Reklama

Reklama

Komisja chce akt, episkopat mówi "nie". Biskupi pytają o "umocowanie w prawie"

Państwowa Komisja ds. Pedofilii domaga się od Kościoła katolickiego w Polsce przekazania akt postępowań kościelnych. Wszystko wskazuje jednak na to, że ich nie otrzyma, przynajmniej na razie. - To nie jest argument typu "nie, bo nie". Episkopat oczekuje, by działanie państwowej komisji w tak newralgicznym punkcie jak przekazanie akt zawierających dane wrażliwe, było umocowane w prawie. W stosunku do urzędu państwowego to naprawdę nie są zbyt wygórowane oczekiwania - komentuje w rozmowie z Interią ks. Piotr Studnicki z Biura Delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży. - Nie otrzymaliśmy ze strony episkopatu żadnej interpretacji prawnej, która podważałaby nasze kompetencje - mówi z kolei Błażej Kmieciak, przewodniczący komisji.

Jedną z części pierwszego, obszernego raportu Komisji ds. Pedofilii, który ukazał się po roku jej działania, poświęcono kontaktom z Kościołem katolickim w Polsce. 

"Wydaje się, że ciągle istnieje duża różnica między Polską i innymi krajami zachodnimi, jeśli chodzi o współpracę władz kościelnych z różnego rodzaju komisjami państwowymi ds. pedofilii. W takich krajach jak Australia czy Stany Zjednoczone liderzy kościelni wiele lat temu zrozumieli, że walka z pedofilią i współpraca z władzami państwowymi w tym obszarze to kwestia elementarnej wiarygodności ich instytucji" - czytamy w raporcie. 

Reklama

Komisja podkreśla w nim także, że "ma nadzieję, że wszyscy zainteresowani będą wykonywać rzetelnie jej polecenia i spełniać oczekiwania, także Kościoły i związki wyznaniowe".

Dostęp do akt

Sprawa rozbija się o dostęp do akt z postępowań kościelnych. Uporządkujmy.

Po raz pierwszy komisja wnioskowała o to w lutym 2021 roku. W pismach do sądów biskupich zwrócono się "o udzielenie informacji, czy w okresie od 1 stycznia 2000 r. do chwili obecnej prowadzone były postępowania kanoniczne wobec osób duchownych wskazywanych jako sprawcy wykorzystywania seksualnego małoletnich poniżej 15 lat". Komisja domagała się wówczas udostępnienia oryginałów akt. 

Później, gdy od Sądu Metropolitalnego w Częstochowie dowiedziała się, że duża część spraw dotyczących wykorzystywania seksualnego przez duchownych prowadzona jest nie w trybie procesu sądowego, a administracyjnego i wówczas to kurie dysponują aktami, rozesłała zapytania do diecezji oraz biskupa polowego. 

Z kolei po informacji od Sądu Biskupiego Diecezji Ełckiej, że - jak czytamy w raporcie - "wnioskowane dane będą przekazywane Państwowej Komisji bezpośrednio przez Biuro Delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży", komisja zwróciła się do abpa Wojciecha Polaka. 

Strona kościelna akt nie wydała. Powód? Nie ma podstawy prawnej - tłumaczą przedstawiciele Kościoła. 

- To nie jest argument typu "nie, bo nie". Episkopat oczekuje, by działanie Państwowej Komisji w tak newralgicznym punkcie jak przekazanie akt zawierających dane wrażliwe, było umocowane w prawie. W stosunku do urzędu państwowego to naprawdę nie są zbyt wygórowane oczekiwania - mówi w rozmowie z Interią ks. Piotr Studnicki z Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży.

Kmieciak: Nie otrzymaliśmy ekspertyzy od Episkopatu

Błażej Kmieciak utrzymuje, że komisja, którą kieruje, odpowiednie uprawnienia ma. - Nie otrzymaliśmy żadnej interpretacji prawnej ze strony episkopatu, nie podważono naszych uprawnień, a jesteśmy niezależnym organem państwowym. Uprawnienia daje nam ustawa, która wskazuje na obowiązek monitorowania działań organizacji, a jedną z nich jest Kościół katolicki w Polsce jako związek wyznaniowy - komentuje w rozmowie z Interią. 

W art. 2 i 3 ustawy powołującej komisję mowa o zadaniach tego organu, którymi są m.in.: "badanie sposobu reagowania organów państwa, organizacji i podmiotów oraz osób prywatnych w zakresie wyjaśniania przypadków nadużyć seksualnych, w tym ustalanie przypadków niezawiadomienia właściwego organu o podejrzeniu popełnienia nadużycia seksualnego" i "monitorowanie działań podejmowanych przez właściwe organy oraz organizacje i podmioty na podstawie wniosków i zawiadomień".

Ks. Studnicki: Znamy zadania komisji, ale gdzie są wskazane uprawnienia?

Nie przekonuje to strony kościelnej. - Komisja powtarza, jakie zadania nakłada na nią ustawodawca. A my pytamy: gdzie w ustawie są wskazane uprawnienia? Tu odpowiedzi nie mamy. Nie otrzymaliśmy jej także na spotkaniu 10 maja 2021 r., podczas którego Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży otwarcie postawił to pytanie. Komisja często powołuje się także na fakt, że ma dostęp do akt procesowych sądów i jednostek prokuratur, tylko że ten aspekt jest jasno określony w ustawie. Wynika to z jednej z podstawowych kompetencji Komisji do włączania się w postępowanie karne na rzecz osób pokrzywdzonych przestępstwem - wyjaśnia ks. Piotr Studnicki. 

W związku z żądaniem Komisji ds. Pedofilii wydania akt od 2000 roku pojawiła się także wątpliwość związana ze zniesieniem sekretu papieskiego dokonanym przez papieża Franciszka w grudniu 2019 roku. - Czy to prawo jest retroaktywne, inaczej mówiąc, czy działa wstecz? Tego nie jesteśmy w stanie sami orzec, może to zrobić prawodawca. W maju tego roku otrzymaliśmy ekspertyzę prawną jednej z papieskich komisji, która była odpowiedzią na inne pytania kierowane przez polskich biskupów do Watykanu w czasie, gdy obowiązywał jeszcze sekret papieski. Nie zawierała ona odpowiedzi na kwestie, które się zrodziły w ostatnim czasie. Dlatego abp Wojciech Polak zwrócił się z pytaniem o jasną wykładnię w tej sprawie do Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej - mówi. ks. Studnicki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama