Reklama

Reklama

Marlena Maląg: Zamieszanie? Zamieszanie wokół dobrych programów robi opozycja

- Zależy nam na tym, aby reforma dokonała się z korzyścią, a nie piętrzyła napięcia. Jeżeli coś poszło nie tak, to nie tylko należy problem zneutralizować, czy wyeliminować, ale również przyznać się i przeprosić - mówi w rozmowie z Interią Marlena Maląg, komentując zamieszanie związane z Polskim Ładem i kwotą wolną od podatku. Minister rodziny i polityki społecznej przyznaje też, że część osób może mieć niższą niż dotychczas emeryturę, ale - jak przekonuje - na wprowadzonych zmianach zyska ponad 8 mln emerytów. Maląg przekazała również, że w 2022 roku minimalna emerytura przekroczy poziom 1310 zł.

Łukasz Szpyrka: Z założenia Polski Ład jest korzystny dla słabiej zarabiających. Pani i rodzina na nim stracicie?

Marlena Maląg, minister rodziny i polityki społecznej: - Nie stracimy, bo rozwiązania podatkowe, które są sercem Polskiego Ładu, wprowadzają pewną sprawiedliwość społeczną w odprowadzaniu danin. Stoję na stanowisku, że reforma systemu podatkowego jest konieczna i w związku z tym powinna być wprowadzona. Nasi poprzednicy nie mieli determinacji i odwagi, by wprowadzić tak dobre rozwiązania podatkowe służące w perspektywie rozwojowi naszego kraju. Podwyższamy przecież kwotę wolną od podatku do 30 tys. zł rocznie, więc to jest istotna i korzystna dla wszystkich zmiana. Nazywajmy rzeczy po imieniu, te rozwiązania są korzystne dla większości Polaków - ponad 17 miliardów złotych zostanie w kieszeniach Polaków. Naliczanie składki zdrowotnej w zaproponowanych w Polskim Ładzie sposobie i wysokości to uporządkowanie funkcjonującego do tej pory systemu oraz szansa na poprawę systemu finansowanej ze środków publicznych opieki zdrowotnej. Dla mnie, dla mojej rodziny, to dobre i akceptowalne rozwiązania, ten kierunek powinniśmy realizować.

Reklama

Ciekawe, czy pani zdanie podzielają też ludzie, którzy zgłaszają się m.in. do Interii, jak np. nauczyciele, służby mundurowe czy emeryci. Mówią wprost, że na Polskim Ładzie tracą.

- W przypadku nauczycieli i służb mundurowych wyniknęło pewne zamieszanie w związku z kwotą wolną od podatku. W przypadku nauczycieli dotyczyło to tych, którzy pracują u kilku pracodawców. Za to zamieszanie padły słowa przepraszam. Proszę o wyrozumiałość i trochę czasu, aby można dokonać korekt tego, co we wdrożeniowej fazie programu powinno zostać płynnie, bez zakłóceń wprowadzone. Czynimy starania, aby te niedogodności zostały wyeliminowane.

Z czego wynika to "zamieszanie" i "niedogodności"?

- Każdy kto opracowuje i wdraża w życie projekty, a nie jest tylko recenzentem, wie doskonale, że są różne fazy od koncepcyjnej, aż po wdrożeniową. Tak jest też z reformą systemu podatkowego, bo tak jak i w życiu codziennym pojawiają się różne problemy, które powinny być i będą wyeliminowane. Przykładem stanowisko Ministerstwa Finansów, które zapowiedziało już, a nawet przygotowało rozporządzenie, które uporządkuje pewne kontrowersyjne kwestie, bowiem pracownicy, którzy są zatrudnieni na umowach o pracę i osiągają dochody do kwoty 12800 zł, nie stracą na Polskim Ładzie. Zyskają natomiast pracownicy osiągający wynagrodzenie w wysokości średniej krajowej. Kwota wolna od podatku jest oczywiście korzystna dla każdego aktywnego zawodowo, osiągającego przychód.

To za co przepraszał premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla Interii?

- Nasz rząd ma ogromny szacunek dla Polaków, w ciągu ostatnich 2 lat funkcjonując w ekstremalnie trudnych warunkach epidemii koronawirusa tworzyliśmy rozwiązania korzystne dla ludzi i gospodarki. Jeżeli we wdrażaniu nowych rozwiązań pojawiły się przejściowe problemy, które spowodowały emocje, to koniecznym było słowo przepraszam. Jeżeli wprowadza się tak dużą reformę, która dotyczy tak wielu obszarów i jest to bardzo skomplikowana operacja, proces, to zależy nam na tym, aby dokonało się to z korzyścią, a nie piętrzyło napięcia. Jeżeli coś poszło nie tak, to nie tylko należy problem zneutralizować, czy wyeliminować, ale również przyznać się i przeprosić.

Co z emerytami, którzy także obawiają się tych zmian?

Minister Tadeusz Kościński zapewnił, że również dla tych, którzy otrzymują emerytury do 12800 zł, nowe rozwiązania będą neutralne. Emeryt, który ma świadczenie na poziomie 2500 zł brutto miesięcznie, nie będzie miał naliczanego i odprowadzanego podatku, będzie odprowadzana wyłącznie składka zdrowotna. Realna korzyść roczna dla emeryta otrzymującego świadczenie w przytoczonej wysokości będzie na poziomie ok. 2250 zł rocznie. Osoby z emeryturą między 4921 zł a 12800 zł również nie stracą, gdyż rozwiązania Polskiego Ładu będą dla nich neutralne. Osoby, które w styczniu dostały mniej niż wcześniej, otrzymają należne im środki wskutek korekty w lutym. Trwają już nad tym prace w ZUS.

Co z tymi, którzy mają emeryturę powyżej 12 800 zł?

- W dalszym ciągu otrzymywać będą należne im świadczenia, od których dokonane zostaną stosowne w myśl Polskiego Ładu potrącenia. Osoby te mogą mieć niższą niż dotychczas emeryturę.

Piszą do nas ludzie z prostym pytaniem: dlaczego? Przekonują, że przez lata byli zachęcani przez rząd, by pracować jak najdłużej, by ich emerytura była jak najwyższa. Teraz, w ich opinii, są po prostu krzywdzeni.

- Systematycznie od 6 lat podnosimy minimalną emeryturę. Wprowadziliśmy dodatkowe świadczenia, które miały i spowodowały, że poprawiła się sytuacja finansowa emerytów, a więc 13. i 14. emeryturę. 13. emerytura będzie wypłacana również w tym roku. Przypomnę, że od 6 lat troszczymy się o seniorów w sposób szczególny, w ubiegłym roku seniorzy w trudnym covidowym czasie otrzymali dodatkowe wsparcie w łącznej kwocie 36 mld zł z tytułu waloryzacji świadczeń 13. oraz 14. emerytury i było to 10-krotnie więcej niż w 2015 roku, kiedy krajem zarządzali ludzie z PO i PSL. W 2022 roku zwaloryzujemy tak jak dotychczas świadczenia emerytalno-rentowe - minimalna emerytura przekroczy poziom 1310 zł. Obecnie przeciętna emerytura w Polsce to ok. 2650 zł. Na Polskim Ładzie zyska ponad 8 mln emerytów, a po wprowadzeniu zaproponowanych przez MF rozwiązań zmiana systemu podatkowego będzie neutralna dla osób o dochodach z przedziału powyżej 4920 do 12800 zł, to będzie kolejna grupa, która na pewno nie straci.

Ilu w Polsce jest emerytów?

- Blisko 10 mln.

Samych emerytów?

- Emerytów i rencistów. Grupa pobierająca świadczenia między 4920-12800 zł, to ok. 370 tys. osób. Naprawdę wprowadzamy sprawiedliwe rozwiązania. Emeryci zyskają na rozwiązaniach Polskiego Ładu.


Dlaczego na folderach promocyjnych informowaliście o 8 mln emerytów, choć jak pani uściśla, chodzi o emerytów i rencistów? Nie można było tego przygotować lepiej?

- Modyfikacja rozwiązań podatkowych jest bardzo trudna. System podatkowy w Polsce jest bardzo skomplikowany w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Ideą Polskiego Ładu jest dobra zmiana, i w perspektywie korzystna dla Polaków. Osoby pracujące i emeryci zyskają na tych rozwiązaniach. Dane liczbowe pokazują, że w kieszeniach Polaków zostanie 17 mld zł. 18 milionów Polaków zyska na zmianach. Zarabiający na umowie o pracę do 5700 zł brutto zyskają, natomiast osoby, których zarobki przekroczą tę kwotę aż do 12800 brutto nie stracą. Rozporządzenie w tej materii zostało już podpisane przez ministra finansów, a osoby, które otrzymały niże wynagrodzenie, otrzymają wyrównanie w przyszłym miesiącu.

Dlaczego na waszej stronie internetowej wiecejwportfelach.gov.pl są przedstawieni jedynie ci seniorzy, którzy zyskają na Polskim Ładzie? Ustaliliśmy, że ci powyżej 12800 zł miesięcznie stracą.

- Rozwiązania Polskiego Ładu są korzystne dla Polaków. Tworzymy sprawiedliwy system odprowadzania danin publicznych. Tak naprawdę uruchamiamy kolejny program z myślą o polskich rodzinach, podejmujemy starania, aby wyjść z pułapki niskiej dzietności. Wprowadzamy stabilizację, bo chcemy prowadzić długofalową, konsekwentną politykę prorodzinną. Patrząc przez pryzmat całego budżetu to program strategiczny, który z jednej strony jest finansowym impulsem dla polskiej gospodarki, wspomaga samorządy przez programy inwestycji strategicznych. Inwestycji, z których korzystać będziemy wszyscy. Różnymi programami dystrybuujemy środki, aby gospodarka mogła rozwijać się po pandemii. Spójrzmy uczciwie - przez nasze tarcze antykryzysowe poprzez zdecydowaną i sprawną interwencję państwa, po to by ratować miejsca pracy, uchroniliśmy przed bezrobociem miliony rodzin. Dziś mamy rekordową niską od czasów transformacji gospodarczej stopę bezrobocia - 5,4 proc., poniżej 900 tys. zarejestrowanych bezrobotnych, czyli mniej niż w listopadzie 2021 roku. To ewenement.

Mamy też inflację na poziomie 8,6 proc. To też jest ewenement.

- Tak jak wszystkie kraje europejskie, choć nie tylko, borykamy się ze zjawiskiem inflacji. Naszą odpowiedzią na ten problem dla nas wszystkich jest uruchomienie pakietu antyinflacyjnego, który jest związany z obniżeniem cen energii, paliw, być może też na żywność, wprowadzenie dodatku osłonowego. To zrobiliśmy, natomiast na najbliższym posiedzeniu Rady Ministrów procedowana będzie Tarcza 2.0. Dzięki niej tłumić będziemy inflację, zakładamy że poprzez obniżkę VAT 2 z 23 proc. do 8 proc. ceny paliw spadną na stacjach o 60-70 groszy. Pamiętajmy, że inflacja to zjawisko globalne.

Dlaczego na wspomnianej stronie nie wprowadzicie państwo prostego kalkulatora dla emerytów, by mogli sami wyliczyć, czy zyskają, czy stracą na Polskim Ładzie? Wzorem kalkulatora dla pracowników.

- To słuszna propozycja, choć to portal rządowy, a nie ministerialny. Zgłosimy takie zapotrzebowanie odpowiedzialnym za tę stronę. Podkreślam jednak z całą mocą, że rozwiązania Polskiego Ładu są korzystne dla seniorów. 

Ile wniosków spłynęło do was w ramach Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego?

- Prawie 290 tys., a najwięcej w woj. mazowieckim. Spływają intensywnie, co nas bardzo cieszy. System internetowy ZUS działa sprawnie, również Empatia, a dołączają do nas kolejne banki, za pomocą których można zgłaszać wnioski.

Ile może być ich finalnie?

- Spodziewamy się 615 tys. wniosków w całym 2022 roku, ale w samym styczniu ok. 400 tys. Minął tydzień, więc notujemy bardzo dobry wynik. Wnioski można składać całodobowo. Przypomnę, że to świadczenie to kolejne wsparcie, które tworzy kompleksową opiekę prorodzinną, co wynika z art. 18 Konstytucji. Rodzinny Kapitał Opiekuńczy jest szyty na miarę potrzeb, bo tworząc Strategię Demograficzną, kiedy pytaliśmy młodych ludzi, jaka jest ich piramida potrzeb, mówili o polityce mieszkaniowej, stabilnej pracy i polityce podatkowej, a także zdrowiu i opiece nad dziećmi do lat trzech. Dlatego zdecydowaliśmy się na wprowadzenie tego rozwiązania. Pamiętajmy też, że wprowadzamy też dodatkowe wsparcie w postaci dopłaty nawet 400 zł dla tych dzieci, które korzystają z opieki instytucjonalnej, jak np. żłobek. Rodzice od kwietnia będą mogli składać wnioski, z wyrównaniem od stycznia.

Dlaczego nie chcieliście państwo rozszerzyć Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego na pierwsze dziecko w przypadku dzieci z niepełnosprawnościami? Taka była opinia minister Barbary Sochy do zgłoszonej na komisji sejmowej poprawki.

- Nie można powiedzieć, że czegoś nie chcieliśmy. Rodzinny Kapitał Opiekuńczy jest dedykowany również dzieciom z niepełnosprawnościami. W takim samym zakresie, jak dla wszystkich. Przecież w obszarze niepełnosprawności zrobiliśmy i robimy bardzo dużo. W 2022 roku nasze nakłady dla tej grupy będą jeszcze wyższe - wyniosą ponad 32 mld zł. Wprowadzamy nowe rozwiązania w ramach Funduszu Solidarnościowego, opieki wytchnieniowej, asystenta osoby niepełnosprawnej, tworzenia centrów opiekuńczo-mieszkalnych. Z roku na rok rozszerzamy spektrum działań. Oczywiście działa też świadczenie 500 plus dla osób niesamodzielnych. Jest wiele programów, by osoby niepełnosprawne były włączone do wszystkich naszych form wsparcia. Wdrażamy krok po kroku strategię na rzecz osób niepełnosprawnych - zwiększając budżet i spektrum programów.

Resort planuje wprowadzić dodatkowe, ustawowe 500 plus dla dzieci z niepełnosprawnościami?

- Program Rodzina 500 plus jest programem powszechnym, a również dzieci z niepełnosprawnościami mają do niego pełen dostęp. Są więc objęte tym programem, który nie zmienia swojego kształtu - pozostanie programem powszechnym dedykowanym dla wszystkich, również niepełnosprawnych.

Wracając do Polskiego Ładu - zauważa pani, że jest z nim problem, choćby komunikacyjny? Sama pani mówiła o zamieszaniu.

- Wyciągamy wnioski ze swojego działania, w tym również i komunikacji zmian. Zamieszanie to wokół wszystkich dobrych programów PiS opozycja robiła i robić będzie. Bo tylko to ma do zaoferowania. Kiedy wdrażałam program Rodzina 500 plus jako wicewojewoda wielkopolski spotykałam się z samorządowcami. Padały wtedy zarzuty, że program to rozdawnictwo, że rodzice powinni mieć katalog na co rządowe i wspomagające rodziców w wychowaniu dzieci środki można wydatkować. Dziś jednoznacznie z podniesionym czołem możemy stwierdzić, że program się obronił, a pieniądze  są dobrze wydawane. Fakt jest taki, że od 2022 roku łączne wsparcie - inwestycja państwa polskiego w dziecko, osiągnęła poziom 120 tys. zł. A ile i co oferował rząd PO-PSL w 2015 roku? Nic, żadnego wsparcia. W tamtym czasie poprzedni rząd opowiadał, że nie będzie pieniędzy na program 500+, później Donald Tusk mówił, że dałby pieniądze, ale są gdzieś zakopane. Jak rosły ceny, to mówił, że nie ma przycisku z niskimi cenami. My przede wszystkim, z pełną odpowiedzialnością, wdrażamy dobre programy prorodzinne i gospodarcze. Polski Ład jest dobrym programem, który jest turbodoładowaniem dla gospodarki. Opozycja nie może się z tym pogodzić, bo najlepiej byłoby dać zarobić mafiom vatowskim. Budujemy państwo szczęśliwych rodzin i będziemy to robić bez względu na to, co powie opozycja.

Rozmawiał Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy