Reklama

Reklama

"Chcemy krwi! Będziemy zabijać!" Tak Rosjanie mobilizują się do walk

Białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać, w jaki sposób rosyjscy żołnierze próbują się zmobilizować do walk w Ukrainie. - Czego chcemy? - Krwi! - Co będziemy robić? - Będziemy zabijać! - słychać krzyki. W ten sposób nadszarpnięte morale z powodu porażek w Ukrainie podnoszą sobie rosyjscy żołnierze.

W Rosji trwa mobilizacja. O problemach rosyjskiej armii mówi się od dawna. W sieci niemal codziennie pojawiają się nagrania, które świadczą o chaosie panującym w rosyjskim wojsku. Kilkanaście godzin temu internet obiegło nagranie, na którym widać bunt w armii. Wojskowi z Republiki Czuwaskiej odmówili walki na froncie, dopóki nie otrzymają obiecanej im zapłaty. W nagraniu widać konfrontację zmobilizowanych z władzami jednej z jednostek wojskowych.

"Mobilizacja" jak u Kubricka

Nie brakuje też innych mało chlubnych dla rosyjskiej armii przykładów nagrań, na których widać kompletnie pijanych przyszłych żołnierzy Putina. W sieci już określają ich mianem "alkobatalionów". Pojawiają się też informacje o bójkach między mężczyznami, którzy jadą na szkolenie do wojska.

Reklama

Z niskim morale w armii próbują walczyć sami Rosjanie. Białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać, w jaki sposób rosyjscy żołnierze mobilizują się do walk w Ukrainie. 

- Czego chcemy? - Krwi! - Co będziemy robić? - Będziemy zabijać! Żołnierze zachęcani przez dowodzącego batalionem Jurga zapewniają, że jadą na wojnę zabijać wroga - ukraińskich żołnierzy. W nagraniu sprawiają zupełnie inne wrażenie od wizerunku rosyjskich mężczyzn wysyłanych na front walki z Ukrainą. 

Dziennikarz skomentował, że dowódca podnosi morale podkomendnych w stylu amerykańskiego reżysera Stanleya Kubricka

Jak długo potrwa mobilizacja w Rosji?

Niektórzy rosyjscy mężczyźni zmobilizowani na wojnę w Ukrainie otrzymują wezwania do wojska z terminem na marzec 2023 r. To pokazuje, że zapowiedzi Kremla o końcu powoływania są kłamstwem, a mobilizacja potrwa jeszcze długo - informuje niezależny kanał na Telegramie Możem Objasnit'. Jak podkreślono, "Kreml nie zrezygnuje z branki na wojnę".

Informatorzy Możem Objasnit' przekazali też doniesienia, że władze prawdopodobnie zamierzają ogłosić następny pobór na wojnę na początku przyszłego roku, czyli po "rozładowaniu ładunku emocjonalnego" przez społeczeństwo w okresie świąteczno-noworocznym na przełomie grudnia i stycznia". 

Reklama

Reklama

Reklama