Reklama

Reklama

Inwazja gigantycznych ślimaków na Florydzie. Mogą wywołać angiostrongylozę

Inwazja gigantycznych afrykańskich ślimaków na Florydzie sprawiła, że Departament Rolnictwa poddał jedno z hrabstw kwarantannie. Sprawa jest poważna, gdyż ten konkretny gatunek może stanowić zagrożenie dla zdrowia, przenosi bowiem nicienia Angiostrongylus cantonensis, który powoduje angiostrongylozę.

Florida Department of Agriculture and Consumer Services (FDACS) potwierdził, że na obszarze New Port Richey w hrabstwie Pasco pojawiły się afrykańskie ślimaki lądowe (Lissachatina fulica) przez co konieczne było wprowadzenie kwarantanny.

Może prowadzić do zapalenia opon mózgowych

Ślimaki te są niezwykle groźne, gdyż przenoszą nicienia, który powoduje angiostrongylozę, najczęstszą przyczynę eozynofilowego zapalenia opon mózgowych w Azji Południowo-Wschodniej i basenie Pacyfiku.

Pasożyt zwykle przebywa w tętnicach płucnych szczurów, przez co nazywany jest szczurem płucnym.  

Gigantyczne afrykańskie ślimaki lądowe składają do 2500 jaj rocznie (jednorazowo do 400), przez co ich populacja jest bardzo trudna do kontrolowania. Naturalny zasięg występowania tego gatunku obejmuje Afrykę Wschodnią (Kenia i Tanzania), skąd od co najmniej 1800 roku został rozwleczony przez ludzi w strefie tropikalnej i subtropikalnej całego świata. 

Rzeczniczka FDACS Christina Chitty powiedziała w CNN, że ślimaki znalazły się w hrabstwie Pasco w wyniku nielegalnego handlu egzotycznymi zwierzętami. Hodowla ślimaków Lissachatina fulica jest w USA nielegalna, co nie powstrzymuje hodowców. 

Reklama

Po wypuszczeniu na wolność ślimak ma doskonałe warunki do przeżycia w Stanów Zjednoczonych, może żywić się ponad 500 gatunkami roślin. Źródłem wapnia jest dla niego zaś farba z elewacji domów, którą ściera. 

Walka ze ślimakami potrwa wiele lat

Chitty zapowiedziała, że FDACS najbliższe trzy lata poświęci na całkowite wytępienie populacji ślimaka w hrabstwie Pasco przy użyciu pestycydów. - To długotrwały proces - mówiła Chitty.

To nie pierwszy raz, kiedy Floryda ma do czynienia z inwazją gigantycznych ślimaków. W 2011 roku w hrabstwie Miami-Dade również odkryto populację tych szkodników. Udało się ją tam całkowicie wytępić dopiero po dziesięciu latach. 

Reklama

Reklama

Reklama