Reklama

Reklama

Polska i Węgry podzielone. Media: Toksyczna polityka Orbana

Ukraina dzieli Polskę i Węgry - dwa państwa, które dotychczas żyły w pełnej symbiozie. Jak zauważa brytyjski "Guardian", różnice - nie tylko między politykami - widać także wśród obywateli. W jednym z ostatnich sondaży 65 procent Polaków opowiedziało się za utrzymaniem sankcji na Rosję. Podobnego zdania jest 32 proc. Węgrów. "Polski rząd musi zdystansować się od Viktora Orbana, którego polityka stała się toksyczna dla jego zwolenników w Polsce" - twierdzi Wojciech Przybylski, redaktor magazynu Visegrad Insight.

Chociaż rząd Polski stoi przy Węgrach w kwestii praworządności i sądownictwa dwa - niegdyś przychylne sobie narody - dzieli coraz większa przepaść w kontekście wojny Rosji z Ukrainą. 

Polska a Węgry. Rozłam w sąsiedzkich relacjach

Brytyjski dziennik "The Guardian" zauważa, że od czasu pamiętnego zjazdu czołowych prawicowych polityków z całej Europy, który miał miejsce w Warszawie na początku grudnia 2021 roku, zmieniło się postrzeganie Węgier i polityki Viktora Orbana przez Prawo i Sprawiedliwość

W czasie, gdy Warszawa w pełni popiera Ukraińców w walce przeciwko rosyjskiemu okupantowi, premier Węgier wprost nazwał Wołodymyra Zełenskiego swoim "przeciwnikiem w kampanii wyborczej"

Reklama

Jak zauważa dziennik, Orban wielokrotnie też krytykował Unię Europejską za prosankcyjną politykę wobec Rosji co, zdaniem szefa węgierskiego rządu, doprowadziło do kryzysu energetycznego i inflacji, która trawi budżety państw UE. Zgoła innego zdania jest polski rząd, który za wszystko obwinia Władimira Putina i domaga się jeszcze większego "dokręcenia śruby" rosyjskim oligarchom, propagandystom i koncernom.

Ukraina dzieli Polskę i Węgry. Media o słowach Kaczyńskiego

W opinii brytyjskich mediów podział między Polską a Węgrami najbardziej uwidocznił się w kwietniu 2022 roku. To właśnie wtedy Jarosław Kaczyński - prezes PiS - powiedział, że polityka prowadzona przez Węgry w sprawie Ukrainy napawa go smutkiem. 

- Nie ukrywam, że to wszystko jest bardzo smutne. Moja ocena jest jednoznaczna: negatywna - mówił wówczas Jarosław Kaczyński. - Kiedy premier Orban mówi, że on nie widzi dokładnie tego, co się zdarzyło w Buczy, to mu trzeba poradzić pójście do okulisty, i to jest zawód - dodał. 

"Guardian" zauważa, że polski rząd starał się wrócić do dobrych relacji z Węgrami jeszcze w ostatnich tygodniach, jednak zdaniem Wojciecha Przybylskiego z Visegrad Insight, była to tylko próba "przetestowania polskiej opinii publicznej". 

"W obliczu wyborów w 2023 roku Morawiecki nie mógł przeoczyć prorosyjskich skłonności niektórych polityków, którzy pojechali do Warszawy w grudniu ubiegłego roku, w tym Orbana" - zaznacza redaktor naczelny magazynu. Zdaniem Przybylskiego w Zjednoczonej Prawicy są osoby, które chciałyby dalszej współpracy z Orbanem, jednak nie mogą się na to zdecydować przez coraz większy spadek popularności węgierskiego premiera. 

"Polski rząd musi zdystansować się od Viktora Orbana, którego polityka stała się toksyczna dla jego zwolenników w Polsce" - twierdzi dziennikarz. 

Czytaj też: Morawiecki: Drogi Polski i Węgier się rozeszły

Polska a Węgry. Sondaż o przepaści na tle Rosji

Sam Orban to tylko część problemu. "Guardian" wskazuje na postrzeganie wojny w Ukrainie z perspektywy Węgrów. Dziennik powołuje się przy tym na dane, które opublikowano wraz z najnowszym sondażem pracowni YouGov. Okazuje się, że między narodami jest przepaść, jeśli chodzi o postrzeganie wojny w Ukrainie.

W czasie, gdy 65 proc. Polaków opowiada się za sankcjami wobec Rosji, na Węgrzech przekonanych jest o tym 32 proc. obywateli. Więcej, choć niewiele, bo 35 proc. ankietowanych Węgrów obwinia Rosję za wojnę. Dla porównania 75 proc. Polaków obarcza Kreml winą za sytuację w Ukrainie.

"Rosyjska wojna jest dla Polski kwestią bezpieczeństwa i samoidentyfikacji. To nie dotyczy Węgrów i węgierskiego rządu" - tłumaczy Zsuzsanna Vegh, współpracowniczka Europejskiej Rady Stosunków Zagranicznych. 

Reklama

Reklama

Reklama