Macronowie na zawsze chcą przeciąć spekulacje. Przedstawią "naukowe dowody"
Emmanuel Macron i jego żona Brigitte zamierzają przedstawić fotograficzne i naukowe dowody, które potwierdzą, że pierwsza dama Francji jest kobietą. Sprawa prowadzona przed amerykańskim sądem dotyczy pozwu o zniesławienie przeciw influencerce Candace Owens, która szerzy teorie, że Brigitte Macron urodziła się mężczyzną.

- Pojawią się zeznania ekspertów, które będą miały charakter naukowy - zapowiedział prawnik francuskiej pary prezydenckiej Tom Clare w rozmowie z BBC.
Jak podkreślił, Macronowie "są w pełni gotowi, by wykazać konkretnie, że zarzuty są fałszywe. - To niesamowicie przykre wiedzieć, że musisz tam pójść i przedstawić takiego rodzaju dowody - mówił. - Jest to proces, któremu (Brigitte - red.) będzie musiała się poddać w bardzo publiczny sposób. Ale jest gotowa to zrobić. Jest zdecydowana zrobić wszystko, aby wyjaśnić sprawę - dodał.
W rozmowie z mediami przekazał, że dla Brigitte Macron rozpowszechniane twierdzenia są "niesamowicie denerwujące" i stały się "rozproszeniem" dla prezydenta. - Nie chcę sugerować, że to w jakiś sposób wytrąciło go z gry. Ale tak jak każdy, kto żongluje karierą i życiem rodzinnym, w momencie kiedy twoja rodzina jest atakowana, wpływa to na ciebie - mówił prawnik.
Rozpowszechnia teorie o Brigitte Macron. "Ewidentnie zaplanowana kampania"
Teorie o tym, że Brigitte Macron urodziła się mężczyzną publicznie rozpowszechniała Candace Owens, prawicowa influencerka i była prowadząca w serwisie Daily Wire. W marcu 2024 roku Owens oświadczyła, że "stawia na szali całą swoją reputację zawodową, bo wierzy, że Brigitte Macron jest w rzeczywistości mężczyzną".
W lipcu Macronowie złożyli w amerykańskim stanie Delaware pozew o zniesławienie przeciwko Owens. W oświadczeniu para prezydencka wskazywała, że wielokrotnie prosili, by Owens sprostowała swoje wypowiedzi. "Kampania zniesławienia prowadzona przez panią Owens była ewidentnie zaplanowana, by nas nękać, zadawać ból nam i naszym rodzinom oraz przyciągać uwagę i zyskać rozgłos" - wskazano w oświadczeniu.
W sierpniu Macron odnosił się do sprawy pozwu w rozmowie z gazetą Paris Match. - Chodzi o obronę mojego honoru. Bo to nonsens. To ktoś, kto doskonale wiedział, że ma fałszywe informacje i zrobił to w celu wyrządzenia szkody, w służbie ideologii i z wiadomymi powiązaniami ze skrajnie prawicowymi przywódcami - mówił.
To kolejna sprawa w sprawie plotek o Brigitte Macron
Candace Owens pozew nazwała "głupotą" i nie wycofała się ze swoich słów. Zgodnie z amerykańskim prawem Macronowie przed sądem będą musieli udowodnić "złą wolę" Owens, czyli że wiedziała, że podaje fałszywe informacje.
Jak zwraca uwagę BBC, zarzuty dotyczące Brigitte Macron pojawiały się już wcześniej, szczególnie po publikacji w 2021 roku wideo francuskich blogerek Amandine Roy i Natachy Rey.
We wrześniu francuski sąd uznał winę blogerek, jednak decyzja została uchylona po apelacji. Macronowie odwołują się od tej decyzji.











