Reklama

Reklama

Minister Czarnek ostrzega. Możliwy paraliż szkół

- Spowodowanie, żeby od 1 marca do szkoły mogli chodzić wyłącznie zaszczepieni nauczyciele mogłoby doprowadzić do ok. 60 tys. wakatów w Polsce; oznaczałoby to paraliż w szkołach - ocenił minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek w programie "Gość Wydarzeń". Zaznaczył, że rozumiem "wszystkie działania, które zmierzają do tego, by skończyć z pandemią koronawirusa, natomiast decyzje podejmowane w tej sprawie muszą być racjonalne i wyważone."

- Jesteśmy w ścisłym kontakcie (z Ministrem Zdrowia), ale musimy porozumieć się co do szczegółu, którego entuzjastą nie jestem - powiedział o pomyśle wprowadzenia obowiązku szczepień nauczycieli minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek w programie "Gość Wydarzeń".

- Spowodowanie, żeby od 1 marca do szkoły mogli chodzić wyłącznie zaszczepieni nauczyciele mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której ok. 10 proc. nauczycieli po prostu nie przyszłoby do pracy, a to oznacza ok. 60 tys. wakatów w Polsce - systemu edukacji na to nie stać - ocenił minister.

Zapytany o to, czy w tej sytuacji szkoły byłyby sparaliżowane, odpowiedział: - Bezwzględnie tak.

- Nie mogę zgodzić się na sytuację, w której przymus oznaczałby, że część nauczycieli, którzy ewentualnie z jakichś powodów nie zechcą się zaszczepić, stracą pracę w szkole - powiedział gość Bogdana Rymanowskiego.

Reklama

- Rozumiem wszystkie działania, które zmierzają do tego, by skończyć z pandemią koronawirusa, natomiast decyzje podejmowane w tej sprawie muszą być racjonalne i wyważone - stwierdził.

- Nie przyjmuję do wiadomości chamskiej retoryki, tępej agitacji w temacie szczepień - powiedział Przemysław Czarnek. I dodał: - Ale trzeba zrozumieć ludzi, którzy z jakichś powodów nie chcą się zaszczepić i można do nich trafić tylko racjonalną argumentacją, np. pokazując, ile osób umiera i ile z tych osób było niezaszczepionych.

Przemysław Czarnek o nauce zdalnej

Zapytany o naukę zdalną w okresie poświątecznym, Czarnek stwierdził: - Trzy dni przed świętami i trzy dni po świętach będziemy na zdalnym, a 9 stycznia wszyscy wracamy do szkół. Co do tego wątpliwości nie ma.

- Dzięki systemowi elastycznemu utrzymujemy naukę stacjonarną. Wracamy do niej, tak jak wróciliśmy w maju i w czerwcu - dodał.

Bogdan Rymanowski zapytał swojego gościa także o skalę zaburzeń psychicznych wśród młodych ludzi.

- Informacje od policji z wczesnej jesieni tego roku są takie, że statystyki samobójstw nie różnią się drastycznie od tych z zeszłych lat. Rośnie liczba prób samobójczych, czyli problemów, z którymi młodzi ludzie sobie nie radzą. (...) Bez wątpienia w pierwszej kolejności należy powiedzieć, że dziś dzieci i młodzież mają zdecydowanie większy dostęp do mediów społecznościowych i do internetu niż pięć czy dziesięć lat temu i to ma przeogromny wpływ na ich zachowanie - stwierdził minister Czarnek.

 - Podczas nauki zdalnej dzieci i młodzież zostali sami w domu, całkowicie bez kontroli - dodał Czarnek.

Pierwsze czytanie "lex Czarnek"

Minister edukacji pytany był w programie także o nowelizację ustawy Prawo oświatowe, zwaną "lex Czarnek". Pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy odbędzie się we wtorek. 

- Pierwszy lex Czarnek był wówczas, kiedy posłowie zgłosili projekt ustawy, dzięki któremu mamy program Poznaj Polskę, cieszący się ogromnym zainteresowaniem. Zapewniam, że dokładnie takie same pozytywne efekty wyjdą z tego programu. Nie ma tam nic z tego, o czym mówią ludzie opozycji, niektórzy samorządowcy i niektóre związki zawodowe - powiedział Czarnek.

- Chcemy tylko, aby rodzice mogli skutecznie apelować do kuratora o powstrzymanie organizacji pozarządowych, które chcą demoralizować dzieci. To się zdarza, dzisiaj rzadko, ale w wielkich miastach się zdarza - dodał.

Zapytany o uwagi mówiące, że zmiany w ustawie drastycznie ograniczą rolę samorządów, rodziców i autonomię szkół minister odpowiedział: - Jest autonomia uczelni wyższych. W Polsce mamy szkołę, w której organem prowadzącym jest samorząd najczęściej, a organem nadzoru pedagogicznego, odpowiadającym za treści, które są w szkole, jest kuratorium i minister edukacji i nauki. To są przepisy prawa obowiązującego, nie ma czegoś takiego jak autonomia szkół - zaznaczył.

- My tylko chcemy, żeby dyrektor szkoły, który nie wykonuje zaleceń pokontrolnych organu nadzoru pedagogicznego, czyli kuratora, mógł mieć wyznaczony kolejny termin na wykonanie tych zaleceń. Jeśli w kolejnym terminie, bez uzasadnienia, nie wykonana, wtedy kurator będzie mógł skutecznie żądać od organu prowadzącego odwołania dyrektora, który permanentnie, mimo dwóch terminów wyznaczonych, bez uzasadnienia, nie wykonuje zaleceń - powiedział Przemysław Czarnek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy