Reklama

Reklama

Sprawa Jeffreya Epsteina. Wstrząsające zeznania ofiary

Ofiara zeznająca w sprawie byłej partnerki Jeffreya Epsteina - Ghislaine Maxwell - twierdzi, że miała 14 lat, gdy wszystko się zaczęło. Miliarder miał masturbować się przy niej, obmacywać, gwałcić gadżetami erotycznymi oraz na jej oczach zabawiać się z kobietą.

Pod koniec listopada rozpoczął się proces Ghislaine Maxwell - byłej partnerki miliardera Jeffreya Epsteina. 59-latkę oskarżono, między innymi, o branie udziału w "piramidzie nadużyć, w tym werbowaniu i molestowaniu seksualnym wielu dziewcząt, w tym 14-latki".

Sprawę opisał portal Daily Beast.

- Ghislaine Maxwell była w tym samym pokoju, podczas gdy Jeffrey Epstein organizował orgie z nieletnimi dziewczynami i gwałcił je - zeznała we wtorek kobieta ukryta pod pseudonimem Jane Doe. Podkreśliła, że miała zaledwie 14 lat, gdy poznała parę.

Reklama

Sprawa Epsteina. "Masturbował się przy mnie"

Relacja Doe i Epsteina zacieśniała się. Nastolatka trafiła do rezydencji miliardera, w której nie brakowało zdjęć sławnych ludzi, nagich kobiet i zwierząt.

Mężczyzna płacił za jej lekcje, ubrania, przybory szkolne, wspierał finansowo. Opowiadał jej także o swoich znajomych - Donaldzie Trumpie, Billu Clintonie i Mike'u Wallace.

W pewnym momencie zaczął ją wykorzystywać. Miała pomagać w tym Maxwell. Epstein miał masturbować się przy niej, na jej oczach, obmacywać, gwałcić gadżetami erotycznymi oraz na jej oczach zabawiać się z kobietą.

Maxwell miała podchodzić do tego "zupełnie normalnie".

"Gdy masz 14 lat nie wiesz, co się dzieje"

- Gdy masz 14 lat, nie wiesz, o co chodzi, co się dzieje. On siadał na stole do masażu i cała sytuacja przekształcała się w orgię. Nie było to dla mnie normalne - zeznała Doe, dodając, że była zbyt zawstydzona, by powiedzieć komukolwiek o tym, co się dzieje.

Wykorzystywanie przez Epsteina miało mieć miejsce w jego domach w Nowym Meksyku i Nowym Jorku. Maxwell miała odpowiadać za organizację podróży Jane. Na początku dziewczyna myślała, że Epstein i Maxwell są małżeństwem, choć nie w pełni rozumiała ich relację. Później wyglądało to jak przyjaźń i jednocześnie zależność pracodawca-pracownica.

Lokalizacje ulegały zmianie, jednak zachowania pozostawały takie same - Epstein brał Doe do pokoju służącego do masażu i dotykał palcami oraz wibratorem, podczas gdy sam się masturbował.

"Molestowano mnie za każdym razem"

Matka Doe wiedziała, że jej córka spędza dużo czasu z Maxwell i Epsteinem. - Cieszyła się, że bogaci ludzie interesują się mną. Sugerowała, żebym okazała wdzięczność za uwagę, którą od nich otrzymałam - mówiła Doe.

Nastolatka nigdy nie zdradziła matce, co tak naprawdę działo się w rezydencjach miliardera. Była zbyt zawstydzona, myślała, że to jej wina. - Molestowano mnie za każdym razem, gdy byłam w jego domu. Straciłam rachubę - podkreśliła.

Urwała kontakt z Epsteinem

W wieku 18 lat Jane przeniosła się do Los Angeles. Dostała pracę jako aktorka. Straciła kontakt z Epsteinem. Gdy jej ówczesny narzeczony zapytał, dlaczego Doe jest na każde jego zawołanie, ta wyjaśniła, że to jej ojciec chrzestny.

W późniejszym czasie kobieta zdecydowała się wyznać innemu partnerowi prawdę o Epsteinie, po tym, jak jego nazwisko pojawiło się na pierwszych stronach gazet po aresztowania na Florydzie.

Pierwszy raz Doe rozmawiała z policją w 2019 roku, już po śmierci miliardera. Ze specjalnego programu odszkodowań otrzymała pięć milionów dolarów, z czego 2,9 mln trafiło do jej adwokata i pokrycie innych kosztów sądowych.

Kobieta chciałaby pozostać anonimowa, bo uważa, że stygmatyzacja mogłaby wpłynąć na jej życie i karierę.

- Mam męża, dzieci. Chciałabym, by ta sprawa po prostu zniknęła - podsumowała.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy