Reklama

Reklama

Udusił żonę, bo ta go poprosiła. Brytyjczyk może opuścić cypryjskie więzienie

Brytyjczyk David Hunter, który udusił swoją śmiertelnie chorą żonę, nie będzie odpowiadał za zabójstwo. Obrońcy i prokuratorzy zawarli ugodę, zgodnie z którą mężczyzna przyzna się do zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci i prawdopodobnie będzie mógł opuścić cypryjskie więzienie. Zarówno 75-latek, jak i jego rodzina od początku procesu przekonywali, że zatrzymany chciał jedynie "ulżyć w cierpieniu" swojej żonie i zabił ją na jej wyłączną prośbę.

David i Janice Hunter spotkali się jeszcze jako nastolatkowie, byli parą przez 56 lat. 20 lat temu mężczyzna przeszedł na emeryturę i wspólnie z żoną przeprowadzili się na Cypr, realizując swoje marzenie.

W zeszłym roku, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, David Hunter udusił swoją żonę. Natychmiast po jej śmierci, mężczyzna starał się targnąć na własne życie, przedawkowując tabletki na receptę. W ostatniej chwili uratowali go ratownicy medyczni, których zaalarmował brat Huntera.

"Moja matka błagała o śmierć"

Były górnik pochodzący z Northumberland przyznał się śledczym do uduszenia swojej żony. Zapewniał jednak, że zrobił to na prośbę ofiary. Twierdził, że żona cierpiała w wyniku ostrego przebiegu białaczki.

Reklama

Słowa Huntera potwierdzali bliscy pary. - Moja matka błagała go o to od dłuższego czasu. Była co do tego pewna - mówiła w jednym z wywiadów córka państwa Hunterów Lesley Cawthorne.

Cypryjska prokuratura nie dała wiary zapewnieniom mężczyzny i początkowo nie zgodziła się zmianę zarzutu z zabójstwa do "wspomaganego samobójstwa". Eutanazja na Cyprze jest zakazana. 75-latek spędził w przepełnionym więzieniu 11 miesięcy.

Osiągnięto porozumienie. Ważą się losy wyjścia na wolność

Przełom w sprawie Huntera przyszedł w ostatni piątek. Prokuratura i obrona zgodziły się na ugodę. Mężczyzna będzie odpowiadał przed sądem za nieumyślne spowodowanie śmierci. Oznacza to, że prawdopodobnie będzie mógł wyjść na wolność po wpłaceniu kaucji. Ostateczną zgodę na takie rozwiązanie sąd ma wyrazić podczas kolejnej rozprawy, 5 grudnia. 

- Cieszymy się z tego, że osiągnięto porozumienie co do faktów. Naszym celem przez cały czas było wyciągnięcie Davida z więzienia i zagwarantowanie mu powrotu do domu tak szybko, jak to możliwe - powiedział cytowany przez "The Guardian" Michael Polak, adwokat z firmy Justice Abroad reprezentującej oskarżonego.
Córka Huntera zapewniła, że "czuje ogromną ulgę". Nowy zarzut oznacza, że jej ojcu nie grozi dożywotnie więzienie.

- Błagam sędziów, by umożliwili mojej rodzinie spotkać się w te święta Bożego Narodzenia i dali mojemu tacie wyrok w zawieszeniu. Dobrze, że nie będzie oskarżony o morderstwo, ale czekanie po 11 miesiącach cały czas boli - powiedziała Lesley Cawthorne.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy