Reklama

Reklama

Finanse PSL. Kredyt na 5,5 mln zł, zlecenia dla byłych posłów Kukiz’15

Milionowe wpływy, ale i 5,5 mln złotych kredytu. Kilkutysięczne darowizny od dyrektorów instytucji podległych marszałkowi woj. mazowieckiego Adamowi Struzikowi. Regularne przelewy dla fundacji założonej przez partię oraz umowy na ok. 100 tys. zł z trzema byłymi posłami Kukiz’15. Interia przeanalizowała sprawozdania finansowe PSL za 2020 rok.

Reklama

Dla PSL-u początek ubiegłego roku zaczął się od zastrzyku gotówki. 21 stycznia 2020 roku Bank Spółdzielczy w Ostrowi Mazowieckiej przelał na konto partii dokładnie 5,5 mln zł. To, jak wyjaśnia w rozmowie z Interią rzecznik ludowców Miłosz Motyka, kredyt na bieżącą działalność partii, m.in. kampanię prezydencką. Przypomnijmy: Władysław Kosiniak-Kamysz zajął piąte miejsce, poparło go 2,36 proc. wyborców.

Reklama

Ludowcy chcą szybko pozbyć się długu - w połowie ub.r. spłacili ponad 3,7 mln pożyczonego kapitału. Trudno się dziwić, bo to nie jedyna pożyczka PSL w ostatnich latach. W 2019 roku również wzięli kredyt, ale o wiele mniejszy - 1,5 mln zł. Wtedy ludowcy walczyli o miejsca w parlamencie.

W 2020 r. oprócz kredytu na rachunki ludowców wpłynęło ponad 4,75 mln zł dotacji za wybory i 7,38 mln zł subwencji z budżetu państwa. Do tego trzeba doliczyć wpłaty działaczy i sympatyków. W sumie ze składek członkowskich PSL zebrało niecałe 50 tys., a z tytułu darowizn - prawie 1,2 mln zł. Udało się także sprzedać nieruchomość za blisko 100 tys. 

Ludzie Struzika najhojniejsi

Podreperowaniem partyjnego budżetu zajęli się przede wszystkim europosłowie PSL. Krzysztof Hetman wpłacił ponad 24 tys. zł. Adam Jarubas - jednorazowo 10 tys. zł, a dodatkowo co miesiąc po 250 zł. Po 5 tys. zł przekazali posłowie, m.in. Piotr Zgorzelski, Marek Sawicki, Władysław Teofil Bartoszewski czy Urszula Pasławska. W styczniu po 2,5 tys. zł przelali Krzysztof Paszyk i były rzecznik partii, a dziś wiceszef Centrum Informacyjnego Senatu, Jakub Stefaniak.

Marszałek województwa mazowieckiego i wiceprezes partii Adam Struzik - zwany baronem PSL - przekazał partii 5 tys. zł. Tyle samo przelali szefowie podległych mu jednostek: Stanisław Kwiatkowski - dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku, Tatiana Garstka - prezes spółki Mazowieckie Centrum Stomatologii czy Agnieszka Kujawska-Misiąg - dyrektor SP ZOZ Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego. A to nie koniec.

6 tys. zł przelał dyrektor Wojewódzkiego Ośrodek Ruchu Drogowego w Płocku, 4 tys. zł przekazał dyrektor handlowy i członek zarządu Kolei Mazowieckich Dariusz Grajda, 3 tys. zł przelała Agnieszka Gonczaryk - dyrektor Departamentu Zdrowia i Polityki Społecznej w mazowieckim urzędzie marszałkowskim.

Umowy z byłymi posłami ruchu Kukiza

Okazuje się, że PSL, który w 2020 roku tworzył jeszcze koalicję z Kukiz’15, płacił byłym posłom ugrupowania Pawła Kukiza. Firma Piotr Apel Public Affairs and Strategic Consulting wystawiła trzy faktury na łączną sumę 61,5 tys. zł.

Piotr Apel nie chce zdradzać szczegółów współpracy z PSL-em. - Przygotowywałem analizy i ekspertyzy - ucina krótko, podkreślając przy tym, że ma wieloletnie doświadczenie - zawiesił działalność firmy na czas sprawowania funkcji posła, dwa lata temu uruchomił ją na nowo. To jednoosobowa działalność, ale Apel ma współpracowników.

PSL płaciło także Januszowi Sanockiemu (zmarł w grudniu) i Jerzemu Jachnikowi (dziś jest prezesem Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu z Bielska-Białej) - obaj dostali się w 2015 roku do Sejmu z list Kukiz’15. Sukcesu wyborczego nie powtórzyli jesienią 2019 roku, ale dalej angażowali się w politykę. W ramach umów zleceń dostawali od PSL-u co miesiąc po 3 tys. złotych (netto).

- Otrzymywali wynagrodzenie w oparciu o zlecone prace dotyczące wsparcia działań partii w zakresie szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości, w tym organizowaniu spotkań, kontaktów ze środowiskami osób poszkodowanych przez wymiar sprawiedliwości, stowarzyszeniami zajmującymi się obroną osób poszkodowanych przez sądy oraz opracowywaniu postulatów, ankiet i innych dokumentów na zlecenie partii - wyjaśnia Motyka.

Najlepiej opłacani, etatowi pracownicy (np. główna księgowa PSL) otrzymywali miesięcznie po ok. 10 tys. zł. Oprócz stałej pensji mogli oni liczyć na nieregularne, kilkutysięczne premie.

Pensja wspomnianego rzecznika prasowego to 3,5 tys. zł.

Setki tysięcy dla Fundacji Rozwoju

370 tys. złotych trafiło na fundusz ekspercki. To z tej puli sfinansowano m.in. usługi świadczone przez spółkę marketingową Green Light Media (faktura na 123 tys. zł za przygotowanie i wydanie materiału edukacyjnego z okazji 125-lecia Polskiego Ruchu Ludowego). Właścicielem firmy jest Fundacja Rozwoju, założona 20 lat temu przez PSL - wynajmuje ona nieruchomości w całej Polsce (aktualnie ma sześć lokali w ofercie, m.in. w Busku-Zdroju i Koszalinie), a także oferuje szkolenia.

Fundacja Rozwoju świadczyła także usługi najmu dla samego PSL-u. - Lokale wynajmowane są dla potrzeb PSL w kraju, w szczególności dla siedzib terenowych jednostek organizacyjnych PSL, w tym dla Zarządów Wojewódzkich i Powiatowych PSL. Wydatki te związane są z działalnością administracyjno-organizacyjną partii - wyjaśnia Miłosz Motyka.

Fundacja wystawiła PSL-owi kilkanaście faktur (zazwyczaj na 16,5 tys. zł), w sumie ludowcy przelali jej ponad 360 tys. zł.

Badania, marketing i ekspertyzy

113 tys. złotych kosztowały badania realizowane przez firmę AMB Agencja Badań Marketingowych. Co miesiąc kilkanaście tysięcy złotych przeznaczano na usługi doradcze, PR i reklamowe.

Jedną z faktur, na 9 tys. zł, wystawił Michał Kabaciński, były poseł Ruchu Palikota, dziś właściciel agencji PR.

Kancelaria adwokacja Michał Jabłoński za ekspertyzy projekty ustaw dot. "sędziów pokoju" otrzymała blisko 50 tys. zł. Fakturę na 30 tys. zł za przygotowanie rozwiązań prawnych dot. kredytów walutowych, wystawiła kancelaria Macieja Klisia.

PSL kupiło za 93 tys. zł lokal w Goleniowie. Blisko 5 tys. złotych miesięcznie pochłaniała rata leasingowa za busa - Volkswagena Multivana.

PSL spłacił trzecią (z pięciu) zasądzonych rat w wysokości 330 tys. zł za to, że w latach 1997-2002 bezumownie korzystał z nieruchomości położonej przy ul. Czerskiej 4/6 w Warszawie.

Ludowcy przelali ponad 23 tys. zł na rzecz Europejskiej Partii Ludowej w ramach składki członkowskiej. 

Jakub Oworuszko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama