Reklama

Reklama

"Apokalipsa upałów" w Europie. "Mieszkańcy ewakuowani do schronów"

Włochy mierzą się z falą afrykańskich upałów, zwaną także "apokalipsą 4800". Wszystko za sprawą antycyklonu afrykańskiego, który nawiedził już Hiszpanię i Portugalię, a teraz dociera do kolejnego kraju. Jak alarmują meteorolodzy, ciepłe temperatury będą utrzymywały się nie tylko długo, ale także na rekordowo wysokim poziomie. Dopiero na 4800 metrach n.p.m. odczuwalna będzie temperatura zerowa. To granica odwiecznych lodowców, za którą zwykle utrzymywały się bardzo zimne temperatury.

Włoscy synoptycy zaznaczają, że nie jest pewne, jak długo potrwają afrykańskie upały ani kiedy dokładnie nastąpi szczyt tej rekordowej fali gorąca. Pewne jest jednak to, że radykalnie wzrośnie poziom, na którym zwykle utrzymywała się temperatura równa zeru. We wcześniejszych latach w lecie oscylowała zwykle przy granicy 3200/3500 m n.p.m. Powyżej, na wysokości odwiecznych śniegów i lodowców, było już coraz zimniej. 

Afrykański antycyklon nad Europą. Włosi alarmują

Tym razem jednak zerowa temperatura będzie się utrzymywała na granicy 4800 m n.p.m., czyli takiej wysokości, jaką osiąga Mont Blanc.

Reklama

Jak podają włoskie media, jeszcze kilkanaście lat temu wznoszenie się temperatury zerowej powyżej 4000 m n.p.m. było uważane za wydarzenie absolutnie wyjątkowe i krótkotrwałe - zwykle trwało maksymalnie dwa dni. "W ciągu ostatnich pięciu lat ta rzadkość stała się niemal normą" - czytamy w komunikatach meteorologów. Włosi alarmują, że lodowce na szczytach Alp i niektórych europejskich pasmach górskich mogą nie wytrzymać długotrwałych upałów, które zbliżają się do ich kraju wraz z afrykańskim antycyklonem.

"Ostatnie dramatyczne wydarzenia, jak tragedia w masywie Marmolada w Dolomitach, pokazuje, jak wzrost temperatury destabilizuje to delikatne środowisko" - komentują eksperci. Jak zauważył meteorolog Mattia Gussoni, cytowany przez dziennik "La Stampa", obecna tendencja klimatyczna może doprowadzić do tego, że jeszcze w tym wieku zniknie większość lodowców we Włoszech.

Afrykański antycyklon. "Apokalipsa upałów"

Według ekspertów z "apokalipsą gorąca" zmagać się będzie także Francja. W ponad 15 regionach strażacy walczą z pożarami, tysiące ludzi zostało zmuszonych do ucieczki. Do schronów ewakuowano w ostatnich dniach 16 tys. osób. Gironde, popularny region turystyczny w południowo-zachodniej części Francji, został szczególnie dotknięty przez pożary, które od wtorku zniszczyły ponad 14 000 hektarów ziemi.

"Pożary w Hiszpanii, Portugalii i Grecji zmusiły do ucieczki kolejne tysiące osób. Fala upałów, która trwa w tym pierwszym kraju od ubiegłej niedzieli, spowodowała tylko w ciągu pierwszych pięciu dni śmierć 237 osób" - poinformował podlegający ministerstwu zdrowia Instytut Zdrowia Carlos III. Podczas maksymalnego szczytu fali w czwartek odnotowano 93 zgony z powodu rekordowo wysokich temperatur.

Według portugalskiego państwowego biura meteorologicznego IPMA (Instituto Português do Mar e da Atmosfera) jedna trzecia kontynentu nadal pozostaje w stanie ekstremalnego zagrożenia pożarowego. Jest to spowodowane ciężkimi lub ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi, takimi jak wszechogarniające susze. 

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat drastycznie wzrosły liczba i częstotliwość kataklizmów. Dynamicznie wrasta także liczba klęsk żywiołowych. Wpływ człowieka na zmiany klimatu uznawany jest przez ekspertów za niepodważalny. Od początku ery przemysłowej temperatura na świecie wzrosła o 1,1 stopień Celsjusza i - jeśli nic się nie zmieni - wciąż będzie rosła. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy