Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Michał Kabaciński: Niech Razem weźmie odpowiedzialność za brak lewicy w Sejmie

- Coś poszło nie tak. Musimy wyciągnąć wnioski i mieć nadzieję, że za cztery lata ludzie poczują brak lewicy w Sejmie. My jako opozycja poza sejmem będziemy kontrolować władzę. Mówimy: Panie Jarosławie, sprawdzam! - komentuje w rozmowie z Interią wyniki wyborów Michał Kabaciński, polityk Twojego Ruchu.

Według sondażowych wyników wyborów Zjednoczona Lewica nie wchodzi do Sejmu. - Oczywiście nie możemy uznać tego za sukces. Coś poszło nie tak. Musimy wyciągnąć wnioski, przeanalizować całą sytuację i mieć nadzieję, że za cztery lata ludzie poczują, że brak lewicy w Sejmie to nie jest dobre rozwiązanie. My przede wszystkim powinniśmy sprawdzić, co zrobiliśmy nie tak - komentuje Michał Kabaciński.

Reklama

- Trudno powiedzieć, co poszło nie tak. Myślę, że wiarygodność lewicy powinna zostać odbudowana. Czas na nowe rozdanie.N a pewno będziemy walczyć dalej. Najbliższe dni upłyną na rozmowach; musimy zdecydować, w którą stronę idziemy. Mamy koalicjantów, z którymi musimy uzgodnić co dalej, koalicja Zjednoczonej Lewicy to konglomerat kilku partii i kilku środowisk. Musimy usiąść i podyskutować, w którą stronę idziemy dalej. Myślę, że przed nami kilka dni na ochłonięcie i nabrania dystansu do tego dzisiejszego wyniku, żeby na chłodno przeanalizować tą porażkę, ale przede wszystkim trzeba być optymistą, i walczyć dalej. Życie nie kończy się na Sejmie - mówi polityk Twojego Ruchu. 

Jak przedstawiciel Zjednoczonej Lewicy ocenia bardzo dobry wynik partii Razem? - Myślę, że ludzie, którzy oddali głos na partię Razem dzisiaj zobaczą, że nie mają żadnej formacji lewicowej, i się zastanowią nad swoją decyzją. A partia Razem, co z tego, że dostała 3 proc., jak dalej będzie głosiła 75 proc. podatek dla najbogatszych, który jest bezsensowny. I niech teraz partia Razem weźmie na siebie odpowiedzialność za to, że nie ma lewicy w Sejmie, bo można było się dogadać, ale niestety ambicje paru osób z Razem pokazały, że chodziło im tylko o to, żeby wylansować siebie, a nie wartości lewicowe - uważa Kabaciński. 

Polityk szanuje wyniki wyborów i gratuluje zwycięzcom. - Trzeba pogratulować wygranym, bo jeśli się nie gratuluje to znaczy, że nie szanuje się demokracji. Demokracja o tym zdecydowała, my musimy to uszanować. PO oczywiście przegrała, więc nie ma za bardzo co gratulować, ale uzyskała lepszy wynik od nas. Wszystkim, którzy dostali się do Sejmu gratuluję - mówi polityk.

- Przede wszystkim też liczę na to, że będziemy żyli w kraju, w którym faktycznie będą realizowane te obietnice wyborcze, które składały wszystkie formacje. Jarosław Kaczyński powiedział, że Polsce jest potrzebna opozycja i będzie tą opozycję pielęgnował, więc my jako opozycja poza Sejmem będziemy kontrolować władzę i mówimy: panie Jarosławie, sprawdzam! - zapowiada Kabaciński. 

Michała Kabacińskiego najbardziej zaskoczył wynik ugrupowania Pawła Kukiza. - Kolejny raz okazało się, że Polacy chcą tak naprawdę odwrócić stolik władzy siłą, i nie patrzą przy użyciu jakich narzędzi. Bo mogli to zrobić również za pomocą lewicy. Niestety wybrali ludzi Pawła Kukiza, którzy prędzej czy później wylądują w całości w klubie PiS, więc to jest kwestia tygodni, jak to się wszystko zmieni - przewiduje nasz rozmówca. 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje