Reklama

Reklama

Proton kontra nowotwór. Pierwsze w Polsce Centrum Cyklotronowe otwarte

Ultranowoczesne Centrum Cyklotronowe Bronowice w Krakowie zostało dziś oficjalnie otwarte. Byli liczni goście, listy z gratulacjami, uroczyste przecinanie wstęgi. W końcu to jedyne w Polsce i jedno z niewielu na świecie miejsce, gdzie można przeprowadzać innowacyjną, jedną z najlepszych współcześnie rozwijanych metod leczenia nowotworu. Drzwi ośrodka stoją otworem, ale... pacjenci chorzy na raka muszą jeszcze trochę poczekać.

Urządzenia ze skanującą wiązką protonową, zainstalowane w Narodowym Centrum Radioterapii Hadronowej - Centrum Cyklotronowym Bronowice, działającym od dziś przy Instytucie Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk, należą do najlepszych i najnowocześniejszych na świecie. Metoda terapii protonowej była stosowana do tej pory zaledwie w kilkunastu krajach. Jak wyjaśniał prof. Marek Jeżabek, dyrektor IFJ PAN, ta terapia - choć nie można jej stosować w leczeniu wszystkich typów nowotworów - zapewnia w wielu przypadkach wyższą skuteczność, krótszy okres leczenia i mniejsze skutki uboczne.

Reklama

Wszystko wskazuje jednak na to, że to pionierskie centrum przez najbliższe dwa miesiące nie przyjmie pacjentów, mimo że technicznie jest na to gotowe.

Póki co, w centrum będą mogli być leczeni ci pacjenci, których terapia będzie refundowana przez NFZ. - My, jako Instytut, dostarczamy wiązkę, plany terapii, czyli konkretną wyspecjalizowana usługę. Leczenie prowadzą jednostki medyczne - wyjaśniał prof. Jeżabek. W związku z tym, że ośrodek nie podpisał umowy z żadną prywatną placówką, nie można sobie samemu opłacić terapii protonami.

Prace trwają, ale jeszcze nie wiadomo, jakie rodzaje nowotworów będą leczone w Krakowie metodą radioterapii protonowej. Oznacza to, że refundacja NFZ nie jest na razie możliwa.

Do końca tego miesiąca ma być gotowa rekomendacja Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, a do końca listopada wycena świadczeń.

W maju tego roku eksperci przekazali Ministerstwu Zdrowia rekomendację dot. stosowania radioterapii protonowej w leczeniu ponad 80 różnych typów nowotworów. Jako priorytetowe - jak powiedziała dr Gabriela Sujkowska, dyrektor AOTMiT - będą rozpatrywane: nowotwory czaszki i okolicy okołordzeniowej wieku dorosłego, struniak i chrzęstniakomięsak, oponiaki złośliwe, nowotwory zatok obocznych nosa, rak gruczołowo-torbielowy gruczołów ślinowych wymagający radioterapii w okolicy podstawy czaszki,, nowotwory wieku dziecięcego wymagające napromieniowania osi mózgowo-rdzeniowej i wysoko zróżnicowane glejaki.

- Mam nadzieję, że dzięki dobrej woli Ministra Zdrowia i NFZ pierwszy pacjent finansowany ze środków publicznych będzie tutaj z początkiem przyszłego roku - powiedział mediom prof. Jeżabek.

- My z tą terapią przecieramy w Polsce szlaki. To procedura, poza leczeniem nowotworów oka, nowa, która musi być zarejestrowana. Chcemy ją jak najszybciej uruchomić -  mówił z kolei dyrektor Centrum Onkologii Oddział w Krakowie dr Jerzy Jakubowicz.

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, powołując się na p.o. rzecznika prasowego NFZ Sylwię Wądrzyk, w latach 2010-2014 do prezesa Funduszu wpłynęły 102 wnioski dotyczące radioterapii protonowej poza Polską: 62 z nich dotyczyło nowotworu oka, a 40 - nowotworów innych narządów. Pacjenci korzystali z leczenia w Niemczech (73 zgody), Francji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i USA. W dwóch przypadkach decyzja NFZ była odmowna z uwagi na możliwość przeprowadzenia terapii w kraju.

W krakowskim CCB docelowo - jak powiedział prof. Jeżabek - może być leczonych około 700 pacjentów rocznie.

Budowa Centrum Cyklotronowego Bronowice trwała cztery lata, choć jego powstanie zainicjowano już w 2006 roku.  Inwestycja kosztowała ponad 265 mln zł.

W ramach dwóch projektów, dofinansowanych w dużej mierze ze środków unijnych, powstał ośrodek badawczy wyposażony w Cyklotron Proteus C-235, halę eksperymentalną, stanowisko radioterapii gałki ocznej i halę terapeutyczną z dwoma stanowiskami gantry, służącymi do terapii nowotworów umiejscowionych w różnych częściach ciała człowieka.

Wybudowanie centrum było niezwykle kosztownym przedsięwzięciem. Jego utrzymanie również nie będzie tanie. Jak zatem ośrodek będzie się utrzymywał?

- Głównym źródłem finansowania ośrodka będą przychody z terapii - przyznaje w rozmowie z Interią prof. Jeżabek. - Oprócz tych kwestii, mam nadzieję, dużym źródłem przychodu będą badania kliniczne. Pod warunkiem, że taki mechanizm zostanie wypracowany. Pytałem o to dwa dni temu ministra zdrowia Mariana Zembalę, który mnie upoważnił do przekazania informacji, że rzeczywiście pracuje nad stworzeniem takiego mechanizmu - wymienia. 

W perspektywie czasu trzecim źródłem finansowania centrum mają być działalność naukowa i eksperymenty. - Na przykład, jednym z problemów, z którymi muszą się uporać firmy telekomunikacyjne, to jest uszkodzenie elektroniki przez promieniowanie kosmiczne. A promieniowanie kosmiczne to w dużej mierze protony, więc u nas będzie można przeprowadzać odpowiednie badania - obrazuje prof. Jeżabek. Podkreśla jednak, że najważniejszym źródłem pieniędzy na utrzymanie ośrodka będą przychody z terapii.

Oznacza to, że finansowa przyszłość centrum zależy w dużej mierze od liczby typów nowotworów zarekomendowanych do leczenia protonami.

Jak przyznał prof. Paweł Olko, zastępca dyrektora IFJ PAN, do instytutu przychodzi kilkaset listów rocznie od chorych i ich bliskich z pytaniami o możliwość podjęcia terapii. Twórcom ośrodka nie pozostaje nic innego, jak cierpliwie tłumaczyć, dlaczego na razie nie jest to możliwe.

Co dalej z NFZ? Czy przyszły rząd zmieni jego kształt? TYLKO U NAS #WYBIERAMSWIADOMIE

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy