Reklama

Reklama

Nowe obostrzenia. Nieoficjalnie: Obowiązek szczepień m.in. dla służby zdrowia i wojska

Nowe obostrzenia na święta zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. To efekt szalejącej IV fali koronawirusa i kolejnego wariantu - Omikronu. Z ustaleń "Wydarzeń" Polsatu wynika, że pakiet zmian będzie zawierał m.in. obowiązkowe szczepienia dla służby zdrowia, pracowników DPS-ów i wojska.

Sytuację na froncie walki z pandemią premier ocenia jednoznacznie. - Stan spraw przedstawia się niedobrze. Można powiedzieć: bardzo niedobrze - powiedział Morawiecki.

Obowiązkowe szczepienia?

Lewica złożyła projekt ustawy o obowiązkowych szczepieniach dla wszystkich, pod karą grzywny. - Mam pytanie do wszystkich polityków: co chcecie zrobić, żeby mniej osób umierało? - mówił Włodzimierz Czarzasty, współprzewodniczący Nowej Lewicy. 

Rządzący jednak nie chcą obowiązkowych szczepień, ale premier przyznaje, że pewne decyzje trzeba podjąć. - Będziemy na pewno dyskutować o wzmocnieniu obostrzeń w niektórych miejscach dla osób niezaszczepionych - zapowiedział Morawiecki. 

Reklama

Jakie będą nowe obostrzenia?

Jak ustaliły "Wydarzenia" Polsatu, rządowy pakiet zaostrzenia restrykcji zakłada obowiązkowe szczepienia dla służby zdrowia, pracowników DPS-ów, wojska i być może dla nauczycieli.

Jeszcze w tym tygodniu Sejm ma zająć się funduszem kompensacyjnym i prawdopodobnie ustawą pozwalającą weryfikować szczepienia u pracowników a także klientów np. kin, hoteli czy stadionów. 

Rząd rozważa też kolejne zmniejszenie limitu dla osób niezaszczepionych. 

Nowe obostrzenia. Różnica zdań w obozie rządzącym

W Zjednoczonej Prawicy wrze. Nikt nie kryje różnicy zdań. - Traktujmy paszport covidowy jako pewien przywilej. (...) Ludzie zaczną rozważać szczepienie się na podstawie przywileju - stwierdził dr hab Norbert Maliszewski, szef Rządowego Centrum Analiz.

Z kolei Janusz Kowalski z Solidarnej Polski mówi, że "odbieranie konstytucyjnych praw i wolności obywatelom, segregacja sanitarna, to jest droga donikąd". 

Posłanka Anna Maria Siarkowska pisze na Twitterze o "taktyce salami". "Obejmowanie kolejnych grup zawodowych obowiązkiem szczepień jest próbą realizacji 'taktyki salami'. Widzimy to po innych państwach Europy Zachodniej, gdzie początkowo obowiązek szczepień obejmował służby mundurowe, nauczycieli i służbę zdrowia a potem ogół obywateli" - wskazała. 

Szef klubu parlamentarnego PiS pytany o tzw. paszporty covidowe stwierdził, że "powinny być jakąś formą  nagrody za to, że osoby te się zaszczepiły. Powinny mieć pewne możliwości korzystania z tego, czego nie mogą, czy nie powinni korzystać niezaszczepieni.

Obowiązkowe szczepienia? Opozycja też podzielona

Rząd szukając większości, musi liczyć na opozycję, ale tam też brak jednego stanowiska. - Każdy państwowy przymus w tym zakresie jest zbrodnią - powiedział "Wydarzeniom" poseł Jakub Kulesza z Konfederacji. 

- Nie można dłużej czekać. Powinniśmy dążyć do tego, żeby wszystkie osoby były zobowiązane do tego, żeby szczepić się  przeciw COVID-19 - stwierdziła posłanka Nowej Lewicy Agnieszka Dziemianowicz- Bąk.

W ocenie posła Tomasza Siemoniaka z PO "rząd abdykował i mamy takie projekty, które się pojawiają, znikają. Całościowego planu nie ma". 

W rozmowach z politykami PiS coraz głośniej słychać, że sprawdzenie tzw. paszportu covidowego w kinie czy na stadionie to konieczny krok. - To nie jest ograniczenie wolności. (...) W przypadku dzisiejszych wartości tego paszportu dotyczy to tylko tych, którzy wyjeżdżają zagranicę - stwierdził w programie "Graffiti" poseł PiS, były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha.

Ostateczne decyzje mamy poznać do środy. Wtedy też rusza posiedzenie Sejmu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy