Reklama

Reklama

Seria wypadków w Tatrach. Nie żyje polska turystka

Tragicznie zakończyła się popołudniowa akcja ratunkowa w słowackich Tatrach. Polska turystka zginęła na miejscu. Do akcji ratunkowej doszło także w polskiej części gór, gdzie grotołaz upadł w jednej z jaskiń. Mężczyzna został przetransportowany śmigłowcem do szpitala.

Po południu słowaccy ratownicy górscy z Tatr Wysokich zostali wezwani na pomoc polskiej turystce, która spadła podczas wspinaczki ze szczytu Szatan. Po dotarciu na miejsce ratownicy nie byli w stanie pomóc turystce. Kobieta zmarła na miejscu.

TOPR: Ranny grotołaz

Do akcji ratunkowej doszło także w polskiej części gór. Jak relacjonował pracownik TOPR, poszkodowanym był grotołaz, który został wyciągnięty z jaskini przy pomocy technik linowych. Ratownik dodał, że nie było konieczności transportu poszkodowanego w noszach.

Ratownicy już na miejscu w jaskini udzielili rannemu pierwszej pomocy, mężczyzna doznał urazu barku. Transport poszkodowanego grotołaza w jaskini odbywał się na odcinku około 100 metrów. W akcję było zaangażowanych 17 ratowników TOPR. Akcja trwała ponad pięć godzin. W transporcie rannego do szpitala wykorzystano śmigłowiec ratowniczy.

Reklama

Jaskinia Pod Wantą zwana też Litworowym Dzwonem znajduje się w Dolinie Litworowej w Tatrach Zachodnich. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy