Reklama

Reklama

Afganistan: Co najmniej trzy osoby zginęły w katastrofie śmigłowca

Co najmniej trzech członków afgańskiej załogi zginęło w sobotę w katastrofie amerykańskiego śmigłowca Black Hawk - podało tamtejsze Ministerstwo Obrony. Do wypadku doszło podczas szkolenia w Kabulu - poinformowali Talibowie. Nie wiadomo, ile amerykańskich śmigłowców pozostaje w rękach rządu talibów.

Do katastrofy śmigłowca doszło 10 września. W sieci krąży nagranie, na którym widać początkującego pilota talibskiego, który rozbija śmigłowiec Black Hawk o wartości 30 milionów dolarów, zabijając jednego członka załogi, pilota szkoleniowego i siebie. 

Talibowie przejęli amerykański sprzęt

W ciągu 20 lat obecności wojsk amerykańskich w Afganistanie USA wydały 83 mld dolarów na wzmocnienie afgańskich służb bezpieczeństwa. Stany Zjednoczone dostarczyły do Afganistanu m.in. 600 tys. sztuk broni osobistej, 80 tys. pojazdów, 208 samolotów, 162 tys. sztuk sprzętu łączności i 16 tys. zestawów noktowizyjnych i duże ilości amunicji - wynika z danych amerykańskich instytucji kontrolnych.

Reklama

Talibowie, po wycofaniu wojsk amerykańskich oraz sojuszniczych opanowali Afganistan i przejęli część amerykańskiego uzbrojenia podarowanego siłom zbrojnym obalonego przez Taliban prozachodniego rządu. To m.in. tysiące pojazdów opancerzonych Humvee i duża liczba broni osobistej, ale w ręce talibów wpadły też samoloty, helikoptery, drony i noktowizory.

Gdy wspierany przez USA rząd afgański upadł, dziesiątki afgańskich pilotów uciekło do krajów Azji Środkowej, w tym Tadżykistanu i Uzbekistanu. 




Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy