Reklama

Reklama

Morawiecki o eksplozjach obok Nord Stream 1 i 2: Dziwny zbieg okoliczności

- Jest to bardzo dziwny zbieg okoliczności, że w tym samym dniu, gdy z prezydentem Andrzejem Dudą i premier Danii Mette Frederiksen otwieramy Baltic Pipe, ktoś najprawdopodobniej dokonuje aktu sabotażu - mówił o wyciekach z gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 premier Mateusz Morawiecki.

- Najprawdopodobniej jest to sygnał ze strony Rosji, coś bardzo niepokojącego, co pokazuje, do jakich środków potrafią uciekać się Rosjanie, aby zdestabilizować jeszcze bardziej Europę - dodał szef rządu w programie "Gość Wiadomości" w TVP Info. 

Premier podkreślił, że Baltic Pipe jest zakończeniem epoki zależności od gazu rosyjskiego. 

- To także gazociąg bezpieczeństwa, suwerenności i wolności, nie tylko dla Polski, bo w przyszłości możemy być dostarczycielem tego bezpieczeństwa dla innych - stwierdził. 

- W ciągu ostatnich 30 lat nie było bardziej skomplikowanego, trudnego i wielowątkowego projektu niż ten. Zakończył się w budżecie i o czasie, co potwierdza naszą skuteczność i sprawczość - dodał.

Reklama

Premier o cenach węgla: To rzeczywisty problem i główny ból głowy

Premier był pytany o to, ile mamy obecnie węgla w Polsce. 

- Poleciłem w czerwcu ściąganie węgla dwóm spółkom, które się w tym wyspecjalizowały: PGE Paliwa i Weglokoks. To spółki, które mają dużo ludzi, którzy się na tym znają, ekspertów, departamenty, specjalistów i te spółki odpowiadają za przyspieszenie importu węgla. Ściągają węgiel z Kolumbii, Indonezji, z innych kierunków i następnie odsiewają ten węgiel, sortują (...) - powiedział Mateusz Morawiecki. 

Na uwagę, że tona węgla miała kosztować tysiąc złotych, a kosztuje ponad trzy tysiące, szef rządu stwierdził, że to "rzeczywisty problem i nasz główny ból głowy". Przypomniał jednocześnie, że aby złagodzić wzrost cen wprowadzono dodatek węglowy. 

Eksplozje na Bałtyku

Szwedzka Narodowa Sieć Sejsmologiczna (SNSN) poinformowała we wtorek, że dzień wcześniej zarejestrowała dwie silne podwodne eksplozje na obszarach, gdzie stwierdzono wyciek z gazociągów Nord Stream 1 i 2. Jeden z wybuchów miał magnitudę 2,3 i został zarejestrowany w 30 stacjach pomiarowych w południowej Szwecji.

Według naukowców pierwszy wybuch odnotowano w nocy z niedzieli na poniedziałek o godz. 2:03, a drugi w poniedziałek wieczorem o godz. 19:04.

Szwedzka Administracja Morska opublikowała ostrzeżenia dla żeglugi o zagrożeniu spowodowanym wyciekiem gazu w poniedziałek o godz. 13:52, a następnie o godz. 20:41. We wtorek szwedzka policja wszczęła śledztwo w związku z możliwością wystąpienia sabotażu na obszarze szwedzkiej wyłącznej strefy ekonomicznej, przez którą przebiega gazociąg. W sprawę zaangażowane są służby specjalne SAPO oraz siły zbrojne.

Premier: Kończy się era dominacji rosyjskiej w sferze gazu

Mateusz Morawiecki we wtorek brał udział w uroczystości otwarcia gazociągu Baltic Pipe w Budnie (woj. zachodniopomorskie). Uczestniczyli w niej także m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Danii Mette Frederiksen, minister do spraw Ropy Naftowej i Energii Norwegii Terje Aasland oraz szefowa unijnej Dyrekcji Generalnej ds. Energii Ditte Juul Jorgensen.

- Dziś możemy to rzec z pełnym przekonaniem - kończy się era dominacji rosyjskiej w sferze gazu. Era, która była znaczona szantażem, groźbami, wymuszeniami - mówił premier. 

- Rozpoczynamy nową epokę. Epokę suwerenności energetycznej, wolności energetycznej i zwiększonego bezpieczeństwa - energetycznego, ale także bezpieczeństwa w szerszym rozumieniu tego słowa - dodał. 

Gazociąg Baltic Pipe ma tworzyć nową drogę dostaw gazu ziemnego z Norwegii na rynki duński i polski oraz do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich. Jego uruchomienie zaplanowano na 1 października 2022 roku. Inwestorami są operatorzy przesyłowi: duński Energinet i polski Gaz-System.

Reklama

Reklama

Reklama