Reklama

Reklama

Manifestacje w obronie wolności mediów w prawie 80 miastach

We wtorek od godz. 18 pod Sejmem RP oraz w blisko 80 miastach odbywają się demonstracje w obronie wolności mediów. Uczestnicy sprzeciwiają się wprowadzeniu ustawy, która ma ograniczać możliwość nadawania przez media, których właściciele są spoza Europy.

Manifestacje pod hasłem "Wolne media, wolni ludzie" organizowane są m.in. przez Komitet Obrony Demokracji, Akcję Demokrację, Grand Press Found, Helsińską Fundację Praw Człowieka, Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA, Stowarzyszenie Prokuratorów "Lex super omnia" i Ogólnopolski Strajk Kobiet. Główna demonstracja odbywa się w Warszawie pod Sejmem RP. 

Udział w spotkaniu w stolicy wziął m.in. Donald Tusk, który odczytał oświadczenie Platformy Obywatelskiej. - To one, obok niezawisłych sądów i przestrzegania praw mniejszości odróżniają demokrację od dyktatury, czy państwa autorytarnego - powiedział o wolnych mediach. - Pluralizm medialny w Polsce to zdobycz zmian przełomowego dla Polski roku 89. Przemian, które w sferze mediów przyniosły powiew wolności, a zakończyły czas politycznej cenzury i komunistycznej propagandy - dodał.

Tusk stwierdził także, że obecna władza "chce zamknąć niezależne media, bo zdają sobie sprawę z tego, że ich najgroźniejszym przeciwnikiem jest prawda". - Można oprzeć przez jakiś czas władzę na kłamstwie, na strachu, na obojętności, na rezygnacji i zwątpieniu ludzi, ale myślę, że mogę to powiedzieć w imieniu was wszystkich. Nie wygracie, bo my nie będziemy milczeć, będziemy głośno krzyczeć. Nie będziemy słuchać waszych kłamstw - powiedział lider PO.

Reklama


Protestujący w Warszawie weszli na dach budynku Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Zawiesili tam transparenty z hasłami "Wolne media". Na miejscu obecne są znaczne siły policyjne.

"Stajemy razem - by wyrazić naszą niezgodę"

"My, obywatele i obywatelki o rozmaitych poglądach i profesjach, wierni swoim różnym przekonaniom i wyznaniom, pochodzący z wielu środowisk społecznych i zawodowych, z polskich miast, miasteczek i wsi, świadomi, że jedną z najważniejszych podstaw demokratycznego państwa jest istnienie wolnych i niezależnych mediów, zgodnie z art. 54 Konstytucji RP, który głosi, że każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, »w trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny« - stajemy razem - by wyrazić naszą niezgodę i nasz sprzeciw wobec wszelkich działań mających ograniczyć wolność słowa i wolność mediów w Polsce" - czytamy w opisie wydarzenia na Facebooku.

Według projektu nowelizacji stworzonego przez PiS, koncesję na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych może uzyskać podmiot z siedzibą w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego, pod warunkiem, że nie jest zależny od osoby zagranicznej spoza EOG. Mogłoby to oznaczać konieczność sprzedaży TVN-u przez Discovery. Na środowym posiedzeniu Sejm ma wrócić do projektu nowelizacji ustawy.

O protestach w sprawie polskiej ustawy medialnej piszą zagraniczne media. "Polacy przeciwstawiają się prawu medialnemu określanemu jako »kneblujące demokrację«" - czytamy na portalu "Independent". 

"Polski parlament przygotowuje się do debaty nad kontrowersyjną ustawą o własności mediów zagranicznych w środę, na wtorek wieczorem zaplanowano 78 protestów przeciwko ustawie" - napisano z kolei w serwisie "Variety".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy