaj ciężką odpowiedzialność przed całym światem".

- W obliczu grozy masakr cywilów w Buczy i w innych ukraińskich miejscowościach, prawdziwych zbrodni wojennych, Rosja nie może zaprzeczyć swej odpowiedzialności. Powinna, przeciwnie, w swoim interesie zidentyfikować i osądzić odpowiedzialnych za postępowanie, które według prawa i morale są niedopuszczalne także podczas wojny -  dodał.

Silvio Berlusconi na wakacjach z Władimirem Putinem

Silvio Berlusconi był premierem Włoch w latach 1994-1995, 2001-2006 i 2008-2011. Kiedy był u władzy, przyjaźnił się z Władimirem Putinem, którego zaprosił na wakacje do swojej willi na Sardynii.

85-letni polityk niedawno wznowił działalność swojej założonej w 1994 partii Forza Italia. W wywiadzie deklarował, że "wraca na boisko, aby zapewnić Włochom dobrobyt i wolność w przyszłości".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy