"Skorumpowany autorytaryzm" w Ukrainie. Mocne oskarżenia wobec Zełenskiego
Fala antykorupcyjnych nalotów wobec czołowych postaci życia publicznego w Ukrainie oraz faworyzowanie lojalistów przy obsadzaniu kluczowych stanowisk sprawiły, że rząd prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jest oskarżany o skręcanie w stronę autorytaryzmu – podał w czwartek dziennik "Financial Times". Politycy, aktywiści i dyplomaci alarmują, że władze wykorzystują uprawnienia nadane w czasie wojny do uciszania krytyków i umocnienia własnych rządów.

W skrócie
- Rząd Wołodymyra Zełenskiego jest krytykowany za naloty na działaczy antykorupcyjnych, co część komentatorów uznaje za przejaw "początku autorytaryzmu".
- Władze oskarżane są o wykorzystywanie uprawnień nadanych po wybuchu wojny do uciszania krytyków oraz faworyzowanie lojalistów przy obsadzaniu kluczowych stanowisk.
- Naloty na domy Witalija Szabunina i Ołeksandra Kubrakowa wywołały oburzenie części społeczeństwa, dziennikarzy i opozycji, którzy nazywają je politycznie motywowanymi.
- Zachodni dyplomaci zachowują powściągliwość w komentarzach, mimo poważnych zarzutów dotyczących działań obecnych władz w Kijowie - ocenia "Financial Times".
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W ostatnich dniach funkcjonariusze Państwowego Biura Śledczego (SBI) przeprowadzili głośne naloty na domy znanych postaci: antykorupcyjnego aktywisty Witalija Szabunina w Charkowie oraz byłego ministra infrastruktury Ołeksandra Kubrakowa w Kijowie. Służby skonfiskowały telefony, laptopy i tablety, nie przedstawiając - jak twierdzą zainteresowani - nakazów sądowych, ani nie pozwalając na obecność prawników.
Przeciwnicy Zełenskiego wściekli. W Ukrainie głośno po nalotach na znane postaci
Władze twierdziły, że pierwsza akcja miała związek z podejrzeniem oszustwa i uchylania się od służby wojskowej, a druga ze śledztwami w sprawie korupcji.
Szabunin i Kubrakow twierdzą z kolei, że rewizje były "motywowane politycznie". Podkreślili, że nie przedstawiono sądowych nakazów rewizji, a ich prawnikom nie dano czasu na przybycie.
- Zełenski wykorzystuje mój przypadek, by skierować komunikat do dwóch grup, które mogą stanowić dla niego zagrożenie. Jest on następujący: "jeśli mogę publicznie wziąć się za Szabunina - pod okiem mediów i mimo wsparcia społecznego - to mogę wziąć się za każdego z was" - powiedział Szabunin cytowany przez "Financial Times".
Pierwsza grupa to - zdaniem Szabunina - dziennikarze i działacze ujawniający przypadki korupcji, a druga to wojsko.
Ukraina. Zełenski oskarżany o nadużycia. "To zemsta"
Według jednego z rozmówców gazety rewizja w domu Szabunina to "zemsta za śledztwo karne w sprawie korupcji" wszczęte w lipcu wobec bliskiego sojusznika Zełenskiego, wicepremiera Ołeksija Czernyszowa. Wcześniej władze nałożyły sankcje na kilku znanych polityków, w tym byłego prezydenta Petra Poroszenkę, który jest zagorzałym krytykiem Zełenskiego.
Polityczni sojusznicy, a nawet przeciwnicy Szabunina i Kubrakowa, wraz z dużą częścią ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego, potępili naloty i ostrzegli, że wydają się one częścią kampanii biura Zełenskiego przeciwko krytykom.
- To jawny, rosyjski scenariusz podziału społeczeństwa, który może doprowadzić do protestów ulicznych - powiedziała "FT" posłanka Ołeksandra Ustinowa, przewodnicząca komisji parlamentu ukraińskiego ds. kontroli zbrojeń i doradczyni ministra obrony.
Kontrowersje w Ukrainie. "Władza prześladuje niewygodne osoby"
Redakcja popularniejszego ukraińskiego portalu Ukrainska Prawda oceniła, że "wykorzystując fakt trwania wojny, Zełenski stawia pierwsze, ale zdecydowane kroki w kierunku skorumpowanego autorytaryzmu".
Rywal polityczny Zełenskiego mer Kijowa Witalij Kliczko, ostrzegł z kolei, że "pod płaszczykiem wojny władze prześladują osoby, które uznają za niewygodne: politycznych oponentów, władze lokalne, ekspertów, dziennikarzy i działaczy".
Kontrowersje wzbudziła również decyzja ukraińskiego rządu o niepowołaniu niezależnie wybranego urzędnika Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU), Ołeksandra Cywińskiego, na szefa Biura Bezpieczeństwa Gospodarczego.
Prezydent Zełenski nominował także Julię Swyrydenko, bliską współpracowniczkę szefa kancelarii Andrija Jermaka, na stanowisko premiera, zastępując wieloletniego szefa rządu Denysa Szmyhala. Krytycy widzą w tym próbę dalszej konsolidacji władzy w rękach jednej formacji skupionej wokół Zełenskiego.
Zarzuty wobec Zełenskiego. "Trudno krytykować Ukrainę"
"Financial Times" podkreśla, że ambasadorowie krajów G7, którzy wcześniej publicznie ostrzegali administrację Zełenskiego w sprawach dot. sposobu rządzenia, teraz milczą, również w kwestii Szabunina i Kubrakowa. Jak podkreślono w publikacji, ambasador USA Bridget Brink zrezygnowała ze stanowiska w kwietniu w proteście przeciwko polityce Trumpa. Tymczasowa wysłanniczka Białego Domu Julie Davis dzieli z kolei czas między Kijowem a swoim stałym stanowiskiem na Cyprze.
- Naprawdę trudno krytykować Ukrainę, gdy znajduje się ona pod nieustannym rosyjskim ostrzałem - powiedział gazecie jeden z ambasadorów.
Inny z urzędników przyznał, że sprawy Szabunina i Kubrakowa "nie są odosobnionymi przypadkami". - Wpisują się w pewien schemat: krytycy są spychani na bok, lojaliści są chronieni - dodał.
Jeden z zachodnich dyplomatów w Kijowie powiedział "FT", że w biurze ukraińskiego prezydenta panuje przekonanie, iż Zachód, a przede wszystkim USA, "zmieniły priorytety", a "praworządność i dobre rządzenie nie mają już takiego znaczenia".
Kancelaria Wołodymyra Zełenskiego odmówiła redakcji "Financial Times" komentarza.
Ukraina. Sprawy karne Szabunina i Kubrakowa
Sprawa Szabunina, współzałożyciela i przewodniczącego zarządu kijowskiego Centrum Działań Antykorupcyjnych (AntAC), koncentruje się na oskarżeniach o unikanie poboru i sprzeniewierzenie funduszy wojskowych, co jest przestępstwem zagrożonym karą do 10 lat więzienia.
Po wybuchu wojny na pełną skalę miał przez blisko półtora roku nie pojawiać się w jednostce, pobierając równocześnie wynagrodzenie za służbę i dodatki.
Jego prawniczka, Ołena Szczerban, twierdzi, że wynagrodzenie Szabunina było zgodne z rządowymi wytycznymi dla zmobilizowanych żołnierzy i że nigdy nie otrzymał on premii bojowych.
Z kolei sprawa Kubrakowa koncentruje się na zarzutach, że pomógł ukraińskiemu parlamentarzyście przywłaszczyć około 350 tys. dolarów w ramach oszustwa związanego z zakupem nawozów na Białorusi. Stwierdził on jednak, że nie ma "absolutnie żadnych powiązań" z tym parlamentarzystą i w pełni współpracuje z organami ścigania.













