Reklama

Reklama

Suski: Niemcy zazdroszczą Polakom heroizmu, jesteśmy narodem inteligentów

Gospodarzem środowego spotkania Jarosława Kaczyńskiego z mieszkańcami Radomia był wywodzący się z tego okręgu wyborczego Marek Suski. Poseł PiS przytoczył fragment swojej rozmowy z niemieckim ambasadorem. - Powiedział mi: "Polacy są heroiczni, a my Niemcy już nie". Niemcy nam tego po prostu zazdroszczą, tego heroizmu oraz miłości do Polski i swego rodzaju inteligencji, bo my jesteśmy na świecie uważani za naród inteligentów - opowiadał.

Poseł PiS Marek Suski wyszedł na scenę w momencie, gdy Jarosław Kaczyński zakończył przemówienie w Radomiu. W drugiej części swoich spotkań z wyborcami lider Zjednoczonej Prawicy zazwyczaj odpowiada na pytanie zadawane przez polityków pochodzących z okręgu, który akurat odwiedza. 

- Bardzo dziękujemy panu prezesowi za piękne przemówienie. Szanowni Państwo, ja ostatnio miałem spotkanie z ambasadorem Niemiec. Muszę państwu powiedzieć, że Niemcy nas doceniają. Pytał mnie, z czego wynika ten sukces. Ja opowiadałem jak blokują nam środki, jak nie mamy pieniędzy, ale powiedziałem mu, że Polacy są wspaniałym, pracowitym i kreatywnym narodem - relacjonował Suski. 

Reklama

- On powiedział mi: "Tak, Polacy są heroiczni, a my Niemcy już nie". Niemcy nam tego po prostu zazdroszczą, tego heroizmu oraz miłości do Polski i swego rodzaju inteligencji, bo my jesteśmy na świecie uważani za naród inteligentów i możemy być z tego dumni - kontynuował. 

Prezes PiS o pomyśle na przekazanie środków z KPO samorządom: Próba rozwalenia Polski

Marek Suski poprosił Jarosława Kaczyńskiego o ocenę "wyprawy Lewicy do Brukseli, aby walczyć o skierowanie KPO do samorządów". Prezes PiS określił to jako "działanie antypaństwowe". 

- Jest to też próba rozwalania Polski. Kiedy Polska po 1989 roku ponownie pojawiła się na mapie jako niepodległe państwo, to w paru miejscach przynajmniej w Europie, niestety niektóre miały także swoich eksponentów w kraju, myślano, jak doprowadzić do takiego rozwiązania - "Polska jest, ale naraz jej nie ma" - mówił Kaczyński. 

- Mogę nawet powiedzieć, jak to rozwiązanie, proponowane m.in. przez Donalda Tuska i jego ówczesną partię KLD, miało działać. Polska miała być podzielona na okręgi, które miałyby charakter niemieckich landów, miała być federalnym państwem. Po drugie, na zachodzie Polski, i o tym się mówiło jawniej, miała być strefa szczególnej współpracy z Niemcami, a na Wschodzie, o czym się mniej mówiło, ale są dokumenty i ja to słyszałem osobiście, strefa szczególnej współpracy z istniejącym jeszcze Związkiem Radzieckim - opowiadał. 

- (...) To, co robią samorządy, wpisuje się właśnie w ten pomysł. Polska ma być i nie być, nie może być żadnym mocnym podmiotem międzynarodowym. (...) Pewna pani powiedziała ostatnio o sobie, że jest "unijką pochodzenia polskiego". Ja rozumiem, że tu gromadzą się ludzie, którzy chcą być Polakami, a nie "unitami" albo "unijkami" pochodzenia polskiego - podsumował Kaczyński. 

Jarosław Kaczyński w Radomiu: PO to partia "mikromanii narodowej"

Prezes PiS mówił w Radomiu m.in. o "mikromanii narodowej", która jego zdaniem cechuje polityków opozycji, w tym przede wszystkim PO.  

- My żyliśmy pod butem, starsi z nas to dobrze pamiętają, pod butem sowieckim. Teraz mielibyśmy przejść pod but niemiecki. Jest taki przywódca polityczny, o którym wspomniałem, Tusk, który nas pod ten but prowadzi, ale to nie jest dobra droga. To jest bardzo zła droga, do degradacji i nieszczęścia - powiedział prezes PiS. 

- To jest stara niemiecka koncepcja - Polska ma być słaba, mała, rozwijająca się gospodarczo, ale będąca zawsze daleko od Niemiec. Sądzę, że stać nas na więcej. Partia niemiecka to partia mikromanii narodowej, myślenia o Polsce w kategorii "brzydkiej panny na wydaniu bez posagu". (...). Jesteśmy w stanie osiągnąć bardzo wiele, ale musimy odrzucić podporządkowanie i mikromanię. (...)  - dodał. 

- Chodzi także o te przemiany kulturowe, ofensywę lewactwa, która trwa na Zachodzie i którą próbuje się nam siła wmusić, te wszystkie LGBT i aż do 80 liter, chociaż nie mamy w alfabecie tyle. Musimy tutaj też twardo powiedzieć nie, bo to jest rozbijanie fundamentów naszej cywilizacji - podsumował. 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy