Rosyjscy politycy przylecieli do Szwajcarii. Wszyscy są objęci sankcjami
Rosyjscy politycy objęci sankcjami przyjechali do Szwajcarii na Światową Konferencję Parlamentarzystów. W trakcie wydarzeń organizowanych w Genewie przewodnicząca Rady Federacji uzasadniała inwazję na Ukrainę. Nierespektowanie sankcji przez europejskie państwa spotkało się z krytyką ze strony rosyjskiej opozycji.

Do Szwajcarii przybyło troje polityków z Rosji: przewodnicząca Rady Federacji, czyli wyższej izby rosyjskiego parlamentu Walentina Matwijenko, zastępca przewodniczącego Dumy Państwowej Piotr Tołstoj oraz przewodniczący skrajnie prawicowej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji Leonid Słucki.
Wszyscy troje są objęci sankcjami zarówno przez Unię Europejską jak i Szwajcarię. Rosyjscy politycy przyjechali na Światową Konferencję Parlamentarzystów. Matiwijenko wzięła również udział w XV sesji Szczytu Kobiet-Przewodniczących Parlamentów w Genewie.
Rosyjscy politycy w Szwajcarii. Uzasadniali inwazję na Ukrainę
W trakcie przemówienia na szczycie Matwijenko uzasadniała rosyjską inwazję na Ukrainę. - Osiem lat kijowski reżim ostrzeliwał pokojowe regiony Donbasu i Noworosji, zabijając kobiety, dzieci i starców. Przez ten czas zabito 14 tysięcy osób - stwierdziła powołując się na dane Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka. Nie powiedziała jednak, że wśród 14 tys. ofiar byli również żołnierze obu stron, a nie tylko cywile.
- Przyjeżdżajcie proszę do Donbasu. Zobaczcie Aleję Aniołów, poświęconą pamięci tych zabitych dzieci. Rosja była zmuszona do interwencji, by powstrzymać ten rozlew krwi, powstrzymać mordowanie cywilów - mówiła Matwijenko.
Dodała również, że wojna wybuchła, ponieważ do władzy w Ukrainie doszli "naziści". Powiedziała też, że Kijów zakazał używania na Ukrainie języka rosyjskiego, co jest nieprawdą.
Rosyjska opozycja krytykuje europejskie władze. "Wpuszczają przestępców"
Przyjazd do Szwajcarii rosyjskich polityków popierających inwazję na Ukrainę i obecne władze na Kremlu spotkał się z krytyką rosyjskiej opozycji. Fundacja Walki z Korupcją założona przez Aleksieja Nawalnego zwróciła uwagę, że na przelot polityków zgodę musiały wyrazić zarówno władze szwajcarskie, jak i włoskie.
"Wszyscy troje są objęci sankcjami europejskimi. A co robi Europa? Szwajcaria przymyka na to oko i wpuszcza wszystkich tych przestępców i podżegaczy wojennych na swoje terytorium. Włochy zgadzają się na przelot ich samolotu nad swoim terytorium" - napisała Fundacja.
"Logika jest prosta: skoro raz wpuszczono ich do Europy, to dlaczego nie wpuszczać ich ponownie? Skoro raz już dano im głos na międzynarodowej konferencji, to dlaczego nie zrobić tego ponownie? Wszystkie wysiłki mające na celu wywarcie presji na reżim Putina, izolację podżegaczy i beneficjentów wojny mogą zostać zniweczone. Jeśli Europejczycy nie zdają sobie sprawy z tego, co się dzieje" - dodała organizacja.
Walentina Matwijenko i Leonid Słucki w przeszłości już raz przyjechali do Szwajcarii mimo sankcji. Miało to miejsce w 2016 r. i udało się dzięki staraniom rosyjskiej ambasady w tym kraju.











