Reklama

Reklama

Australia: 18-latek zrobił broń palną w drukarce 3D. "Mógł wyrządzić poważne szkody"

18-latek z Australii Zachodniej w dwa dni wydrukował w pełni sprawną broń palną, która mogła wystrzelić 15 pocisków za jednym pociągnięciem spustu. Wyprodukowanie broni kosztowało go 40 dolarów australijskich. - Chociaż przypomina zabawkę, może wyrządzić poważne szkody w naszej społeczności - ocenił policjant w rozmowie z CNN.

18-latek z Australii został oskarżony o popełnienie przestępstwa z użyciem broni po tym, jak policja skonfiskowała w jego domu w pełni sprawną broń palną. Nastolatek wykonał ją samodzielnie przy pomocy drukarki 3D.

"Zabawka", która może wyrządzić poważne szkody

Z relacji amerykańskiej telewizji CNN wynika, że po przeszukaniu mieszkania młodego mężczyzny policja ze stanu Australia Zachodnia znalazła broń i szereg innych rodzajów uzbrojenia.

- To broń palna. Chociaż przypomina zabawkę, może wyrządzić poważne szkody w naszej społeczności - powiedział starszy sierżant Blar Smith. - To głęboko niepokojące, że ten człowiek był w stanie wyprodukować tę broń palną w domu za pomocą drukarki 3D i łatwo dostępnych materiałów - dodał.

Reklama

Broń w dwa dni za mniej niż 40 dolarów

Według australijskiego oddziału CNN, telewizji Nine News, plastikowa broń jest w stanie wystrzelić 15 pocisków za jednym pociągnięciem spustu. 

Policja twierdzi, że wyprodukowanie materiałów kosztowało mniej niż 40 dolarów australijskich (około 28 dolarów amerykańskich) i zajęło 18-latkowi dwa dni.

W zeszłym roku rząd stanu Australia Zachodnia zaproponował zmianę przepisów dotyczących broni, aby uczynić nielegalną produkcję plastikowej broni palnej 3D. Zgodnie z propozycją każdy, kto zostanie przyłapany na planach konstrukcji takiej broni, stanie przed ryzykiem pozbawienia wolności do 10 lat.

Zakaz posiadania broni w Australii

W Australii cywile mają zakaz posiadania broni automatycznej (tj. broni "szybkostrzelnej"), a wszelkie inne rodzaje uzbrojenia są ściśle regulowane i ograniczone licencją oraz dostępne tylko dla osób powyżej 18. roku życia. Przepisy zostały wprowadzone w 1996 roku po tym, jak napastnik otworzył ogień do turystów w Port Arthur, dawnym więzieniu kolonialnym na Tasmanii. Morderca zabił wówczas 35 osób.

Masakra przeraziła australijską opinię publiczną, a rząd szybko zaostrzył przepisy dotyczące posiadania broni palnej. Rozpoczęto amnestię dla wszystkich, którzy posiadali wtedy broń. Wprowadzona regulacja zachęciła obywateli do anonimowego i bezkarnego przekazywania swoich pistoletów na lokalne posterunki policji. Wraz z rządowym programem wykupu broni, australijski rząd spowodował wycofanie z obiegu około 640 tys. sztuk uzbrojenia.

Od tego czasu ogłoszono krótkoterminowe amnestie - według rządu podczas ostatniej krajowej amnestii w 2017 roku oddano około 57 tys. pistoletów w ciągu zaledwie trzech miesięcy. Od lipca ubiegłego roku krajowa amnestia na broń stała się stałym elementem.

Wskaźnik zabójstw z użyciem broni w Australii 33-razy niższy niż w USA

Nastolatek z Australii Zachodniej został oskarżony o przestępstwa, w tym o nielicencjonowaną produkcję broni palnej i amunicji oraz posiadanie zabronionej broni. Ma stawić się w sądzie w przyszłym tygodniu.

Przykład Australii udowodnił, że zdecydowana kontrola może skutecznie zmniejszyć liczbę zgonów spowodowanych użyciem broni palnej. Ostatnia masowa strzelanina w Australii miała miejsce w 2018 roku, kiedy siedem osób zginęło na posesji w Perth w Australii Zachodniej. To było najbardziej tragiczne, masowe zabójstwo w kraju od 22 lat.

Jak podaje CNN, wskaźnik zabójstw z użyciem broni w Australii jest 33-razy niższy niż w Stanach Zjednoczonych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy