Reklama

Reklama

"Szokująca decyzja" w Berlinie. Chodzi o wypowiedź o "50 holokaustach"

W dwustronicowym uzasadnieniu, do którego dotarł "Bild", berlińska prokuratura wyjaśnia niepodjęcie śledztwa w sprawie Mahmuda Abbasa. Przywódca Autonomii Palestyńskiej oskarżył Izrael o popełnienie "50 holokaustów". "To szokująca decyzja" - ostro komentuje "Bild".

W trakcie wizyty w Berlinie 16 sierpnia, przywódca Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas oskarżył Izrael o "holokaust" Palestyńczyków. Na wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Olafem Scholzem stwierdził, że "Izrael popełnił 50 masakr w 50 palestyńskich miastach od 1947 roku do dziś - 50 masakr, 50 holokaustów".

"Jawny wyraz antysemityzmu"

Niemieccy prokuratorzy odmówili wszczęcia śledztwa przeciwko Abbasowi z powodu jego wypowiedzi, uznając, że nie była ona przestępstwem. "Ta decyzja prokuratury w Berlinie zadowoli antysemickiego prezydenta Palestyny! (...) Oskarżył państwo żydowskie o popełnienie gorszych zbrodni, niż narodowi socjaliści, którzy wymordowali sześć milionów Żydów podczas Holokaustu" - podkreślił "Bild".

Reklama

"Wypowiedź Abbasa w Kancelarii była jawnym wyrazem antysemityzmu i wyraźną relatywizacją holokaustu. Scholz, który początkowo milczał podczas konferencji prasowej z Abbasem, później zarzucił mu relatywizację i próbę negowania zbrodni holokaustu" - przypomniał "Bild", zauważając, że mimo to "berlińska prokuratura nie chce dostrzec w absurdalnym oskarżeniu Abbasa podżegania do nienawiści czy relatywizacji holokaustu".

W dwustronicowym uzasadnieniu, do którego dotarł "Bild", prokuratura uzasadnia niepodjęcie śledztwa w sprawie Abbasa. Zdaniem śledczych, "istniejące przesłanki są niewystarczające" do zarzucenia przestępstwa na podstawie art. 130 (negowanie lub trywializacja zbrodni nazistowskich), a Abbas w swojej wypowiedzi użył "historycznie skrajnie niewłaściwego porównania".

"Historyczny dyletantyzm"

"Innymi słowy, oskarżenie, że państwo żydowskie dokonało '50 holokaustów' na Palestyńczykach, nie jest dla prokuratury relatywizacją masowego mordu sześciu milionów Żydów, a jedynie niewłaściwym porównaniem" - zauważył "Bild".

Decyzji prokuratury nie rozumie Josef Schuster, przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech. - Trudno jest pojąć, że wypowiedzi Mahmuda Abbasa w Kancelarii Federalnej nie mają mieć żadnych konsekwencji prawnych. To stracona możliwość, by nazwać oczywistą relatywizację holokaustu jako takiego przez palestyńskiego prezydenta - wyjaśnił Schuster.

- Walka z antysemityzmem i relatywizacją holokaustu powinna dotyczyć w szczególności organów ścigania. Nie powinno być żadnej pobłażliwości w traktowaniu szefów rządów - podkreślił Schuster.

- To skandaliczne, że berlińska prokuratura, z jej żenującym i prawnie nie do utrzymania nakazem zaprzestania śledztwa, czyni się wasalem Abbasa. Uzasadnienie, które można przeczytać, świadczy o historycznym dyletantyzmie, jeśli walka sił zbrojnych Izraela z grupami partyzanckimi mordującymi ludność cywilną jest utożsamiana z holokaustem - skomentował prawnik Nathan Gelbart, od lat reprezentujący ofiary antysemickiej dyskryminacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy