Reklama

Reklama

Hołownia proponuje referendum. Kukiz: Nie wiem, co mu się odmieniło

Szymon Hołownia w programie "Gość Wydarzeń" zaproponował referendum w sprawie aborcji, by rozstrzygnąć kwestię, która od roku budzi w Polsce duże emocje. Co na to jeden z największych zwolenników referendalnych rozwiązań Paweł Kukiz? - Kiedyś Hołownia mówił, że referenda są za drogie. Nie wiem, co mu się nagle odmieniło - powiedział Interii polityk.

Hołownia pod koniec ubiegłego tygodnia był "Gościem Wydarzeń" Polsatu. W wielowątkowej rozmowie zaproponował przeprowadzenie referendum, które ostatecznie, jego zdaniem, rozwiązałoby sprawę aborcji. Jego zdaniem pozwoli to zdecydować w bardzo ważnych sprawach bez pośrednictwa partii politycznych.

- Jeżeli nie głosujemy w referendum, to nie głosujemy też w Sejmie, bo i tu, i tu jest głosowanie - powiedział.

- Najtrudniejsze będzie napisanie pytań - przyznał lider Polski 2050. Przypomniał, że m.in. w Irlandii w takim przypadku zastosowany został mechanizm "bardzo szerokich konsultacji". Według niego pytania były "na tyle otwarte, aby ludzie mogli na nie odpowiedzieć" oraz "nie sugerujące odpowiedzi".

Reklama

- Tego niestety nie można zrobić w tym Sejmie. Bo ten Sejm ma prawo korygować pytania referendalne i nie chcielibyśmy, żeby ten Sejm w ten sposób postępował - dodał polityk.

Tymczasem jednym z największych zwolenników referendalnych rozwiązań jest Paweł Kukiz. To on proponował m.in. dzień referendalny, a także kilka innych rozwiązań, które miałyby być rozstrzygane w drodze referendum. Czy w takim razie przychyliłby się do propozycji Hołowni?

- Kiedyś publicznie zadałem pytanie Szymonowi Hołowni m.in. o referendum, a on przyznał, że referenda są za drogie i nie powinno się ich robić. Nie wiem, co mu się nagle odmieniło - zastanawia się lider Kukiz’15.

- Jestem zwolennikiem referendów, ale nie w sprawach etyki i spraw dotyczących np. kary śmierci. Dopuszczałbym referendum w tej kwestii jedynie z pytaniem, "czy jesteś za zachowaniem kompromisu aborcyjnego z 1993 roku". Jestem więc za referendum, ale jako potwierdzenie woli zachowania kompromisu aborcyjnego z 1993 roku - przyznaje Kukiz.

- Ale absolutnie jestem przeciwnikiem referendum z pytaniem sformułowanym np. "czy jesteś zwolennikiem bezwarunkowej aborcji?" - zaznacza polityk.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy