Reklama

Reklama

Polacy szukają węgla w Czechach. "Codziennie kilkadziesiąt aut"

Polacy szturmują Czechy w poszukiwaniu węgla - donoszą handlowcy cytowani przez portal Seznam Zprávy. Surowiec u południowego sąsiada Polski ma kosztować znacznie mniej, a różnice mogą sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy koron. Z powodu zwiększonego popytu część sprzedawców musiała zwiesić skup.

- W piątek mieliśmy 30 ton węgla. W poniedziałek po południu nie mieliśmy nic - mówi portalowi Jakub Hanuš, pracownik magazynów węgla Olvan Náchod znajdujących się zaledwie 2 km od polsko-czeskiej granicy.

Hanuš dodał, że dla Polaków tona węgla kosztuje od 20 do 25 tys. koron (3,8 tys. zł do ok. 4,8 tys. zł - red.) z kolei w Czechach ceny kształtują się w granicach 5 tys. koron za tonę (ok. tysiąc złotych).

- Każdego dnia przyjeżdża od 50 do 60 polskich samochodów. Są ludzie z Wrocławia, ale też tacy, którzy jechali 400 km, tylko po to, by odebrać węgiel - przekazał Hanuš.

Reklama

Niektóre magazyny nie sprzedają Polakom

Zwiększone zainteresowanie zmusiło firmę do wprowadzenia limitów sprzedaży. Teraz można kupić jednorazowo do dwóch ton na gospodarstwo domowe. Niektórzy chętni odwiedzają więc Náchod kilkukrotnie. Ciężarówki odprawiane są bez ładunku.

Według Seznam Zprávy oblegana jest również firma z Žamberka znajdującego się ok. 20 km od polskiej granicy. Oprócz Polaków zwracają się do niej kupujący z Czech, którzy przy wysokich cenach energii elektrycznej i gazu szukają alternatywnych źródeł ciepła. W efekcie braków w magazynach firma musiała zawiesić sprzedaż.

"W niektórych magazynach zapasy są już tak małe, że zaprzestano sprzedaży Polakom. Sprzedawcy oszczędzają węgiel dla czeskich odbiorców" - podaje portal.

Polskie embargo i dodatek węglowy

Od kwietnia 2022 r., w związku z rosyjską agresją na Ukrainę, w Polsce obowiązuje embargo na węgiel i koks pochodzące z Rosji i Białorusi.

Według ekspertów z portalu wysokienapiecie.pl import węgla przez Polskę nie wypełni luki, która powstała wskutek nałożenia embarga. W efekcie do końca roku może zabraknąć dwóch milionów ton węgla. Tańszego surowca ze sklepu Polskiej Grupy Górniczej prawdopodobnie nie starczy dla wszystkich.

- Szacujemy, że na lodzie zostanie jakiś milion gospodarstw domowych - mówił w rozmowie z Interią dziennikarz wysokienapiecie.pl Bartłomiej Derski.

Do 30 listopada br. można składać wnioski o dodatek węglowy w wysokości 3 tys. zł przysługujący gospodarstwom domowym, dla których głównym źródłem ogrzewania jest: kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe - zasilane węglem kamiennym, brykietem lub pelletem zawierającymi co najmniej 85 proc. węgla kamiennego. Dodatek będzie zwolniony od podatku i od możliwości zajęcia. W 2022 r. na wypłatę świadczenia rząd przeznaczył 11,5 mld zł.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy