Reklama

Reklama

Janusz Waluś - kim jest zabójca Chrisa Haniego?

Janusz Waluś to osoba budząca wiele kontrowersji. W więzieniu w Południowej Afryce spędził 30 lat. Odsiadywał tam wyrok za zabójstwo Chrisa Haniego. Teraz jednak ma zostać warunkowo zwolniony z więzienia i w przeciągu 10 dni powinien wyjść na wolność. Kim jest Janusz Waluś i czemu jego postać budzi tyle emocji po latach?

Życiorys - kim jest Janusz Waluś?

Janusz Waluś urodził się na Podhalu w Zakopanem. Jego rodzina wywodziła się z Kresów i wśród jego bliskich panowała atmosfera antykomunistyczna.

Rodzice Walusia wraz z nim i jego starszym bratem przenieśli się do Radomia, gdzie jego ojciec prowadził zakład prywatny, zajmujący się produkcją kryształów. W prowadzeniu interesu pomagał mu również syn Janusz.

W młodości Waluś uprawiał sporty samochodowe. Zdobył nawet tytuł mistrza Polski w kategorii Fiat 127. Sam siebie określał jako sympatyka Solidarności, chociaż podkreślał, że bliżej mu jednak do KPN.  

Reklama

W roku 1981 Janusz Waluś wyemigrował do Republiki Południowej Afryki, dołączając do swojego ojca oraz brata, którzy przenieśli się tam już w połowie lat 70. Prowadzili tam wspólnie hutę szkła, jednak po kilku latach interes upadł i rodzina zbankrutowała. Z tego powodu ojciec wyjechał z RPA. Jednak bracia zdecydowali się tam pozostać i zajmowali się w tym czasie różnymi zajęciami. Starszy brat założył własne przedsiębiorstwo, natomiast Janusz zdecydował się zostać kierowcą ciężarówki.

Janusz Waluś. Działalność polityczna

W 1986 roku Janusz Waluś postanowił przyjąć południowoafrykańskie obywatelstwo. Równocześnie mocno zaangażował się w działalność polityczną. Stanął po stronie afrykanerskich nacjonalistycznych działaczy, którzy byli zwolennikami systemu segregacji rasowej. Następnie wstąpił do rządzącej Partii Narodowej, później do Partii Konserwatywnej, a w końcu do neonazistowskiej i terrorystycznej organizacji Afrykanerskiego Ruchu Oporu.

W lutym 1990 roku prezydent Frederik de Klerk podjął decyzję o uwolnieniu Nelsona Mandeli oraz o zalegalizowaniu opozycyjnych stowarzyszeń takich jak Afrykański Kongres Narodowy czy Południowoafrykańska Partia Komunistyczna. Wpłynęło to na to, że ruchy afrykanerskie zostały zradykalizowane.

W tym czasie Janusz Waluś działał w skrajnej rasistowskiej prawicy, która sprzeciwiała się postępującym przemianom politycznym. Partia ta obawiała się także skutków rosnącego poparcia dla komunistów i chęci nadania praw obywatelskich i wyborczych osobom czarnoskórym.

Zabójstwo Chrisa Haniego

10 kwietnia 1993 roku Janusz Waluś zastrzelił Chrisa Haniego. Był on czarnoskórym liderem partii komunistycznej. Do zabójstwa doszło w Boskburgu obok Pretorii. Hani został trafiony czterema kulami przed swoim domem, na podjeździe do garażu.

Było to morderstwo na zlecenie, a zleceniodawcą był lider Partii Konserwatywnej Clive Derby-Lewis. Waluś został zatrzymany przez policję godzinę po zamachu, przy aresztowaniu nie stawiał oporu.

Reakcje po zabójstwie

Zabójstwo jednego z czołowych działaczy opozycji zaostrzyło nastroje społeczne. Dodatkowo uniemożliwiło prowadzenie rozmów między apartheidowskim rządem a opozycją.

Atmosfera została złagodzona kilka dni po morderstwie. Doprowadził do tego Nelson Mandela, który w swoim przemówieniu telewizyjnym przypomniał, że mimo iż zabójcą Haniego był człowiek o białym kolorze skóry, to sprawca morderstwa został odnaleziony dzięki pomocy również białej kobiety.

Walusiowi groziła kara śmieci

Clive Derby-Lewis nie tylko podżegał Janusza Walusia do zbrodni, ale i dostarczył mu broń. Obaj działacze mieli zostać skazani na karę śmierci, jednak została ona zniesiona w RPA i wyrok zmieniono na dożywotnie więzienie.

W domu Derby-Lewisa znaleziono listę potencjalnych ofiar. Znajdowali się na niej Nelson Mendela oraz Joe Slovo.

W 1997 roku Janusz Waluś stanął przed Komisją Prawdy i Pojednania, stworzoną w celu rozliczenia zbrodni apartheidu. Wyrok nie został uchylony.

W 2016 roku sąd przyznał Walusiowi przedterminowe zwolnienie, a decyzja ta została skrytykowana przez rządzącą w RPA partię Afrykański Kongres Narodowy. Ministerstwo sprawiedliwości złożyło odwołanie, a decyzja została w następnym roku uchylona przez sąd apelacyjny.

W 2017 roku Janusz Waluś zrzekł się obywatelstwa południowoafrykańskiego i starał się o przeniesienie do więzienia w Polsce. Decyzją sądu musiał on jednak kontynuować odbywanie swojej kary w Południowej Afryce.

Warunkowe zwolnienie - Janusz Waluś wychodzi z więzienia

Sąd w Republice Południowej Afryki zdecydował 21 listopada 2022 roku o warunkowym zwolnieniu Janusza Walusia. Polski imigrant spędził w południowoafrykańskim więzieniu niemal 30 lat.

Waluś powinien wyjść na wolność w przeciągu 10 dni.

Kontrowersje wokół osoby Janusza Walusia

Osoba Janusza Walusia nadal wzbudza kontrowersje. Zwolennicy opozycji antyapartheidowskiej traktują go jako brutalnego zabójcę charyzmatycznej osoby i dobrego lidera. Wiele osób w postaci Chrisa Haniego widziało przyszłego przywódcę Afryki Południowej.

Przeciwnicy Walusia oskarżają go także o wywołanie wysokiego ryzyka zerwania pokojowych negocjacji. Miały one na celu zniesienie apartheidu, co i tak już podburzało zantagonizowane społeczeństwo do wojny rasowej.

Mówi się również dużo o współpracy Walusia nie tylko z afrykanerskimi terrorystami, ale i także z bojówkarzami o profilu neonazistowskim.

Natomiast dla mocno konserwatywnej białej społeczności Waluś jest symbolem heroizmu. Uważają, że uratował on ich kraj przed niebezpieczeństwem wiążącym się z dojściem komunistów do władzy.

W Polsce również niektórzy interweniowali w jego sprawie. W 2016 roku poseł Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski chciał sprowadzić Walusia do Polski, twierdząc, że Waluś jest więźniem politycznym. Wsparcie również płynęło ze strony stowarzyszenia Duma i Nowoczesność, które w 2018 roku prowadziło zbiórkę dla Janusza Walusia.

Oprócz tego na YouTube można z łatwością znaleźć nagrania jego obrońców. Na trybunach m.in. Legii Warszawa pojawiały się transparenty świadczące o wsparciu dla niego ze strony kibiców.

Czytaj również:

RPA: Sąd nakazał warunkowe zwolnienie Janusza Walusia

"Szokująca decyzja" w Berlinie. Chodzi o wypowiedź o "50 holokaustach"

Zobacz także: 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy