Reklama

Australia: Nagranie tuż przed tragedią. Pasażer ostrzegał pilota

Pasażer ostrzegający pilota tuż przed powietrzną kolizją z innym śmigłowcem w Australii - takie nagranie obiegło sieć po katastrofie we wschodniej części tego kraju. "20 sekund po starcie usłyszałam głośny huk i poczułam trzęsienie. Widziałam, jak pilot naciska guziki, nie wiedział, co robić. Wszyscy bardzo się baliśmy" - powiedziała jedna z ocalałych w rozmowie z "Herald Sun".

W wyniku zderzenia się w powietrzu dwóch śmigłowców w okolicy miasta Gold Coast we wschodniej Australii zginęły cztery osoby - pilot, nowożeńcy i młoda mama.

Po kolizji oba lądowały awaryjnie. Australijskie Biuro Bezpieczeństwa Transportu poinformowało, że wszczęło dochodzenie w sprawie przyczyn wypadku.

Na pokładach maszyn znajdowało się trzynaście osób. Spośród nich cztery zmarły, trzy odniosły poważne obrażenia, a sześć doznało drobnych obrażeń, w tym skaleczeń od rozbitego szkła.

Kolizja śmigłowców. Pasażer ostrzegał pilota

Seven News uzyskało materiał filmowy z wnętrza kokpitu śmigłowca, którego pilotowi po zderzeniu udało się ustabilizować maszynę. Na wideo widać, jak pasażer na tylnym siedzeniu wielokrotnie stuka pilota w prawie ramię, ostrzegając go przed zderzeniem z drugą maszyną.

Reklama

Na pokładzie śmigłowca, którego pasażerowie przeżyli tragedię, znajdowała się 33-letnia Winnie de Silva i dziewięcioletni syn Leon. 

"20 sekund po starcie usłyszałam głośny huk i poczułam trzęsienie. Widziałam, jak pilot naciska guziki, nie wiedział, co robić. Wszyscy bardzo się baliśmy" -  powiedziała w rozmowie z "Herald Sun".

Zaledwie kilka sekund później śmigłowiec uderzył w mieliznę i stanął w płomieniach. Kobieta pamięta, jak otwierała oczy, gdy była uwięziona we wraku

 "Moja stopa i prawa ręka utknęły. Krzyki i wołanie o pomoc... Nie byłam w stanie się wydostać" - powiedziała de Silva. Wkrótce potem przyszedł jej z pomocą policjant. Obrażenia? Złamane dwie nogi, poważne uszkodzenie lewego kolana, poważnie złamany prawy bark i roztrzaskany obojczyk.

Kokpit drugiego helikoptera został poważnie uszkodzony, ale 52-letni pilot Michael James zdołał wylądować na mieliźnie, ratując życie pięciu pasażerom. Drugie wideo pokazuje, jak po niezwykłym wylądowaniu własnej maszyny, podbiega do drugiej i pomaga uwięzionym w środku.

Czy tej tragedii można było uniknąć? Skomentuj artykuł na Facebooku!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Australia | wypadek | helikopter

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy