Reklama

Reklama

MON Rosji chwali się zniszczonymi HIMARSAMI. Nie zgadzają się jednak liczby

Rosyjskie Ministerstwo Obrony twierdzi, że zniszczyło 44 systemy HIMARS w Ukrainie. Powodem może być ukraińska prowokacja, która polega na ustawianiu atrap amerykańskich systemów rakietowych.

Rosyjski MON pochwalił się zniszczeniami systemów rakietowych HIMARS, jednak liczba którą podali, przewyższa liczbę sprzętu, który posiadają siły ukraińskie. Rosja twierdzi, że zniszczyła 44 systemy, chociaż Ukraina posiada ich zaledwie 20. 

 

Na Twitterze pojawiła się informacja, ile HIMARSÓW rzeczywiście posiada Ukraina. Liczby te nie pokrywają się z doniesieniami ministerstwa obrony Rosji. 

Gazeta "Washington Post" powołując się na władze Stanów Zjednoczonych i Ukrainy, przekazała, że siły ukraińskie prowokują okupantów do marnowania swoich drogich pocisków dalekiego zasięgu i ustawiają drewniane atrapy systemów rakietowych. Z wysokości rosyjskich dronów nie da się odróżnić prawdziwego sprzętu od atrapy. 

Reklama

Rosjanie myślą, że niszczą prawdziwe HIMARSY

Po kilku tygodniach od rozpoczęcia ich rozstawiania wabiki przyciągnęły 10 pocisków manewrujących Kalibr. Prawdopodobne jest, że to ich zniszczenie mogło skutkować powtarzanymi przez stronę rosyjską informacjami o rzekomym eliminowaniu dostarczanego przez Zachód uzbrojenia. - Rosjanie twierdzą, że zniszczyli więcej systemów HIMARS niż ich w ogóle wysłano - powiedział "WP" amerykański dyplomata.

- Jeśli Rosjanie myślą, że trafili w HIMARS, będą twierdzić, że trafili w HIMARS - ocenił George Barros, analityk z waszyngtońskiego Instytutu Studiów nad Wojną. Rosjanie mogą zawyżać liczby zadanych przez siebie strat po tym, gdy trafiają w ukraińskie wabiki imitujące prawdziwą broń - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy